Wisła Kraków zalega miastu 4,6 mln zł?! Znamy stanowisko klubu
fot. Krzysztof Porebski / PressFocus /NEWSPIX.PL
Wisła Kraków ma według danych Zarządu Infrastruktury Sportowej blisko 4,6 mln zł zaległości wobec miasta. Bartosz Karcz w programie „Studio Reymonta” zwrócił jednak uwagę, że sprawa ma szerszy kontekst. Znacząca część konfliktu między klubem a magistratem wiąże się z remontem stadionu przed Igrzyskami Europejskimi w 2023 roku.
Kilka dni temu portal „Kanał Krakowski”, powołując się na Zarząd Infrastruktury Sportowej, poinformował o zadłużeniu Wisły Kraków wobec miasta, sięgającemu niemal 4,6 mln zł. Kwota ta ma obejmować m. in. należności za udostępnienie stadionu na mecze oraz dzierżawę powierzchni biurowych. Najstarsza nieuregulowana faktura została wystawiona w lutym 2025 roku. Artykuł został napisany w bardzo ostrym tonie – autor określił zachowanie władz Wisły jako „cynizm” i pytał, kiedy miasto odzyska pieniądze.
Karcz: To nie jest żadna nowa sprawa
Klub nie zabierał w tym temacie głosu, uważając go za stratę czasu. O stanowisko Wisły zapytany został natomiast dziennikarz Bartosz Karcz. W programie „Studio Reymonta” podzielił się otrzymanymi informacjami.
– Dziennikarz chciał po prostu uderzyć w Wisłę i Jarosława Królewskiego. Wystarczyło zapytać o stan zadłużenia i z czego ono wynika. To nie jest żadna nowa sprawa, w większości ona dotyczy sporu od czasów remontu stadionu na Igrzyska Europejskie. Spór Wisły z miastem się toczy. Odkąd Królewski został właścicielem Wisły Kraków, wpłaciła do miasta około 18 mln złotych. Nie jest tak, że Wisła nie płaci i żeruje na budżecie. Wisła jest klubem, który sprawia, że do miasta dodatkowo docierają pieniądze, choćby za współpracę z Szachtarem Donieck. Jeżeli chodzi o te 4,5 ml zł to sprawa wygląda następująco. Podczas przygotowań do Igrzysk Europejskich stadion Wisły przeszedł remont. Wtedy miasto z klubem się na coś umówiło. Ten remont miał być przeprowadzony między rundami. Z różnych przyczyn ten remont się przesunął, co spowodowało, że wiosną 2023 roku Wisła grała przy mocno ograniczonej publiczności, tylko 9 tysięcy kibiców. Wisła uznała, że została narażona na poważne straty finansowe i od tamtej pory ten spór trwa. Klub wycenia te straty na 3,5 mln zł. To jest przedmiotem sporu i trwa on od ponad trzech lat – podsumował Karcz.
Spór Wisły z miastem sięga remontu stadionu
Remont stadionu przed Igrzyskami Europejskimi rzeczywiście spowodował w 2023 roku poważne ograniczenia w jego użytkowaniu. Pierwotnie miał on odbyć się między rundami, tak aby Wisła Kraków nie była narażona na straty finansowe, ale stało się inaczej. Obecny spór nie pojawił się więc wraz z wrześniową publikacją. Królewski już wcześniej otwarcie mówił o nieuregulowanych zobowiązaniach i przedstawiał je jako element szerszego konfliktu dotyczącego warunków korzystania ze stadionu.
Zobacz również: Nowy inwestor w Wiśle Kraków? „Sytuacja jest dynamiczna”

















