Złożyli ofertę Łukaszowi Zjawińskiemu. „Dzwonił do mnie dyrektor sportowy”
PIOTR KUCZA/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Łukasz Zjawiński przed transferem na Łazienkowską odrzucił ofertę dwuletniego kontraktu od kazachskiego Kajratu Ałmaty. Kulisy niedoszłych przenosin polskiego snajpera zdradził Jacek Góralski, który pośredniczył w rozmowach z dyrekcją sportową klubu z Azji.
Zagraniczna oferta
Łukasz Zjawiński, który tego lata zasilił szeregi Legii Warszawa, mógł trafić do ligi kazachskiej. O kulisach zainteresowania napastnikiem opowiedział Jacek Góralski na antenie Kanału Zero. Były reprezentant Polski zdradził, że o sprowadzenie snajpera zabiegał Kajrat Ałmaty.
Zanim Zjawiński trafił na Łazienkowską, przez dwa lata bronił barw Polonii Warszawa. W barwach „Czarnych Koszul” zanotował łącznie 43 trafienia oraz cztery asysty w 70 rozegranych spotkaniach. Wyśmienita forma strzelecka sprawiła, że 25-latek nie narzekał na brak opcji, a w pewnym momencie mógł zaliczyć przeprowadzkę do zagranicznego zespołu.
W sprawę potencjalnego transferu zaangażowany był Jacek Góralski, który w przeszłości reprezentował barwy pięciokrotnego mistrza Kazachstanu. Dyrektor sportowy Kajratu skontaktował się z nim, wyrażając chęć sprowadzenia Polaka.
– Dzwonił do mnie dyrektor sportowy z Kajratu Ałmaty i chcieli go wziąć. Na dwa lata chyba umowa – wyjawił Góralski na antenie Kanału Zero.
Mimo propozycji z zagranicy, zawodnik nie był zainteresowany tym kierunkiem. Zjawiński postawił na kontynuowanie kariery w ojczyźnie, o czym Jacek Góralski poinformował przedstawicieli kazachskiego klubu.
– Ja dzwonię i mówię, że jest taka oferta, ale Łukasz mówi: „Nie, ja mam oferty z innych klubów i zostanę w Polsce” – dodał były pomocnik Kajratu.
Finalnie napastnik przeniósł się do Legii Warszawa na zasadzie wolnego transferu po wygaśnięciu kontraktu. W nowych barwach zdążył już rozegrać dziesięć spotkań, zdobywając w nich cztery bramki.

















