Urban wprost o Zalewskim. „To nie jest ten Nicola, którego znamy”
fot. PRZEMYSLAW NIJAKOWSKI/NEWSPIX.PL
Nicola Zalewski dostał ponad godzinę w meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną, ale nie pokazał pełni swoich możliwości. Jan Urban przyznał po spotkaniu, że pomocnikowi Atalanty brakuje rytmu meczowego, co jego zdaniem jest efektem niewielkiej liczby minut w klubie.
Nicola Zalewski rozpoczął piątkowy mecz reprezentacji Polski na ławce rezerwowych. Jan Urban postanowił dać szansę Jakubowi Kamińskiemu oraz Michałowi Skórasiowi, ale już w 24. minuty był zmuszony do roszady w składzie. Kamiński doznał urazu, a zastąpił go właśnie zawodnik Atalanty Bergamo. Skrzydłowy wprowadził sporo zamieszania, zwłaszcza tuż po wejściu na murawę, ale koniec końców nie był tak dynamiczny i przebojowy, jak do tego przyzwyczaił.
Urban: To nie jest Nicola, którego znamy
Jan Urban przyznał po meczu, że Zalewski miał dobre momenty, choć nie zagrał na poziomie, do jakiego wcześniej przyzwyczaił. Zdecydowanie brakuje mu rytmu meczowego – w obecnym sezonie Polak w Atalancie gra niewiele.
Miał fajne momenty, ale to nie jest ten Nicola, którego znamy. Ale ożywił grę. Jeśli nie grasz w klubie, albo grasz dużo mniej, ma to wpływ na twoją grę. I to było widać, ale miał dobre momenty
podsumował selekcjoner reprezentacji Polski.
Zalewski w Atalancie gra niewiele
Zalewski zaczął sezon w wyjściowym składzie Atalanty – wystąpił w meczach eliminacji Ligi Konferencji z Hapoelem Tel Aviv oraz przeciwko Sassuolo. W następnych dwóch ligowych meczach wchodził z ławki rezerwowych, a potem już nie pojawił się na murawie. W sumie zanotował dotąd niespełna 300 minut gry.
Urban spodziewał się takich problemów już przed meczem z Bośnią i Hercegowiną, dlatego Zalewski zaczął jako rezerwowy. Absencja Kamińskiego potrwa dłużej, dlatego to 24-latek jest teraz naturalnym kandydatem do pierwszej jedenastki.
Zobacz również: Lewandowski zagubiony, świetny debiut Nowaka [OCENY]

















