Bohaterka Polek zaskoczyła po meczu. „Zapomniałam jak działają karne”
Fot. ANNA LANGOWSKA/ 400mm.pl
Kinga Seweryn była absolutną bohaterką meczu barażowego z Belgią o awans na mistrzostwa świata. Bramkarka świetnie broniła w serii rzutów karnych. A po meczu w rozmowie z dziennikarzami rozbroiła szczerością.
Reprezentacja Polski kobiet po prawdziwym rollercoasterze awansowała do finału baraży o awans na MŚ! Biało-Czerwone musiały gonić wynik, doszło do dogrywki, Ewa Pajor w 116. minucie dała Polkom remis w dwumeczu i rzuty karne! A bohaterką serii jedenastek była Kinga Seweryn.
Kinga Seweryn: Zapomniałam, jak działają karne!
Trzeba przyznać, że Seweryn grała kapitalnie w całym dwumeczu z Belgijkami. – Co mam powiedzieć, jestem bardzo szczęśliwa. Brakuje mi słów, chociaż zawsze jestem rozgadana. Jest super! – powiedziała dziennikarzom po meczu w strefie mieszanej. – Po meczu wszystko puściło, były łzy – dodała.
– W momencie rzutów karnych zapomniałam jak one działają (śmiech). W sensie przepisów! Nie wiedziałam gdzie powinnam stać, za linią czy w polu… – mówiła bramkarka.
21-latka przyznała, że miała na bidonie rozpisane rzuty karne rywalek i potencjalne kierunki strzałów, ale nie do końca pamięta, czy się stosowała do założeń. – Najważniejsze, że pomogłam drużynie. Jestem dumna – mówiła.
Na przełomie listopada i grudnia Polki zagrają w finale baraży z Irlandią. Stawką awans na MŚ w Brazylii.
Z Gdańska, Karolina Jaskulska

















