Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Ligowy falstart PSG. Czy zdobywca Ligi Mistrzów zostanie zdetronizowany?

09.10.2026 | 07:30

ZUMA/NEWSPIX.PL

Po pięciu meczach ligowych PSG ma na koncie tylko osiem punktów. Aż pięć drużyn wyprzedza zdobywcę Ligi Mistrzów w tabeli Ligue 1. Czy to w końcu ten rok, w którym Paryżanie zostaną zdetronizowani?

PSG z falstartem w Ligue 1

PSG w swojej historii zdobyło łącznie 14 tytułów mistrzowskich we Francji. Lwia część z nich przypada na najnowsze dzieje klubu, naznaczone przede wszystkim zaangażowaniem organizacji Qatar Sports Investments, która dzięki swojemu bajecznemu budżetowi wprowadziła ekipę z Paryża do grona najlepszych w Europie. Od sezonu 2016-17 tylko dwa zespoły były w stanie przerwać ligową hegemonię drużyny z Parc des Princes. Były to AS Monaco i Lille.

Monakijczycy, gdy wygrywali ligę, mieli kosmiczny zespół, złożony z takich zawodników jak Kylian Mbappe, Bernardo Silva czy Thomas Lemar. Najlepszym bramkarzem Ligue 1 został Danijel Subašić, a w drużynie rozgrywek znalazło się też miejsce dla Kamila Glika, którego obok Thiago Silvy wybrano tym samym najwybitniejszym stoperem w lidze. PSG sezon 2016-17 zakończyło na drugim miejscu ze stratą ośmiu “oczek” do mistrza.

Po kilku latach, w 2021 roku, ekipę Les Parisiens o włos wyprzedziło natomiast Lille. O tym, do kogo powędruje tytuł mistrzowski, zadecydował jeden punkt. Tamten zespół, prowadzony przez Christophe’a Galtiera, zatrudnionego zresztą potem w PSG, też trudno zapomnieć. Mike Maignan, Sven Botman, Renato Sanches czy Jonathan David – ta paka również potrafiła pozbawić francuskiego hegemona mistrzostwa.

Kto pobije mistrza?

W tym roku, przynajmniej na początku sezonu, także wydaje się, że może wykrystalizować się zespół zdolny do zdetronizowania PSG. Po pięciu kolejkach zdobywca Ligi Mistrzów ma na koncie zaledwie osiem punktów. Dopiero w ostatnich dwóch seriach gier podopieczni Luisa Enrique zanotowali zwycięstwa, zaczęli jednak od dwóch remisów i porażki. Aż pięć ekip wyprzedza obrońcę tytułu w tabeli ligowej – Rennes, Lille, Paris FC, Lyon i Monaco.

Wspomniana piątka, która zanotowała lepszy początek sezonu niż PSG, to zróżnicowana grupa. Najciekawiej wygląda projekt Lille – drużyna prowadzona jest przez Davide Ancelottiego, syna słynnego Carletto. 37-letni Włoch był asystentem ojca m.in. w Realu Madryt, Bayernie Monachium, Napoli czy reprezentacji Brazylii. Tego lata jednak zdecydował się po raz pierwszy pójść na swoje w Europie. Na razie początek ma obiecujący.

Jaki ojciec, taki syn?

Nie jest tajemnicą, że dzieci mistrzów w danym fachu zawsze mają trudniej niż pozostali. Od początku kariery muszą mierzyć się z oskarżeniami o nepotyzm, oczekiwania względem nich są dużo większe, łatwiej też w nich uderzyć, gdy sprawy wymykają się spod kontroli. Davide jest tego świadom, dlatego stara się wyróżnić i pokazać, iż znany ojciec faktycznie może być dla niego mentorem, ale na pewno nie będzie starał się kopiować Carletto.

W piłce nożnej trudno powiedzieć, że tylko jeden trener ciebie inspiruje. Od różnych szkoleniowców bierze się różne rzeczy. Pep Gurdiola był pionierem w naszej branży, ale nie można też zapomnieć o wysokim pressingu Juergena Kloppa czy uwadze do detali Roberto De Zerbiego. Jestem również zafascynowany Diego Simeone czy Unaiem Emerym. Moim ojcem także. Niektórzy twierdzą, że jestem taki jak on, ale w rzeczywistości tak nie jest. Mamy podobne charaktery, ale jestem innym typem trenera

mówił w majowym wywiadzie dla “BBC Sport”.

Ambitny sąsiad

Wśród ligowych potentatów – takich jak właśnie Lille, Monaco czy Lyon lub Rennes – jest też rodzynek. Rywal PSG zza miedzy – Paris FC. W poprzednim sezonie ekipa ta miała status beniaminka. Utrzymała się bez większych problemów – zakończyła zmagania na 11. miejscu. Czy w tym sezonie jest na tyle silna, żeby powalczyć o europejskie puchary? Byłaby to z pewnością największa rewelacja we francuskiej ekstraklasie, tym bardziej, jeśli tym samym utarłaby nosa bogatszemu sąsiadowi.

Paris FC na pewno nie brakuje ambicji. Jeden z zawodników tej drużyny, Maxime Lopez, otwarcie przyznaje, że celem na ten sezon jest walka o Europę.

