Jakubczyk wróci do Pogoni?! „Oddałbym temu klubowi wszystko”
fot. Tomasz Karczewski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Kamil Jakubczyk nie wyklucza powrotu do Pogoni Szczecin. Pomocnik Korony Kielce w przeszłości rozstał się z Portowcami w rozczarowujących okolicznościach. Teraz w rozmowie z portalem Stolica Sportu przyznał, że Pogoń wciąż zajmuje szczególne miejsce w jego sercu.
Kamil Jakubczyk przez wiele lat rozwijał się w akademii Pogoni Szczecin, ale nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie Portowców. Mimo występów w rezerwach i udziału w obozie przygotowawczym nie zdołał przekonać sztabu szkoleniowego do przyznania mu większej szansy. Latem 2024 roku przeniósł się więc do Arki Gdynia, a dwa lata później został zawodnikiem Korony Kielce.
Jakubczyk wróci do Pogoni? „Widzę dla tego przestrzeń”
W rozmowie z portalem Stolica Sportu przyznał, że rozstanie z Pogonią było dla niego trudne, ponieważ od dzieciństwa marzył o grze w jej pierwszym zespole. Jakubczyk został zapytany, czy chciałby kiedyś wrócić do klubu, wystąpić w pierwszej drużynie i udowodnić swoją wartość osobom, które wcześniej nie zdecydowały się na niego postawić.
– Na pewno nie chciałbym wracać do Pogoni tylko po to, żeby komuś coś udowodnić. Uważam, że osoby, które wtedy były w klubie i podejmowały decyzje, z perspektywy czasu mogą zobaczyć, że ich ocena nie była do końca trafna. Nie powiedziałbym, że oceniali mnie źle, ale mogą żałować, że nie dali mi szansy – mówi Jakubczyk dla Stolicy Sportu.
– Pogoń zawsze była i będzie klubem bardzo bliskim mojemu sercu. Gdybym dostał szansę, oddałbym temu klubowi wszystko. Jeśli chodzi o sam powrót, to gdzieś widzę dla niego przestrzeń.
Jakubczyk prowokował Pogoń. Biegański nie zapomniał
Choć Jakubczyk deklaruje duży sentyment do Pogoni, jego relacje z dawnym klubem nie zawsze układały się najlepiej. W sierpniu 2025 roku, występując w barwach Arki Gdynia, zdobył zwycięską bramkę w spotkaniu z Portowcami (2:1). Po trafieniu podbiegł do ławki szczecińskiej drużyny i wykonał gest przesłania całusa, wywołując spore zamieszanie. Zawodnik później przeprosił za swoje zachowanie. Wyjaśnił również, że gest był skierowany do Tomasza Grzegorczyka, z którym wcześniej współpracował w Arce, a nie do całej społeczności Pogoni.
W ostatnią niedzielę Jakubczyk ponownie zmierzył się z Pogonią, tym razem jako piłkarz Korony Kielce. Szczecinianie wygrali 2:0, a po spotkaniu Jan Biegański przyznał, że szczególnie zależało mu na powstrzymaniu byłego zawodnika Portowców.

















