Były piłkarz Milanu wspomina: Niektórzy płakali przez Ibrahimovicia
IMAGO / Agostino Gemito / Pacific Press Agency
Andrea Conti ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery w wieku zaledwie 30 lat, kładąc kres bolesnej walce z kontuzjami i skutkami nieudanych operacji. Były defensor Rossonerich i Atalanty w szczerym wyznaniu przyznał, że przez błędy medyczne oraz trudne relacje ze szkoleniowcami futbol ostatecznie przestał być jego pasją.
Były piłkarz Milanu o kulisach wielkiego futbolu
Andrea Conti, były obrońca m.in. Milanu i Atalanty Bergamo, w rozmowie z „Corriere della Sera” opowiedział o kulisach zakończenia profesjonalnej kariery w wieku zaledwie 30 lat. Piłkarz, który uchodził za wielki talent włoskiej piłki, przyznał, że od dłuższego czasu futbol przestał być jego pasją, a kluczowy wpływ na tę decyzję miały nawracające kontuzje oraz błędy medyczne.
Conti odniósł się również do okresu pracy ze Stefano Piolim. Choć w pewnym momencie był podstawowym graczem, później został całkowicie odsunięty od składu. „Pioli nigdy nie dał mi wyjaśnienia. A przecież byłem tym samym zawodnikiem co rok wcześniej. Po prostu mnie nie brał pod uwagę. Dla piłkarza nie ma nic gorszego niż bycie niewidzialnym” – ocenił zawodnik.
Zupełnie inaczej piłkarz wspomina współpracę z Gian Piero Gasperinim, którego nazwał najlepszym szkoleniowcem w swojej karierze. Na drugim biegunie znalazł się Dejan Stanković, z którym Conti zetknął się w Sampdorii. Włoch określił go mianem „najgorszego trenera, jakiego kiedykolwiek miał”.
„Niektórzy płakali po zachowaniu Ibrahimovicia”
W wywiadzie nie zabrakło wątku Zlatana Ibrahimovicia. Conti przyznał, że Szwed wprowadzał w szatni ogromną dyscyplinę, która dla niektórych była nie do zniesienia. „Zdarzało mi się widzieć chłopaków z Primavery płaczących, gdy byli dołączani do pierwszej drużyny, ze względu na pewne jego zachowania. Poza boiskiem zmieniał się jednak: był żartobliwy i sympatyczny” – zdradził Conti, który obecnie zajmuje się szkoleniem młodzieży w amatorskim klubie Scanzorosciate.
Mimo poczucia goryczy związanego z nieudaną operacją, która zrujnowała mu karierę, były reprezentant Włoch deklaruje, że odnalazł wewnętrzny spokój. „Nie bawiłem się już tym, goniłem tylko za iluzją” – podsumował moment podjęcia decyzji o przejściu na sportową emeryturę, podkreślając, że mimo wszystko spełnił swoje dziecięce marzenie o zostaniu piłkarzem.

















