Trener Wisły w kontrze do Misiury. „Wolę to niż bronienie i czekanie na kontrataki”
fot. Igor Zadecki / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Wisła Kraków pod wodzą Mariusza Jopa gra ofensywną, atrakcyjną piłkę i nie chce liczyć tylko na wynik. W tym temacie stoi w kontrze do Mariusza Misiury, który po awansie z Wisłą Płock do Ekstraklasy nie dbał o styl drużyny.
Wisła Kraków nie tylko zanotowała bardzo dobry początek sezonu pod kątem punktowym, ale również króluje w Ekstraklasie w statystykach dotyczących gry ofensywnej. Tworzy mnóstwo sytuacji i z 17 bramkami na koncie jest drugą najskuteczniejszą drużyną w stawce, zaraz po Legii Warszawa. Z biegiem tygodni poprawiła też grę w defensywie – w ostatnich czterech meczach przed przerwą reprezentacyjną straciła tylko dwa gole.
Zobacz również: Jop wyróżnił dwa kluby Ekstraklasy. Tak chce grać Wisła Kraków
Wisła pod wodzą Jopa ma grać ofensywnie
Eksperci wciąż zarzucają Wiśle, że ta gra nierozważnie i przy skuteczniejszym rywalu może to zakończyć się pogromem. Za przykład podawany jest wyjazdowy mecz z Piastem Gliwice z 2. kolejki, zakończony porażką Białej Gwiazdy 3:4. Mariusz Jop nie ukrywa, że jest wielkim zwolennikiem ofensywnego stylu gry, co oczywiście nie zawsze przekłada się na pozytywny rezultat.
– Jestem absolutnie zwolennikiem gry otwartej, atrakcyjnej, budowania swoich ataków wielopodaniowo, dominowania przez posiadanie piłki. Oczywiście to nie zawsze przełoży się na wynik, ale wolę takie otwarte spotkania, niż bronienie 5-4-1 i czekanie na jakieś kontrataki. Mi to jest bliższe zdecydowanie – pewnie wynika to z tego, że główną część kariery spędziłem w Wiśle Kraków, która właśnie taki sposób grania miała. Będąc w tym klubie trzeba wiedzieć, jakie są oczekiwania i jaka też jest tożsamość tego zespołu. I myślę, że to też jest jeden z powodów, dlaczego w tę stronę poszliśmy. Jest to dla mnie naturalne – powiedział Jop na naszej antenie.
Misiura w Płocku celował tylko w wynik
Marcin Borzęcki zadał trenerowi Wisły pytanie o styl w kontrze do tego, jak po awansie z Wisłą Płock do Ekstraklasy grał Mariusz Misiura. Swego czasu ten trener raczej krytykował defensywne nastawienie, by bazować na nim w poprzednim sezonie z Nafciarzami. Oczywiście cel został osiągnięty, bowiem płocczanie otrzymali się w lidze z dużym zapasem, ale na przestrzeni całego roku zespół mierzył się z wielką krytyką ze strony kibiców czy dziennikarzy.
Jop stawia na atrakcyjność, nawet kosztem pozytywnego wyniku. Uważa, że w ten sposób zespół oraz piłkarze najlepiej się rozwiną.

















