Jagoda wzburzony grą Rakowa. „To był smutny Raków, był brzydki jak noc listopadowa”
ZUMA/NEWSPIX.PL
Jedna bramka wystarczyła Rakowowi Częstochowa, aby pokonać w dwumeczu Hammarby i zameldować się w ostatniej fazie eliminacji Ligi Konferencji. Wojciech Jagoda nie był zadowolony ze stylu gry prezentowanego przez drużynę Dawida Kroczka.
Raków wymęczył zwycięstwo z Hammarby
Raków Częstochowa sprostał niełatwemu zadaniu, jakim było wyeliminowanie obecnego wicelidera szwedzkiej ligi. Po bezbramkowym remisie z Hammarby przed tygodniem, w rewanżu zespół Dawida Kroczka musiał mierzyć się również z żywiołowo dopingującymi kibicami rywala.
Kluczowy dla losów rywalizacji był doliczony czas gry do pierwszej połowy, kiedy to gola na wagę zwycięstwa i awansu do fazy play-off eliminacji Ligi Konferencji strzelił Stratos Svarnas. O grę w fazie ligowej ekipa Rakowa powalczy z Hajdukiem Split.
Czytaj także: Jagoda wierzy w Gasparika przed meczem z Monaco. „To taki słowacki Siemieniec”
Jagoda przejechał się po Rakowie
Wojciech Jagoda nie był ukontentowany tym, w jaki sposób piłkarze Dawida Kroczka wywalczyli awans do kolejnej rundy eliminacji.
– To był bardzo słaby mecz Rakowa. To był smutny Raków, był brzydki jak noc listopadowa. Ten wieczór nie był o ładnym graniu, ale o awansie, dlatego szacun, że wyeliminowali czołowy zespół ligi szwedzkiej – powiedział.
Jagoda przypomniał też, że jeszcze całkiem niedawno częstochowianie byli na zupełnie innym poziomie. – To naprawdę nie może tak wyglądać. Raków nie będzie w każdym meczu ratowany przez bramkarza, musimy wymagać więcej. 3 lata temu Rakowowi niewiele zabrakło w meczu z Kopenhagą i awansie do Ligi Mistrzów. Minęło trochę czasu i Raków rozczarowuje – dodał.
Czytaj także: Został zapytany o przyszłość. Póki co nie myśli o odejściu z Jagiellonii Białystok


















to co wystarczyło na przeciętne hammarby to nie wystarczy na solidnych i zawsze walecznych chorwatów, raków po ligowych porażkach chyba nawet nie chce już dłużej bawić się w puchary