Nici z transferu Daniego Carvajala? Nagły zwrot akcji!
IMAGO/NEWSPIX.PL
Głośny powrót Daniego Carvajala do La Ligi spalił na panewce po nagłym fiasku negocjacji z Getafe. Prezydent Azulones potwierdził, że przez rygorystyczne limity płacowe rejestracja byłego kapitana Realu Madryt jest obecnie niemożliwa.
Nagły zwrot akcji w sprawie transferu Carvajala
Dani Carvajal nie powróci do La Ligi, przynajmniej na ten moment. Choć jeszcze w środę informowano, że były kapitan Realu Madryt osiągnął porozumienie z Getafe i czekano jedynie na decyzję władz ligi, zaledwie 24 godziny później nastąpił radykalny zwrot wydarzeń. Sytuację wyjaśnił prezydent madryckiego klubu, Ángel Torres.
Sternik Getafe w krótkich słowach skomentował sprawę dla Chiringuito TV zaraz po przybyciu do biur klubu. „Nie ma nic. Wszystko się rozpadło” – uciął Torres, cytowany przez „Mundo Deportivo”, mimo że wcześniej sam sugerował bliskie sprowadzenie zawodnika, o którego prosił trener José Bordalás. Szkoleniowiec poszukiwał bowiem wzmocnienia na skrzydło.
Brak porozumienia z Getafe
Później prezydent klubu przekazał bardziej szczegółowe wyjaśnienia dotyczące braku finalizacji transakcji. „Nie ma żadnych wieści. Nie ma porozumienia, nie można zerwać czegoś, czego nie ma. Będziemy próbować” – wyjaśnił Torres.
Włodarz podkreślił również, że proces ten jest skomplikowany i wymaga zgody wielu podmiotów. „Wszystkie strony muszą dać zielone światło. La Liga, zawodnik oraz klub. Dzisiaj nie będzie nic” – dodał szef ekipy z Coliseum.
Przyczyny takiego stanu rzeczy nie zostały oficjalnie potwierdzone, jednak wszystko wskazuje na problemy z Finansowym Fair Play. Getafe ma przekroczony limit kosztów kadry, co uniemożliwia rejestrację nowego piłkarza. Carvajal, mimo zamkniętego okna transferowego, mógłby dołączyć do zespołu jako wolny agent, jednak restrykcje płacowe LaLiga stanowią obecnie barierę dla Portowców z przedmieść Madrytu.

















