Transferowy majstersztyk. Porównania z legendarnym Filippo Inzaghim
Douvikas FOT. IMAGO/NEWSPIX.PL
Anastasios Douvikas wyrasta na lidera Como. I nic w tym dziwnego, bo w tym sezonie zdobył już osiem bramek. – Przypomina Filippo Inzaghiego – uważa „La Gazzetta dello Sport”.
Grecki napastnik kluczem do sukcesów Como
Anastasios Douvikas wyrasta na lidera Como. Reprezentant Grecji w trwającym sezonie zdobył już osiem bramek, z czego pięć trafień zaliczył w Serie A, a trzy w Lidze Mistrzów. Jak zauważyła „La Gazzetta dello Sport”, jego instynkt w polu karnym w starciu przeciwko Sassuolo (2:0), gdzie popisał się dubletem, przywodzi na myśl styl gry legendarnego napastnika reprezentacji Włoch – Filippo Inzaghiego, który był synonimem lisa pola karnego. I tak jak „Superpippo” uwielbia przed meczami analizować grę rywali.
Kilka dni wcześniej był jednym z bohaterów wygranego meczu 4:0 z Manchesterem United w Lidze Mistrzów.
– Grek całkowicie różni się od Nico Paza. Chce, aby przekazywać mu informacje, zadaje pytania, zawsze chce rozmawiać, wiedzieć, przeciwko komu gramy i co będzie musiał robić na boisku – opisał Cesc Fabregas. Hiszpan odniósł się również do kwoty 14 milionów euro, jaką Como zapłaciło za snajpera blisko dwa lata temu.
– Myślę, że był to jeden z transferów, który dał mi najwięcej satysfakcji, biorąc pod uwagę, jak był wyceniany przed przyjściem tutaj i jakiego zawodnika zastałem – dodał Hiszpan.
A co Grek mówi o Fabregasie? – Mamy bardzo dobre relacje. Daje nam tak wiele jako zespołowi i indywidualnie. Bardzo pomaga mi się doskonalić. Jestem ambitny i podoba mi się, że on też taki jest – zaznaczył napastnik, który trafił do Como z Celty Vigo, a wcześniej grał w Urtrechcie.
Warto dodać, że Douvikas miał być opcją alternatywną dla Alvaro Moraty, ale mistrz Europy kompletnie rozczarował w Como i dziś gra w drugiej lidze hiszpańskiej, a na bramkę czeka od ponad 520 dni! Obecnie rywalem Greka w Como jest Moise Kean, ale aktualnie leczy kontuzje.
Historyczny triumf w Europie
Choć Grek staje się gwiazdą Serie A, prywatnie ceni sobie spokój. Wraz z żoną Nefeli, którą poślubił w czerwcu, spodziewa się narodzin dziecka, a wolne chwile poświęca na grę w bilard oraz opiekę nad kotką o imieniu Grace. 27-latek unika medialnego rozgłosu.
– Staram się pozostać sobą. Skupiam się na pracy, spędzając dużo czasu w ośrodku treningowym. Entuzjazm jest miły, daje nam energię, ale istnieje ryzyko, że może on rozpraszać i uderzyć do głowy – wyjaśnił Douvikas na łamach „La Gazzetta dello Sport”.

















