Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Polskie akcenty w Lidze Mistrzów. Nie każdy ma powody do radości

27.08.2026 | 09:45

Liga Mistrzów

Liga Mistrzów FOT. DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL

Walka o Ligę Mistrzów dobiegła końca. Po raz pierwszy od 15 lat wśród polskich akcentów zabraknie Roberta Lewandowskiego. Jego odejście do Chicago Fire sprawia, że zostało już tylko kilku graczy, którzy mogą liczyć na regularną grę na poziomie Champions League.

Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się do oglądania Ligi Mistrzów bez klubów z PKO BP Ekstraklasy. Od sezonu 2016/17, gdy Legia Warszawa po raz ostatni wystąpiła w tych rozgrywkach, musimy zadowolić się śledzeniem poszczególnych polskich piłkarzy.

Pod tym względem sezon 2026/27 zapowiada się wyjątkowo interesująco. W Lidze Mistrzów może pojawić się aż 13 Polaków. Nie oznacza to jednak, że wszyscy odegrają w tych rozgrywkach istotną rolę. W poprzednim sezonie Polacy spędzili na boisku 2781 minut i zdobyli pięć bramek. Rok wcześniej było to aż 6600 minut. W dużej mierze odpowiadał za to Robert Lewandowski, który przez lata był najważniejszym polskim akcentem w Lidze Mistrzów. Po tym, jak napastnik przeniósł się do Chicago Fire, odpowiedzialność za reprezentowanie naszego kraju na najwyższym europejskim poziomie rozkłada się na znacznie większą liczbę zawodników.

Problem w tym, że część z nich będzie musiała walczyć o swoje minuty.

“Polska ściana” i zaskakujący debiutant

Najmniej powodów do obaw mają Piotr Zieliński i Matty Cash. Obaj od dawna są ważnymi postaciami swoich zespołów i trudno wyobrazić sobie, by nagle wypadli z podstawowego składu.

Zieliński rozpoczyna swój trzeci sezon w barwach Interu Mediolan. Choć ma wielu rywali w walce o wyjściową jedenastkę, obecnie nic nie wskazuje na to, by miał stracić swoją pozycję. Co więcej, “Zielu” trafił do siatki w meczu z Monzą w 1. kolejce Serie A, co potwierdza, że wciąż jest w bardzo dobrej formie. Z kolei Matty Cash od lat jest podstawowym prawym obrońcą Aston Villi. W poprzednim sezonie rozpoczął aż 34 z 38 ligowych spotkań. Owszem, ekipa Unaia Emery’go sprowadziła latem Aarona Wan-Bissakę, ale reprezentant Polski nie powinien martwić się o swoje miejsce.

Regularnej gry można również oczekiwać od Jakuba Kiwiora i Jana Bednarka, czyli polskiej ściany z Porto. Dzięki duetowi stoperów “Smoki” wróciły do elitarnych rozgrywek po trzech latach przerwy. Patrząc na kadrę mistrzów Portugalii, nikt nie jest w stanie zabrać reprezentantom Polski występów przeciwko europejskiej czołówce.

Poważny sprawdzian czeka także Tymoteusza Puchacza, który ma przed sobą debiut w Lidze Mistrzów. “Puszka” napisał nieprawdopodobną historię wraz z azerskim Sabah. Klub, który powstał niecałe 10 lat temu, awansował do Champions League po dwumeczu z izraelskim Hapoel Beer Szewa. Podczas eliminacji boczny obrońca zaliczył aż sześć asyst. To, czy Azerowie sprawią niespodziankę w fazie ligowej, zależy m.in. od niego.

Oni także mogą dostać szansę

Kolejna grupa piłkarzy znajduje się pomiędzy wyjściowym składem a ławką rezerwowych. Michał Skóraś i Maik Nawrocki mają za sobą dobre wejście do Lens, które będzie musiało rozsądnie zarządzać kadrą podczas rywalizacji na kilku frontach. Obaj mogą zatem wykorzystać rotację i kontuzje konkurentów, lecz żeby to zrobić, będą musieli podtrzymać formę. Warto dodać, że Skóraś zadebiutował w Lidze Mistrzów podczas gry dla Club Brugge. Nawrocki był w kadrze Celtiku na mecze LM, lecz nigdy nie podniósł się z ławki rezerwowych.

Nie wiadomo, czego może spodziewać się Oskar Pietuszewski. Choć 18-latek stał się ważnym piłkarzem Porto w końcówce minionego sezonu, latem przytrafiła mu się kontuzja, przez którą stracił część obozu przygotowawczego. Nie mógł też zagrać w pierwszych trzech meczach sezonu 2026/27. To sprawia, że skrzydłowy nie ma tak silnej pozycji jak Bednarek bądź Kiwior. Debiut w Lidze Mistrzów jest jednak kwestią czasu.

Do grona debiutantów najprawdopodobniej dołączą Wiktor Nowak oraz Oskar Kubiak. Pierwszy z nich pokazał się z bardzo dobrej strony na początku swojej przygody ze Slavią Praga. Drugi dopiero wraca do kadry meczowej po urazie mięśniowym. Więcej szans zapewne dostanie Nowak, lecz nagłe wejście Kubiaka nie byłoby niespodzianką.

Na nich raczej nie można liczyć

W najgorszej sytuacji znajdują się Wojciech Szczęsny, Jakub Moder i Jan Ziółkowski.

Szczęsny pozostaje częścią kadry Barcelony, ale po przyjściu Joana Garcii jego pozycja jest jasna. Były reprezentant Polski będzie przede wszystkim zmiennikiem. W przypadku kontuzji lub odpoczynku podstawowego bramkarza może oczywiście pojawić się między słupkami, ale nie powinien oczekiwać, że będzie regularnie grał. Jego licznik może więc zatrzymać się na 80 meczach w Lidze Mistrzów.

Jeśli chodzi o Jakuba Modera, pomocnik zmaga się z kolejną kontuzją kolana. Oznacza to, że będzie musiał poczekać na powrót na boisko. Istnieje ryzyko, że nie zostanie zgłoszony do Ligi Mistrzów. Holenderskie media twierdzą nawet, że w najbliższych dniach 27-latek opuści Feyenoord Rotterdam.

Blisko zmiany klubu jest także Jan Ziółkowski. Zaawansowane rozmowy ws. wypożyczenia stopera prowadzi Monza, czyli beniaminek Serie A. W swoim pierwszym sezonie po transferze do Romy były gracz Legii Warszawa przegrał rywalizację z Mario Hermoso, Gianlucą Mancinim i Evanem Ndicką. “Giallorossi” wracają do Ligi Mistrzów po ośmiu latach przerwy, ale Ziółkowski raczej nie ma powodów do świętowania.

W najnowszej edycji Ligi Mistrzów nie zabraknie polskich akcentów. To jednak nie liczba zawodników będzie najważniejsza, lecz ich minuty. Jeśli Zieliński, Cash bądź Puchacz rzeczywiście odegrają ważne role, a kilku młodszych graczy wykorzysta swoje szanse, może być to dla Biało-Czerwonych naprawdę udany sezon. W przeciwnym razie trudno będzie oprzeć się wrażeniu, że futbol z najwyższej półki odjechał naszym najlepszym piłkarzom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo