Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Jakub Adkonis: Lechii bardzo zależało na mnie. Koledzy się podśmiechiwali, ale nie żałuję [WYWIAD]

09.10.2026 | 14:00

FOT. GRZEGORZ RADTKE / 400mm.pl

Lechia Gdańsk tego lata pozyskała Jakuba Adkonisa. 19-latek w rozmowie z Kanałem Sportowym opowiada nie tylko o nadchodzących meczach gdańskiego klubu, ale też o kulisach swojego transferu, odejściu z Legii, współpracy z trenerem Łupaszko oraz reprezentacji.

Jakub Adkonis latem po wygaśnięciu jego kontraktu z Legią Warszawa został zawodnikiem Lechii Gdańsk, która spadła z Ekstraklasy. W Legii spędził wiele lat, grał w Akademii, rezerwach, zadebiutował też w pierwszym zespole. Wiosną 2025 roku był wypożyczony do Ruchu Chorzów, a sezon 2025/26 spędził na wypożyczeniu w pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Z Lechią podpisał kontrakt do końca czerwca 2030 roku. Zapraszamy na rozmowę z 19-letnim pomocnikiem.

“Śmiejemy się z mamą i tatą, że muszę chyba zakładać koszulkę reprezentacji pod koszulkę klubową”

Karolina Jaskulska, Kanał Sportowy: Chciałabym zacząć od ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski do lat 20. Fajnie wyglądaliście jako zespół, dwa zwycięstwa, a Ty dwie asysty przeciwko Portugalii. Jak podsumowałbyś ten czas?

Jakub Adkonis, piłkarz Lechii Gdańsk i reprezentacji Polski do lat 20: To na pewno dla mnie kolejne doświadczenie. To zawsze duma założyć koszulkę z orzełkiem na piersi. Cieszę się, że udało nam się wygrać dwa mecze. Bardzo mi się podobało na zgrupowaniu. Za miesiąc mamy kolejne dwa mecze – z Niemcami w Białymstoku i drugi na wyjeździe z Rumunią. Oczywiście nie wiadomo, czy będę powołany, ale bardzo na to liczę.

To było twoje pierwsze doświadczenie w kadrze U-20. Oczywiście wcześniej grałeś w młodszych katergoriach. Dostrzegłeś jakieś różnice?

Zazwyczaj jeździłem na zgrupowania ze swoim rocznikiem (2007 – przyp. red), a tu byłem z chłopakami rok starszymi z rocznika 2006. Było trochę inaczej. Wiadomo, prawie wszyscy ci zawodnicy grają w Ekstraklasie, niektórzy nawet w Bundeslidze, więc mają troszkę większe doświadczenie. Ale nie odczułem tego jakoś bardzo. Byłem też trzecim kapitanem, mimo że było to moje pierwsze zgrupowanie. Trener od razu mi zaufał. Możliwe, że wpływ miało też to, że we wcześniejszych rocznikach też bywałem czasem pierwszym, a czasem drugim kapitanem.

Muszę przyznać, że reprezentacja mi przynosi szczęście. Śmiejemy się z mamą i tatą, że muszę chyba zakładać koszulkę reprezentacji pod koszulkę klubową w meczach ligowych! Bo zawsze jak jadę na kadrę to albo jakąś bramkę strzelę, albo asystuję.

No właśnie bo ten początek sezonu nie był chyba aż tak udany, jakbyś oczekiwał. Zdarzały się słabsze mecze, a jednak pojechałeś na kadrę. Liczysz, że te udane występy w reprezentacji, te dwie asysty będą takim przełomem?

Na to liczę. Pierwszy mecz, który grałem w Lechii z Wartą, to wiadomo graliśmy juniorami i jako drużyna zagraliśmy gorzej. Później były już dwa lepsze mecze z Podbeskidziem i Ruchem, ale potem zaczął się dla mnie taki troszkę gorszy okres. Ale mam nadzieję, że wrócę na odpowiednie tory i że będę miał coraz lepsze występy w klubie.

FOT. JACEK STANISLAWEK / 400mm.pl

Jakub Adkonis czuje, że w Lechii się rozwija. Derby go nie przytłoczą

Byłeś trochę rzucany po pozycjach w Lechii. Grałeś na “10”, na ataku. Czy to też miało wpływ na postawę na boisku? Jak Ty w ogóle widzisz swoją rolę w Lechii?