Jeśli byłaby to Liga Mistrzów, byłoby to niewiarygodne. Jeśli jednak przyjdzie nam zagrać w Lidze Europy czy Lidze Konferencji, nie będziemy narzekać

stwierdził zuchwale w rozmowie na antenie RMC Sport.

Niektórzy zostali w tyle

Co ciekawe, na razie w wyścigu o czołowe lokaty w Ligue 1 nie uczestniczy Marsylia. 9-krotny mistrz Francji po pięciu kolejkach ma zaledwie trzy punkty na koncie. Wygrał tylko jedno spotkanie, a pozostałe cztery przegrał. Doświadczony trener Bruno Genesio, który ma za sobą pobyt m.in. w Rennes czy Lille, które teraz są na fali wznoszącej, w nowym klubie nie może pochwalić się udanym początkiem. Czas pokaże, czy Marsylczycy będą w stanie szybko wyjść z dołka, czy czekają ich może ponure miesiące w dolnych częściach tabeli jak Lyon w sezonie 2023-24. Na razie jeszcze nikt nie bije na alarm, choć Genesio odpowiedział na pierwsze pytania dotyczące potencjalnej rezygnacji.

Nie ma o tym mowy. Razem ze sztabem i zawodnikami rozważymy tę sytuację, bo teraz najważniejsze dla mnie jest, aby pomóc drużynie. Jeśli chodzi o zaangażowanie moich graczy, nie mam na co narzekać od początku sezonu

mówił po ostatniej porażce ligowej właśnie z PSG (1:2), cytowany przez rfi.fr.

Do tego należy jeszcze zaliczyć falstart Lens z dwoma Polakami w kadrze – Maikiem Nawrockim, niestety kontuzjowanym, a także Michałem Skórasiem. Drużyna prowadzona przez trenera przez młodego, 41-letniego Yannicka Cahuzaca zajmuje 15. miejsce po pięciu meczach. Na koncie ma zaledwie cztery punkty. Wkrótce może – zupełnie jak Marsylia – wylądować w strefie spadkowej.

Powoli i do przodu

Oczywiście w październiku trudno wytypować, kto wygra Ligue 1, nawet przy słabym początku PSG i sporej grupie zainteresowanych do detronizacji hegemona. Tym bardziej, że ostatnie miesiące pokazały nam, iż zwycięzca wcale nie musi cechować się natychmiastowym pokazem siły. Hiszpania na mistrzostwach świata budziła się powoli. Na początku rozgrywek nikt chyba nie przypuszczał, że w decydujących spotkaniach kadra La Furia Roja zaprezentuje taką jakość.

Samo PSG też w zeszłym sezonie pokazało, iż umie odsunąć w czasie szczyt swojej formy. W Lidze Mistrzów w fazie ligowej ekipa Luisa Enrique zajęła 11. miejsce, a więc nie udało jej się znaleźć w gronie najlepszych ośmiu drużyn z automatyczną przepustką do 1/8 finału. Paryżanie byli zmuszeni do gry w fazie play-off, gdzie zmierzyli się z AS Monaco. Potem jednak stopniowo budowali wysoką formę, a ostatecznie po raz drugi z rzędu zdobyli najwazniejsze trofeum klubowe w Europie.

W tym roku też może być tak, że drużyna z francuskiej stolicy na początku nie będzie zachwycać, ale już w drugiej połowie sezonu wrzuci wyższy bieg. Tym bardziej, że trener Luis Enrique ma kilka nowych twarzy w swoim składzie, a zgranie wszystkich trybów paryskiej maszyny może zająć trochę czasu. Nie można zapomnieć, że latem Parc des Princes opuścili m.in. Bradley Barcola, Goncalo Ramos, Ibrahim Mbaye czy Kang-in Lee. W ich miejsce przyszli tacy gracze jak Ferran Torres, mogący nieoczekiwanie stać się pierwszoplanową postacią w zespole swojego niedoszłego teścia (w latach 2021-2023 Torres spotykał się z córką Luisa Enrique), Maghnes Akliouche, Mika Godts czy Lucas Digne.

W Paryżu nikt (na razie) nie bije na alarm

Sam szkoleniowiec Paryżan nie wydaje się specjalnie zaniepokojony. Na początku września przyznał, że nie ma powodów, aby się martwić. Dodawał, że pod koniec sezonu gorszy początek rozgrywek może nie mieć znaczenia, bo jego drużyna nadrobi stracone punkty i wszystko zostanie zbalansowane. Stwierdził także, że błędem jest patrzenie na suchy wynik, bez analizy gry zespołu. A ta – zdaniem Luisa Enrique – stopniowo się poprawia.

W pewnym momencie Hiszpan rzucił nawet prowokacyjnie, że może się założyć, kto będzie mistrzem Francji w tym sezonie. Nie zdradził jednak swojego typu, choć można domyślać się, na jaką drużynę postawiłby zakład. Takie wypowiedzi działają jednak tylko motywająco na ambitną grupę ekip gotowych do zepchnięcia PSG z ligowego tronu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo