Ogromna oferta na stole Legii. „Ktoś w to wierzy?”
PIOTR KUCZA/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Rumuńskie media niedawno poinformowały o rzekomej wielkiej ofercie FC Koeln za Otto Hindricha. Ale czy taka propozycja rzeczywiście znalazła się na stole Legii Warszawa?
Otto Hindrich dołączył do Legii Warszawa w styczniu tego roku za 600 tysięcy euro i bardzo szybko udowodnił, że ma ogromny talent. Wygryzł ze składu Kacpra Tobiasza, a w tej kampanii jest niekwestionowanie jednym z najlepszych golkiperów Ekstraklasy (zdaniem wielu nawet najlepszym). Wiele mówi fakt, że w czerwcu zaliczył pierwsze powołanie do seniorskiej kadry Rumunii, jak i nawet udało mu się zadebiutować z Gruzją (a potem zagrać także z Walią).
W tym sezonie 24-latek broni średnio 76,5% strzałów posłanych na jego bramkę. 100% jego wyjść z pola karnego było udanych. Bazując na współczynniku „xGOT” uchronił Legię Warszawa od utraty 3.25 bramki. W skrócie: jest bardzo dobrze, więc potencjalne zainteresowanie klubów z silnych lig nikogo by nie mogło dziwić.
W tym kontekście otrzymaliśmy właśnie informacje z rumuńskiego „iAMSport” dotyczące rzekomej oferty FC Koeln. „Kozły” w końcówce letniego okienka transferowego miały zaoferować Legii Warszawa aż 8 milionów euro za rumuńskiego bramkarza. Wojskowi, wiedząc że potencjalna sprzedaż Hindricha nie spodoba się kibicom, mieli odrzucić propozycję, podkreślając jednocześnie, że rozważą ofertę wysokości dziesięciu milionów euro.
Na tak wczesnym etapie przygody Hindricha z Legią tak duża oferta zachodniego klubu mogłaby budzić duży optymizm w stołecznym klubie. Ale czy na pewno taka propozycja znalazła się na stole Wojskowych? Zdaniem dwóch polskich dziennikarzy… niekoniecznie.
- „Ktoś w to wierzy?” – skwitował krótko Piotr Koźmiński.
- „Rumuni to sobie wymyślili. Nie było oferty z FC Koeln” – stanowczo dodał Szymon Janczyk.

















