Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Agnieszka Prachniak, prezes „KS”: system pozwolił na przerwanie legalnej i autoryzowanej transmisji 

28.08.2026 | 12:09

Mateusz Borek

PATRYK PINDRAL / 400MM.PL/NEWSPIX.PL

Ponad 180 tysięcy widzów w szczytowym momencie, legalna transmisja i nagle blokada: siedem dni bez możliwości prowadzenia live’ów na YouTube. Kiedy transmisja meczu Raków Częstochowa – Hajduk Split została przerwana wskutek błędnego roszczenia, do działania ruszył nie tylko zespół Kanału Sportowego, ale też nasi widzowie. Dzięki tej mobilizacji oraz interwencji Hajduka Split po około godzinie transmisja wróciła, a blokada została zdjęta. O kulisach całej sprawy opowiada Agnieszka Prachniak, prezes Kanału Sportowego.

Marcin Stus: Co dokładnie wydarzyło się podczas transmisji meczu Raków Częstochowa – Hajduk Split? 

Agnieszka Prachniak, prezes Kanału Sportowego: To był dla nas bardzo ważny wieczór i ogromny sukces frekwencyjny. W szczytowym momencie transmisję oglądało na żywo ponad 187 tysięcy osób. Po zakończeniu spotkania, gdy na naszym kanale wciąż pozostawało około 150 tysięcy widzów, transmisja została nagle przerwana.  

Otrzymaliśmy informację, że powodem jest roszczenie dotyczące praw autorskich. Jednocześnie YouTube nałożył na Kanał Sportowy siedmiodniową blokadę możliwości prowadzenia transmisji na żywo. Za legalną transmisję, zrealizowaną zgodnie ze wszystkimi ustaleniami, mieliśmy zostać pozbawieni możliwości nadawania przez siedem dni z powodu czyjegoś błędu. 

Czy Kanał Sportowy popełnił jakikolwiek błąd? 

Nie. Z naszej strony wszystko zostało wykonane prawidłowo. Transmisja była legalna, autoryzowana i realizowana zgodnie z ustaleniami – zresztą to my byliśmy producentem sygnału. Zastosowaliśmy również wymaganą geoblokadę na Chorwację oraz Bośnię i Hercegowinę, czyli terytoria, na których prawa do pokazywania spotkania posiadał Hrvatski Telekom. 

Odbiorcy znajdujący się w tych krajach nie mogli oglądać meczu za pośrednictwem Kanału Sportowego. Spełniliśmy wszystkie warunki dotyczące terytorialnego zakresu transmisji. Nie było podstaw ani do jej przerwania, ani do nałożenia na nas zakazu nadawania. 

Skąd zatem wzięło się roszczenie? 

Z informacji, które otrzymaliśmy w systemie YouTube, wynikało, że roszczenie zostało złożone przez firmę Mediastalker, która wykorzystuje do tego celu narzędzia AI. Według informacji przekazanych nam przez stronę chorwacką jest to podmiot zaangażowany przez Hrvatski Telekom do ochrony praw i usuwania nielegalnych transmisji. 

Zgłoszenia miały dotyczyć nieautoryzowanych streamów dostępnych w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie. Nasza transmisja była na tych terytoriach objęta geoblokadą, dlatego nie powinna znaleźć się wśród zgłoszonych materiałów. Wszystko wskazuje na to, że została zakwalifikowana jako naruszająca prawa w wyniku pomyłki. 

Jak zareagował Kanał Sportowy? 

Zareagowaliśmy natychmiast. Sprawą od pierwszych minut zajął się zespół Kanału Sportowego z Mateuszem Łaniewskim, odpowiedzialnym za nasz kanał na YouTube, na czele. Od razu przeanalizowaliśmy zgłoszenie, uruchomiliśmy wszystkie dostępne kontakty i złożyliśmy formalne odwołanie w serwisie YouTube. 

Ta sprawna reakcja miała bardzo duże znaczenie. Była już późna pora, a każda kolejna minuta oznaczała realne straty. Nie mogliśmy czekać do następnego dnia, szczególnie że blokada dotyczyła nie tylko tej jednej transmisji, lecz także możliwości prowadzenia wszystkich kolejnych live’ów przez siedem dni. 

Czy skontaktowaliście się również bezpośrednio z YouTube? 

Tak. Napisałam do przedstawicieli YouTube i bardzo szybko otrzymałam informację, że postarają się nam pomóc.  

Z jednej strony mechanizmy działające na platformie pozwoliły, aby legalna transmisja została przerwana na podstawie błędnego roszczenia. Z drugiej strony, kiedy bezpośrednio zgłosiliśmy problem, reakcja ze strony YouTube była szybka i otrzymaliśmy deklarację pomocy. Trzeba uczciwie powiedzieć o obu tych elementach. 

Ta sytuacja pokazuje jednak, jak poważne konsekwencje może mieć pojedyncze błędne zgłoszenie. System powinien w większym stopniu chronić legalnych nadawców przed automatycznym przerwaniem transmisji i nałożeniem tak dotkliwej sankcji. 

