Światowe media huczą o konflikcie Ronaldo z selekcjonerem. CR7 krytykowany za swoje ego
ZUMA/NEWSPIX.PL
Otwarty konflikt Cristiano Ronaldo z selekcjonerem Jorge Jesusem wstrząsnął portugalską opinią publiczną po publikacji oświadczenia, w którym kapitan Seleção uderza prosto w szkoleniowca. Mimo oskarżeń o wybujałe ego i napiętej atmosfery w kadrze, 41-letni snajper Al-Nassr przeprasza kibiców i deklaruje chęć powrotu do reprezentacji już w listopadzie.
Portugalska prasa huczy po oświadczeniu Ronaldo
Portugalia zmaga się obecnie z ogromnym poruszeniem wywołanym przez konflikt na linii Cristiano Ronaldo – Jorge Jesus. Jak opisuje „L’Equipe”, mimo czterech zwycięstw Seleção podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej, uwaga mediów skupia się na sporze z selekcjonerem, a twarz pięciokrotnego zdobywcy Złotej Piłki dominuje na okładkach wszystkich najważniejszych dzienników sportowych w kraju.
Dziennik „Record” publikuje wizerunek najlepszego strzelca w historii kadry obok jego obecnego wroga, trenera Jorge Jesusa, opatrując go tytułem: „Ronaldo opowiada wszystko”. Gazeta przytacza najmocniejsze fragmenty wtorkowego komunikatu zawodnika. Z kolei „A Bola” informuje, że „Ronaldo chce wrócić, ale oskarża Jesusa”, podczas gdy „O Jogo” określa relację gracza mianem „eksplozywnej prawdy”. Sprawa ma również wymiar finansowy – „L’Expresso” wskazuje, że zachowanie kapitana naraziło federację na wielomilionowe straty.
Sam 41-letni napastnik w swoich wypowiedziach stara się tonować nastroje względem kibiców. „Correio da Manhã” przytacza jego słowa: „Przepraszam naród portugalski”. „Publico” dodaje natomiast, że zawodnik deklaruje chęć ponownego dołączenia do zespołu narodowego. Jorge Jesus na razie dystansuje się od oskarżeń podopiecznego, kwitując sprawę krótko: „Nie czytałem oświadczenia Cristiano, oglądałem mecz reprezentacji Portugalii U21”.
Hiszpańska burza wokół „C’EGO7”
Sytuacja budzi równie wielkie emocje w Hiszpanii, gdzie media z Madrytu szczegółowo analizują losy byłego gracza Realu Madryt. Na antenie Radio Marca w programie „La Tribu” doszło do ostrej wymiany zdań. Irene Junquera stanęła w obronie piłkarza: „Aby Cristiano podjął tak niefortunną i impulsywną decyzję, jak opuszczenie zgrupowania, musi mieć ważny powód, a to, co mówi, wydaje mi się wiarygodne. Cristiano zawsze był znany ze swojej szczerości, więc mu wierzę”.
Zupełnie inne zdanie zaprezentował Antonio Sanz, który ostro skrytykował postawę gwiazdora Al-Nassr: „Wiedziałem, że ego Cristiano Ronaldo jest nadmierne, ale teraz jeszcze bardziej rośnie. Cristiano odchodził ze wszystkich klubów w złych stosunkach”.
Hiszpański dziennikarz uważa, że obecność Ronaldo w drużynie narodowej to już przeszłość i wytyka mu autorytarny styl bycia: „Nikogo nie słucha, a to poważna wada, bo ktoś musi mu w końcu powiedzieć, że popełnia błąd. Jego czas w reprezentacji dobiegł końca, a i tak znacznie go przedłużył u Roberto Martineza, którego niemal uciszył w kwestii składu. Jorge Jesus ugnie się przed Cristiano Ronaldo? Nie znają Jorge Jesusa”.
Mimo napiętej atmosfery, niektórzy eksperci widzą szansę na zażegnanie kryzysu jeszcze w tym roku. Pedro Moraes z dziennika „Record” analizował sytuację w podcaście „Minuto 116”: „Wydaje mi się, że komunikat Cristiano bardzo wyraźnie wskazuje, że jest on gotowy do powrotu bez żadnych warunków. Nie będzie chciał odejścia Jorge Jesusa. Wydaje mi się jasne, że jego oświadczenie nie pozostawia takiej możliwości”.
Dziennikarz wskazał również na możliwy termin powrotu snajpera do kadry, choć zaznaczył, że zależy to od decyzji dyscyplinarnych: „Jesus powiedział również, że ze swojej strony zamierza powołać Cristiano. Wierzę więc, że w listopadzie drzwi będą otwarte. Wszystko zależy również od ewentualnej sankcji, ponieważ jeśli Cristiano zostanie ukarany, może nie otrzymać powołania już w listopadzie”.

















