Borek o zamieszaniu wokół Puchacza. „Jak coś mu nie pójdzie, będzie wytykanie”
Kanał Sportowy
Tymoteusz Puchacz wrócił do reprezentacji Polski i szybko znalazł się w centrum zainteresowania mediów. Mateusz Borek zwrócił uwagę, że otwartość 27-latka może mieć również drugą stronę – jeśli zawodnikowi nie powiedzie się na boisku, jego wcześniejsze wypowiedzi mogą stać się dodatkowym paliwem dla krytyków.
Tymoteusz Puchacz po dłuższej nieobecności wrócił do reprezentacji Polski. Obecny sezon jest dla niego przełomowy – transfer do Sabah Baku okazał się strzałem w dziesiątkę. Awansował z tym klubem do Ligi Mistrzów i niedawno miał okazję wystąpić na Old Trafford w starciu z Manchesterem United. Jan Urban uznał, że zasłużył swoją formą na powołanie do seniorskiej kadry. Przeciwko Bośni i Hercegowinie nie wystąpił, natomiast być może selekcjoner postawi na niego w kolejnych spotkaniach.
Borek: Trochę założył sobie plecak
Nie ulega wątpliwościom, że Puchacz jest barwną postacią, która bardzo dobrze odnajduje się w przestrzeni medialnej. Ciężko pozostać wobec niego obojętny – ma wielu fanów, ale również krytyków, którzy tylko czekają na potknięcia. Mateusz Borek uważa, że swoją postawą może wpłynąć na ostrzejsze opinie w przypadku słabego występu.
Przyjechał Puchacz na zgrupowanie i już się zaczęły tematy – jest elegancki, nikomu nie odmawia wywiadów, opowiada rzeczy niebanalne, trochę się stawia pod ścianą w polskiej rzeczywistości futbolowej, bo ma dużo do powiedzenia na tematy życiowe, religii, niechętnie dotykane przez innych, wielkich, którzy kalkulują co mówić, a co nie, mają sztab ludzi od PR-u. Mam wrażenie, że tym trochę założył sobie plecak, który trzeba będzie unieść albo zrzucić. Bo jak coś mu nie pójdzie, to będzie gadanie i wytykanie
sugeruje Borek na antenie Kanału Sportowego.
Puchacz może dostać szansę ze Szwecją
Puchacz może zostać beneficjentem decyzji Urbana o zmianie formacji. Przeciwko Bośni Polska zagrała z czwórką defensorów, więc lewy obrońca Sabah miałby dla siebie nominalną pozycję. Źle na lewej stronie defensywy spisał się Jakub Kiwior, który nie będzie tam wystawiany. Puchacz rywalizuje więc o miejsce w składzie z Przemysławem Frankowskim.
W poniedziałek Biało-Czerwoni zagrają na wyjeździe ze Szwecją. Urban wybiera między Frankowskim a Puchaczem, jeśli chodzi o obsadę lewej obrony.

















