Widzew walczył o niego do samego końca. Dlatego wybrał inny klub
fot. Mikolaj Barbanell / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Kamil Jakubczyk przyłożył latem dużą wagę do wyboru nowego klubu. W grze był chociażby Widzew Łódź, ale 22-letni pomocnik ostatecznie postawił na Koronę Kielce. W wywiadzie dla Stolicy Sportu tłumaczy swoją decyzję.
Kamil Jakubczyk po spadku Arki Gdynia był typowany do pozostania w Ekstraklasie. Czołowy zawodnik drużyny z Trójmiasta znalazł się na radarach kilku ekip. Ostatecznie wylądował w Koronie Kielce, która nieoficjalnie wyłożyła za niego milion euro. Młody pomocnik związał się kontraktem do czerwca 2030 roku.
Chętnych było więcej. Jakubczyk wybrał Koronę
Saga transferowa z udziałem Jakubczyka podczas tego lata była dość intensywna. W jej trakcie ujawniono, że zawodnikiem mocno interesował się Widzew Łódź, który do samego końca walczył o podpis. Sam 22-latek przyznaje, że chętnych było więcej, ale ostateczny wybór dotyczył właśnie Widzewa lub Korony.
– Myślę, że były głównie te dwie opcje. Rozmawialiśmy jeszcze z paroma klubami, o czym zresztą pojawiały się informacje w mediach, ale ostatecznie czegoś brakowało. Czasami trzeba było poczekać, czasami nie było pełnego przekonania z drugiej strony. (…) Zależało mi na tym, żeby klub, do którego trafię, był w stu procentach przekonany zarówno do mnie jako zawodnika, jak i do kwoty, którą musi za mnie zapłacić. W Koronie właśnie to dostałem – wytłumaczył Jakubczyk dla portalu Stolica Sportu.
Dla Jakubczyka przy wyborze kierunku transferu liczył się przede wszystkim projekt oraz pomysł na wdrożenie go do drużyny. Właśnie dlatego postawił na Koronę kosztem Widzewa, który w kolejnym sezonie nie przekonuje.
Zobacz również: Miało być zupełnie inaczej. Robi się gorąco wokół trenera z Ekstraklasy
Jakubczyk zachwyca po transferze
Jakubczyk szybko wdrożył się do zespołu Jacka Zielińskiego i pełni ważną rolę. Choć w tym sezonie Ekstraklasy zaliczył tylko jedną asystę, jest absolutnie czołową postacią środka pola. Jerzy Brzęczek powołał go na ostatnie zgrupowanie kadry U21, choć ani razu nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.
Wokół 22-latka robi się coraz głośniej. Jeśli na dalszym etapie sezonu utrzyma wysoką dyspozycję, być może w niedalekiej przyszłości czeka go kolejny transfer. Co ciekawe, sam Jakubczyk przyznał, że nie zamyka drzwi przed ewentualnym powrotem do Pogoni Szczecin.

