Powiem tak. Gram tam, gdzie trener mnie postawi i nie ma to znaczenia, jaka to pozycja. Może miałem gorsze mecze, ale uważam, że odkąd tutaj przyszedłem to jako piłkarz się rozwinąłem. Wiadomo nie jest to jakieś komfortowe grać raz na takiej pozycji, raz na takiej, ale jeśli sytuacja tego wymaga, to ja nie narzekam. Ciężko pracuję i liczę na więcej występów.

Już sam wspomniałeś, że początek sezonu dla Lechii nie był udany. Ale z tygodnia na tydzień wyglądało to coraz lepiej. Jak Ty widzisz rozwój Lechii jako drużyny na przestrzenii tych trzech miesięcy odkąd tutaj jesteś?

Bardzo się rozwinęliśmy. Cały czas ciężko pracujemy. Teraz była przerwa na kadrę, obóz, mogliśmy pobyć razem. Wiadomo, że nie było wszystkich przez reprezentacyjne obowiązki, ale drużyna mogła się dalej budować.

Dopiero w ostatnich dniach okna transferowego skład został w pełni uzupełniony, ciągle się coś zmieniało. Uważam, że to wszystko idzie w dobrym kierunku i z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej. Mamy bardzo dobrych jakościowo zawodników, jesteśmy zgraną ekipą. Myślę, że będzie dobrze.

Mecz ze Stalą Mielec wygrany 7:1 był takim pewnego rodzaju pokazem potencjału jaki macie jako drużyna. Zgadzasz się ze mną?

Myślę, że pokazem potencjau drużynowego, ale też indywidualnego. Mamy dużo umiejętności jako zespół, ale też poszczególni gracze są jakościowi. Paru chłopaków umie zrobić na boisku coś z niczego. Ale też nie możemy odfrunąć po takim meczu, bo wygraliśmy 7:1. Mieliśmy trudniejsze momenty w pierwszej połowie, dopiero w drugiej się rozkręciliśmy. Trzeba być pokornym, ciężko pracować, bo za niedługo kolejny ważny mecz w Rzeszowie. Trzeba podejść do tego spotkania z chłodną głową, bo Stal też pewnie ciężko trenowała w przerwie.

Jak jesteśmy przy najbliższych meczach, to zapytam Cię o to, czy temat derbów już jest w szatni obecny (mecz 18 października o 20.30, rozmowa odbyła się 6 października – przyp. red.)?

Jakieś tam rozmowy w szatni wiadomo, że były. Niektórzy już w derbach Trójmiasta grali, więc mówili jak to jest, jak tyle ludzi przyjdzie i jaki to ważny mecz. Ale skupiamy się na meczu ze Stalą Rzeszów i dopiero po Stali Rzeszów będziemy w pełni myśleć o derbach. Wiadomo, że derby gra się dwa razy w sezonie, raz u siebie, więc podejdziemy do nich bardzo profesjonalnie.

Śledzicie w szatni licznik sprzedanych biletów na derby?

Trochę tak, bo wiadomo licznik gdzieś na Instagramie czy Facebooku się nam wyświetla! Widzimy, że ludzie chcą przychodzić i nas to cieszy. 

Grałeś kiedyś w derbach?

W derbach nie, ale grałem w meczu Ruchu z Wisłą Kraków. Mecz przyjaźni, ale było 55 tysięcy ludzi na stadionie. Więc ta atmosfera też raczej mnie nie przytłoczy.

Jakub Adkonis o trenerze i Arturze Szachu

Chciałam zapytać Cię o dwie osoby. Pierwsza z nich to trener Władysław Łupaszko. Jakim jest szkoleniowcem, na co kładzie największy nacisk?

Pracuje mi się z nim bardzo dobrze. Zwraca uwagę na wiele detali i mi się to bardzo podoba. Jest też wymagający. Nigdy nie pozwala nam uwierzyć w to, że jesteśmy nie wiadomo jak dobrzy. Tak jak po meczu ze Stalą Mielec, zawsze widzi elementy do poprawy. Uważam, że pod jego okiem bardzo się rozwinąłem. Podoba mi się to, że jego wizja jest taka, abyśmy grali kombinacyjnie. 

Władysław Łupaszko (Vladislav Lupashko)
TOMASZ RULSKI / 058sport.pl
/NEWSPIX.PL

Nie ma też czegoś takiego, że jest podział na zawodników co grają więcej i mniej. Trener chce rozwijać wszyskich. Także tych chłopaków młodych z Akademii, którzy przychodzą na treningi. Nie ma zawodników mniej ważnych. Współpraca z trenerem jest na bardzo dobrym poziomie.

Druga postać do Artur Szach, który imponuje wszystkim, także obiektywnym obserwatorom ligi.

Artur jest bardzo dobrym piłkarzem i widać jakość też na treningach. W meczach daje nam bardzo dużo z przodu, ale też w obronie. Dużo biega. Moim zdaniem jeszcze nie raz zobaczymy jego bardzo dobre występy.

Oto kulisy dołączenia do Lechii i rozstania z Legią

Podsumowując twoje trzy miesiące w Lechii. Czy z perspektywy czasu uważasz, że podjąłeś dobrą decyzję przychodząc tu?

Nie żałuję ani trochę. Na początku się trochę koledzy ze mnie podśmiechiwali, jak podpisywałem kontrakt z Lechią, bo był to trudny moment dla klubu. To był czerwiec, po spadku. Dla mnie też nie była to łatwa decyzja, ale zaufałem i na ten moment jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, że tu przyjechałem i od początku mi się tutaj bardzo podoba.

Kiedy stało się jasne, że nie zostaniesz w Legii, to pewnie pojawiały się też inne propozycje. Nie pojawiła się jakaś myśl z tyłu głowy, że może lepiej byłoby zostać w Ekstraklasie? Bo tu się jednak zgłosił po Ciebie spadkowicz.

Wiadomo, że gdzieś pewnie chciałem trafić do Ekstraklasy i propozycje były. Nie będę mówić konkretnie nazw klubów, ale były. Lechii jednak bardzo na mnie zależało i mi się to podobało. 

Tuż po spadku Lechii chwilę nie było odzewu, ale wiadomo klub przechodził zmiany. Jak się sytuacja unormowała, znów do mnie zadzwoniono i przedstawiciele klubu pytali, czy podjąłem już jakąś decyzję. Zależało im. Przyjechałem potrenować i zdecydowałem się zostać.

Chciałabym się zatrzymać przy Legii. Jesteś chłopakiem, który dość długo tam był. Przebyłeś drogę od Akademii do I drużyny. Kiedy okazało się, że nie będzie dalszej współpracy, jakie emocje Ci towarzyszyły, jak to od kulis wyglądało?

Na końcu to Legia podjęła decyzję. Po wypożyczeniu przyjechałem potrenować tydzień z pierwszym zespołem, ale ostatecznie nie było dla mnie miejsca. Kiedy szedłem na wypożyczenie do Pogoni Grodzisk, były wstępne rozmowy o przedłużeniu mojego kontraktu, ale to się rozmyło. Legia była w niełatwej sytuacji w tamtym momencie. 

Wiadomo, że trochę to boli, że ta przygoda w Legii się nie udała, ale takie jest życie. Mam sentyment do tego miejsca, bo spędziłem tam sporo czasu. Szkoda, że nie udało mi się zadebiutować na Łazienkowskiej, ale grałem w pucharach w Walii i Szwecji. Nie uważam jednak, że to że nie zadebiutowałem przy Łazienkowskiej może przesądzić gdzieś o mojej dalszej karierze. Teraz jestem w dobrym klubie, dobrych rękach i z tego się cieszę.

Zapytałam nieprzypadkowo o Legię, bo tam zdobyłeś pierwsze międzynarodowe doświadczenie. Jak spojrzymy w twoje CV, to mimo zaledwie 19 lat jesteś już zawodnikiem dość doświadczonym zwłaszcza na poziomie I ligi (ponad 50 spotkań). Czujesz się właśnie takim doświadczonym graczem?

Ja nie patrzę na to, ile mam występów. W europejskich pucharach to też nie wiadomo jak długo nie grałem, tam z 40 minut łącznie. Jednak to doświadczenie zdobyłem. 

Jakub Adkonis – CV, występy (źródło: Transfermarkt.de)

Nie za dobrze wspominam pobyt w Ruchu Chorzów, ale uważam, że ten czas mnie zbudował jako piłkarza i jako cżłowieka. Był na mnie duży hejt ze strony kibiców. Miałem 17 lat, przegrywaliśmy wszystkie mecze jako drużyna, grałem słabo, krytyka spadała na mnie. Nie rozumiałem tego i też uważam, że nie powinno to tak wyglądać. Na początku mnie to bolało, ale potem zrozumiałem, że takie jest życie sportowca. 

Wspomniałeś o Ruchu, to powiedz jeszcze jak wspominasz okres w Pogoni Grodzisk Mazowiecki? Tam byłeś jedną z podstawowych postaci.

Bardzo, bardzo dobrze… Świetnie wspominam trenera Piotra Stokowca, Dariusza Rolaka. Była niesamowita szatnia, mieliśmy fajną atmosferę. W drugiej rundzie zaczęły nam się trochę nogi podwijać i nie udało się być w barażach, ale generalnie jako całokształt było super i cieszę się, że tam spędziłem rok.

“Cel to awans do Ekstraklasy”

Wróćmy do Lechii na moment. Stawiacie sobie konkretny cel na sezon czy żyjecie od meczu do meczu?

Wiadomo, że cel to awans do Ekstraklasy. Ale nie możemy patrzeć w tabelę, nie interesujemy się tym, kto przegrał, kto wygrał i nie liczymy punktów. Takim pośrednim celem jest wygranie każdego kolejnego meczu i to się dla nas liczy.

A indywidualnie stawiasz jakieś cele liczbowe sobie?

Strzelanie bramek czy asystowanie zawsze cieszy, ale piłka to sport drużynowy więc liczy się dla mnie najbardziej dobro zespołu, a dopiero później dobro moje. Tak do tego podchodzę. Kiedy wygramy mecz, to wtedy mogę na spokojnie przeanalizować swoją grę. Jak przegramy to skupiam się zawsze najpierw na tym, co jako drużyna mogliśmy zrobić lepiej. 

Wiadomo, że zawsze daje z siebie maxa i chcę się rozwijać, ale to wynik drużynowy jest najważniejszy.

Mam pytanie poniekąd od jednego z kibiców, który zauważył, że często decydujesz się na strzały z dystansu. Nie boisz się strzelać. Czy to twój taki największy atut twoim zdaniem?

Tak! Strzał to moja taka mocna strona. Teraz w sparingu udało mi się przełamać i strzeliłem pierwszego nieoficjalnego gola dla Lechii. Wydaje mi się, że jeszcze będzie można zobaczyć moją niejedną bramkę w Lechii. Tego sobie życzę.

Macie młodą szatnie. Z kim się tak najbliżej trzymasz poza boiskiem? 

Ogólnie mamy super szatnie. Mam wrażenie, że wszyscy razem się trzymamy. Ale mamy taką swoją czwóreczkę, w której jestem ja i Wojtek Madej, Igor Bambecki i Antoni Ziólkowski. Spędzamy ze sobą najwięcej czasu, jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku, bo tylko Igor jest dwa lata starszy od nas i czasami gdzieś tam po treningach też razem wychodzimy. Od początku złapaliśmy jakieś takie flow, że nadajemy na tych samych falach i jest między nami taka chemia. 

To jeszcze pytanie o piłkarskiego idola Kuby Adkonisa.

Moim idolem zawsze był Leo Messi, to najlepszy piłkarz w historii. Teraz już nie ma go zbyt jak oglądać, bo gra w MLS w późnych godzinach. Ja też podziwiam i lubię oglądać Barcelonę i grę Pedriego. Także na teraz Pedri, ale Messi to taki najlepszy piłkarz.

A z polskich zawodników kogoś podziwiasz?

Piotrek Zieliński, bo to podobna pozycja. Teraz też bardzo mnie zaskoczył Wiktor Nowak podczas meczów reprezentacji. Nie jest wiele starszy ode mnie, podobna pozycja i wszystko się u niego bardzo szybko zadziało. Jest takim dla mnie przykładem, że w piłce sprawy mogą się dziać szybko. Jeszcze półtora roku temu grał w Zniczu Pruszków, a dziś Liga Mistrzów i reprezentacja. To pokazuje, że szybko można przeskoczyć na fajny poziom i do fajnego klubu.

***

Lechia Gdańsk w poniedziałek 12 października o 18.00 zagra na wyjeździe ze Stalą Rzeszów, potem 18 października zagra 49. Derby Trójmiasta z Arką Gdynia o 20.30. Przed listopadową przerwą na kadrę czekają ją jeszcze mecze z: Puszczą Niepołomice (24.10, 17.45), Jagiellonią w STS Pucharze Polski (28.10, 20.30), Unią Skierniewcie (31.10, 15.30) oraz Polonią Bytom (weekend 6-8.11). Obecnie w tabeli Biało-Zieloni zajmują ósmą lokatę.

Z Gdańska, Karolina Jaskulska 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo