„Nie powinien być powołany na to zgrupowanie”. Kolejni narzekają na powołanie Pietuszewskiego
LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT/NEWSPIX.PL
Oskar Pietuszewski z FC Porto został awaryjnie dowołany do reprezentacji Polski w miejsce kontuzjowanego Jakuba Kamińskiego. Decyzja o ściągnięciu 18-letniego skrzydłowego „Smoków” na mecze Ligi Narodów wywołała kontrowersje, gdyż zawodnik dopiero co zakończył rehabilitację po urazie.
Kontrowersyjne powołanie do reprezentacji
Oskar Pietuszewski znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na mecze Ligi Narodów w trybie awaryjnym. Gracz „Smoków” zastąpił kontuzjowanego Jakuba Kamińskiego, mimo że sam dopiero co wrócił do gry po urazie mięśniowym, którego nabawił się na finiszu letnich przygotowań.
Selekcjoner Jan Urban początkowo nie umieścił Pietuszewskiego na liście powołanych, co było podyktowane procesem rehabilitacji zawodnika. Sytuacja zmieniła się dopiero po występie nastolatka w hitowym starciu przeciwko Benfice, który zaskoczył sztab szkoleniowy biało-czerwonych.
– Sytuacja z Oskarem była troszeczkę inna. Byliśmy przekonani, że w dalszym ciągu będzie leczył uraz lub dochodził do pełni zdrowia w klubie. Powołania poszły wcześniej, przed ostatnim meczem Porto z Benficą. Miałem przekonanie, że on nie zagra w tamtym spotkaniu, tylko nadal będzie się leczył. W momencie gdy, widzieliśmy, że Oskar wraca do gry, stwierdziliśmy, że możemy z niego skorzystać – tłumaczył Jan Urban podczas konferencji prasowej.
Czytaj także: „My się wiecznie boimy”. Michallik krytycznie o braku młodych w reprezentacji Polski
Zaburzony cykl powrotu do formy
Sebastian Staszewski uważa jednak, że dowołanie skrzydłowego, który nie był gotowy w pierwszym terminie, jest błędem. Dziennikarz argumentuje, że priorytetem dla 18-latka powinno być spokojne dochodzenie do pełni sił w klubie, a nie podróże na mecze międzypaństwowe, w których ostatecznie i tak nie bierze udziału na boisku.
– Uważam, że Oskar Pietuszewski nie powinien być powołany na to zgrupowanie. Jeżeli nie był powołany w pierwszym terminie, to oznaczało, że jeszcze nie jest gotowy fizycznie po kontuzji. Biorąc pod uwagę jego wiek i perypetie zdrowotne, bo z tym też było różnie, to nie wiem, czy jest sens ryzykować w meczach Ligi Narodów, gdzie za chwilę będą eliminacje, gdzie będzie trzy razy bardziej potrzebny. To zaburza cykl powrotu do formy – ocenił Staszewski na kanale Meczyki.
Pietuszewski dotarł na zgrupowanie z opóźnieniem, przez co nie znalazł się w kadrze meczowej na poniedziałkowe spotkanie ze Szwecją. Zdaniem Staszewskiego, czas spędzony na podróżach między Warszawą a Szwecją został zmarnowany pod kątem sportowym.
– Zastanawiające i ryzykowne zagranie. Jak sobie to rozpiszemy, to Oskar przyleciał do Warszawy, zaraz lot do Szwecji, usiądzie na trybunach, zaraz kolejny powrót. Trzy dni minęły, a te dni mógłby poświęcić na treningi indywidualne – podsumował.
Czytaj także: 96 lat czekania na zwycięstwo w Szwecji. Polacy stają przed historyczną szansą

















