Arteta wspomina swoje początki w Arsenalu: Wywróciłem biuro do góry nogami
PA Images / Alamy Stock Photo
Mikel Arteta zostaje na Emirates Stadium, podpisując nową umowę z Arsenalem obowiązującą aż do 2030 roku. Hiszpański menedżer, który doprowadził Kanonierów do mistrzostwa Anglii, zapowiada kontynuację swojej rewolucji i dalszą walkę o prestiżowe trofea w północnym Londynie.
Mikel Arteta zostaje na Emirates Stadium
Mikel Arteta oficjalnie przedłużył kontrakt z Arsenalem. Nowa umowa wiąże hiszpańskiego szkoleniowca z londyńskim klubem aż do 2030 roku. Menedżer, który prowadzi Kanonierów od siedmiu lat, w rozmowie z „The Athletic” podsumował swoją dotychczasową drogę oraz moment, w którym przejmował stery w zespole w 2019 roku.
Arteta od początku postawił na drastyczne zmiany w funkcjonowaniu drużyny. „Wywróciłem biuro do góry nogami i położyłem wszystko na podłodze: komputery, laptopy, kable… Następnie zebrałem wszystkich i powiedziałem: jeśli chcecie, bym pomógł wam cieszyć się waszą profesją, macie dwie minuty na posprzątanie tego miejsca i bycie przynajmniej gotowym do wspólnej pracy” – wspominał Hiszpan.
Szkoleniowiec podkreślił, że fundamentem jego sukcesu była wspólna praca całego sztabu i zawodników. „To dopiero początek. Jest to coś, co musimy ćwiczyć codziennie. Cokolwiek chcemy osiągnąć, musimy to zrobić razem. Nie mogę tego zrobić sam. Problem, z którym się mierzymy, jest znacznie głębszy, ale możliwości są nieograniczone” – dodał menedżer Arsenalu.
Mistrzostwo Anglii i bolesna lekcja w Europie
Rewolucja wprowadzona przez Artetę przyniosła wymierne efekty w postaci tytułu mistrza Premier League, na który klub czekał 22 lata. Hiszpan przyznał, że od pierwszego dnia pracy na Emirates Stadium był gotowy na całkowite oddanie się projektowi. „W dniu, w którym przyjąłem tę wspaniałą okazję, zdecydowałem, że oddam swoje życie, duszę, całą wiedzę i najlepsze umiejętności, aby spełnić marzenie: połączyć filary tego klubu od góry do dołu” – zaznaczył.
Mimo sukcesów krajowych, w pamięci trenera wciąż żywa jest porażka z Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów. Arteta przyznał, że to bolesne doświadczenie wciąż ma na niego ogromny wpływ. „Wciąż noszę ślad tej porażki, jak mówi Arsène. Ta trucizna wciąż płynie w moich żyłach. Musi tam pozostać, ponieważ tak się uczysz, i może to być wielka motywacja dla mnie i dla wszystkich” – wyznał szkoleniowiec.
Arteta zwrócił również uwagę na wyjątkową tożsamość londyńskiego klubu, która wykracza poza czysto sportowe aspekty. „Istnieje element klasy, zachowania, światła, ducha. To coś trudnego do ubrania w słowa, ale ten klub ma specjalną aurę. Ma energię, która cię przyciąga, chwyta za serce i zostawia ślad. Czuję, że jest jeszcze wiele do zrobienia i że to dopiero początek” – podsumował menedżer, który planuje kontynuować swoją misję w północnym Londynie przez kolejne lata.

