Jaką rolę odegrała strona chorwacka? 

Bardzo ważną. Skontaktowaliśmy się z osobami zaangażowanymi w realizację transmisji po ich stroniej. Otrzymaliśmy jednoznaczną informację, że Hajduk Split nie zgłaszał ani Kanału Sportowego, ani naszej transmisji.  

Klub oraz współpracująca z nim agencja natychmiast zwróciły się do firmy Mediastalker o sprawdzenie sprawy i wycofanie błędnego roszczenia. W wyniku ich interwencji Mediastalker cofnął zgłoszenie. 

To była bardzo konkretna i skuteczna pomoc. Strona chorwacka od razu potwierdziła, że nasza transmisja była prawidłowo geoblokowana, a działania związane z ochroną praw miały obejmować wyłącznie nielegalne streamy dostępne w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie.

Jak szybko udało się rozwiązać problem? 

Po około godzinie roszczenie zostało cofnięte, transmisję przywrócono, a siedmiodniowa blokada możliwości nadawania na żywo została zdjęta. 

Z jednej strony możemy więc mówić o skutecznej reakcji wszystkich osób zaangażowanych w rozwiązanie sprawy. Z drugiej – przez około godzinę legalny nadawca był pozbawiony możliwości prowadzenia transmisji w momencie, gdy oglądało go około 150 tysięcy osób. 

Sama informacja o siedmiodniowym zakazie była dla nas bardzo poważna. Taka blokada wpłynęłaby na zaplanowane programy, zobowiązania wobec partnerów, pracę całego zespołu oraz dostęp widzów do naszych treści. Profesjonalnie podchodzimy do tego co robimy, więc nawet w przypadku utrzymania blokady mieliśmy przygotowane opcje rezerwowe, które pozwoliłby nam dalej realizować transmisje.  

Czy masz zastrzeżenia do sposobu działania YouTube? 

Rozumiemy potrzebę ochrony praw autorskich i walki z nielegalnymi transmisjami. Sami działamy na rynku medialnym, więc doskonale wiemy, jak ważne jest zabezpieczenie legalnie nabytych praw. 

Problem polega na tym, że w tym przypadku system pozwolił na przerwanie legalnej, autoryzowanej i prawidłowo geoblokowanej transmisji. Od razu zastosowano też bardzo poważną sankcję w postaci siedmiodniowego zakazu nadawania na żywo.

Doceniam szybką odpowiedź przedstawicieli YouTube i ich deklarację pomocy po naszym bezpośrednim zgłoszeniu. Uważam jednak, że potrzebne są rozwiązania, które jeszcze przed zastosowaniem tak dotkliwej blokady pozwolą zweryfikować, czy nadawca rzeczywiście narusza prawa. 

W tym przypadku konsekwencje czyjegoś błędu poniósł Kanał Sportowy i jego widzowie, mimo że z naszej strony wszystko zostało zrealizowane prawidłowo.

Co ta sytuacja oznaczała dla widzów? 

Chcę bardzo jasno powiedzieć, że przerwanie transmisji nie było naszą decyzją, nie wynikało z problemów technicznych i nie było skutkiem braku praw do meczu. 

Rozumiemy zaskoczenie i rozczarowanie widzów. W momencie przerwania transmisji nadal było z nami około 150 tysięcy osób. Nagle straciły one dostęp do legalnie nadawanego programu z powodu błędnego roszczenia. 

Cieszymy się, że dzięki wspólnym działaniom po około godzinie udało się przywrócić transmisję. Nie zmienia to jednak faktu, że taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. 

Czy uważasz sprawę za zakończoną? 

Najważniejsze, że roszczenie zostało cofnięte, transmisja wróciła, a siedmiodniowa blokada została zdjęta, niedługo po północy zespół mógł pójść spokojnie spać. Nie będziemy wchodzili na drogę prawna bo z doświadczenia wiemy ze takie postępowania trwają latami, są kosztowne – w efekcie tracimy czas i pieniądze – dla nas formą kompensaty nie jest kilka złotych za kilka lat. Nie oczekujemy nawet, ze ktoś nas przeprosi. Z delikatnym niesmakiem, lekko poturbowani – ale idziemy dalej.  

Co chciałaby pani powiedzieć widzom Kanału Sportowego? 

Przede wszystkim dziękuję za rekordową obecność podczas meczu oraz za wszystkie wiadomości, które otrzymaliśmy po przerwaniu transmisji. Ponad 180 tysięcy widzów w jednym momencie to dla nas ogromny wynik i dowód zaufania do Kanału Sportowego. Reakcja naszej społeczności w takich sytuacjach pokazuje, ze mamy nie tylko widzów ale prawdziwych internetowych detektywów, którzy pomagali nam ustalić kto stoi za geobokada. Co więcej – to w pierwszej kolejności oni ustalili personalia CEO firmy zgłaszającej roszczenia. Podejrzewam, że ten pan ma dziś w swojej skrzynce odbiorczej sporo wiadomości, być może nawet uda mu się nauczyć kilku słów po polsku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo