Jest wyceniany na 2,5 mln zł. Legia Warszawa zarobi… 50 tysięcy
MARCIN SZYMCZYK/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Wychowanek Wojskowych i młodzieżowy reprezentant Polski, Jakub Adkonis, ma opuścić Łazienkowską praktycznie za darmo. Klub jedynie może liczyć na zgarnięcie ekwiwalentu.
Legia Warszawa nie zarobi na wychowanku
Jakub Adkonis piął się po kolejnych szczeblach akademii legionistów, aż w sierpniu 2024 roku zadebiutował w pierwszym zespole, wchodząc z ławki rezerwowych w rewanżowym meczu kwalifikacji do Ligi Konferencji z Caernarfon. Później, już w fazie grupowej LK, zagrał także z Djurgarden. Wcześniej był kluczową postacią zespołu U19 (6 goli w 14 spotkaniach) jak i rezerw (7 bramek i 5 asyst w 29 meczach).
Na rundę wiosenną sezonu 24/25 został wypożyczony do Ruchu Chorzów, a całą poprzednią kampanię spędził w Pogoni Grodzisk Mazowiecki, w której był zawodnikiem wyjściowego składu. Rozwinął się i umocnił swoją pozycję na polskim rynku, dzięki czemu jego sytuacją zainteresowało się wiele ekip. Tym bardziej, że wygasa jego kontrakt z Legią Warszawa, więc już wkrótce trafi na rynek wolnych agentów.
Jakub Adkonis w Pogoni Grodzisk Mazowiecki prezentował się przyzwoicie. Strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty, choć jego zadania były często głównie defensywne. Odbierał 5,5 piłek na mecz i zanotował aż 81% skuteczności dryblingów. 18-latek występował głównie jako pół-lewy środkowy pomocnik.
Warto przypomnieć, że Adkonis od lat jest ważną postacią młodzieżowych reprezentacji Polski. Łącznie w kadrach U16, U17, U18 i U19 zagrał w 42 meczach, w których strzelił 18 goli. Portal „Transfermarkt” wycenia go na 600 tysięcy euro, a więc ponad 2,5 mln zł, ale Legia Warszawa zgarnie z tytułu jego transferu zaledwie… 50 tysięcy zł. Tak informuje Szymon Janczyk z „Weszło”.
Dziennikarz przekonuje, że najbliżej zakontraktowania 18-letniego pomocnika jest Korona Kielce, która będzie musiała jedynie zapłacić ekwiwalent wysokości właśnie 50 tys. zł. Do tego oczywiście koszty transferu jeśli mowa o kontrakcie indywidualnym (bonusy/premie), ale te środki nie wpłyną rzecz jasna na konto Legii.
Czytaj też: OFICJALNIE: Znany dziennikarz dołączył do Legii Warszawa

















