Królewski przemówił w sprawie reprezentacji. „Dajmy już sobie z tym spokój”
JACEK STANISLAWEK / 400mm.pl/NEWSPIX.PL
Po bardzo nieudanym zgrupowaniu rozgrzała się dyskusja na temat reprezentacji Polski i przyszłości chociażby Jana Urbana. Głos w tej sprawie zabrał także Jarosław Królewski.
Biało-Czerwoni zaliczyli koszmarny wręcz obóz, trakcie którego w czterech meczach zdobyli tylko cztery punkty. Porażki z Bośnią i Hercegowiną oraz Szwecją poskutkowały bardzo prawdopodobnym spadkiem do trzeciego koszyka przy rozstawieniu do eliminacji Mistrzostw Europy oraz również spadkiem w rankingu FIFA. Słowem: jest bardzo źle.
W związku z tym rozgrzała się dyskusja na temat przyszłości Jana Urbana. Niektórzy uważają, że selekcjoner nie ma odpowiedniego pomysłu na ten zespół i Cezary Kulesza powinien poszukać nowego impulsu. Nie popiera tych opinii Jarosław Królewski, który za pośrednictwem mediów społecznościowych zaapelował do narodu o postawienie na ciągłość i rozwój, a nie bezsensowne zmiany personalne.
„Dajmy już spokój z tym nieustannym zmienianiem selekcjonerów reprezentacji. Dziś znów więcej energii poświęcamy personalnym spekulacjom niż rozmowie o tym, jak zbudować coś trwałego.
Po pierwsze – ani piłkarze, ani trenerzy nie są tak wybitni, jak opisuje się ich po zwycięstwach, ani tak beznadziejni, jak przedstawia się ich po porażkach. Trzeba z nimi po prostu pracować. Systematycznie. Nie tylko podczas zgrupowań, ale również pomiędzy nimi. Codziennie.
Po drugie – potrzebujemy sztabów, które potrafią wykorzystywać dane i podejmować decyzje na ich podstawie, a nie wyłącznie na bazie intuicji. W reprezentacji ma to szczególne znaczenie, bo selekcjoner nie ma zawodników do dyspozycji na co dzień. Tym bardziej potrzebuje wiedzy o ich formie, rozwoju, obciążeniach i przydatności do określonych ról. Intuicja i doświadczenie są wartościowe, ale nie powinny być jedynymi narzędziami pracy.
Po trzecie – powtórzę raz jeszcze: szczególnie w kadrze selekcjoner musi być przede wszystkim liderem i motywatorem. Kimś, kto buduje zaufanie, wyznacza kierunek i potrafi połączyć indywidualności w drużynę. Nie oznacza to, że taktyka jest nieistotna. Oznacza, że taktyka, analiza i przygotowanie nie mogą spoczywać na barkach jednego człowieka. To praca całego zespołu ludzi w tle, wspieranych również przez AI i Big Data. Czy nam się to podoba, czy nie – niuanse mają znaczenie.
Nie zbudujemy również ciągłości reprezentacji U21, jeżeli nie będziemy mieli spójnego planu prowadzenia kolejnych roczników co najmniej od U18. Nie chodzi o to, żeby skład się nie zmieniał. Chodzi o to, żeby zmiany były częścią przemyślanej ścieżki rozwoju zawodników, a nie oznaczały za każdym razem budowania wszystkiego od początku.
Główne spotkania powinny odbywać się pomiędzy trenerami poszczególnych reprezentacji, analitykami i ludźmi odpowiedzialnymi za rozwój zawodników. Wspólna ocena, wymiana wiedzy, jeden kierunek i planowanie z wyprzedzeniem. Nie od meczu do meczu. Na lata.
Niestety, długoterminowe planowanie wciąż przegrywa u nas z potrzebą natychmiastowej reakcji. Po zwycięstwie budujemy pomniki, po porażce szukamy winnego i następcy. A później dziwimy się, że brakuje ciągłości. Rozliczanie z wyników jest potrzebne. Mylenie odpowiedzialności z nieustannym zaczynaniem wszystkiego od nowa – już nie” – napisał prezes Wisły Kraków.
















