Lewczuk krytykuje decyzję Urbana. „Puchacz powinien wejść”
fot. Igor Jakubowski/Arena Akcji)/NEWSPIX.PL I Weronika Morciszek/ PressFocus /NEWSPIX.PL
Tymoteusz Puchacz nie pojawił się na boisku w meczu Polski z Bośnią i Hercegowiną, choć Jan Urban zdecydował się eksperymentować na lewej obronie. Igor Lewczuk nie rozumie tej decyzji i uważa, że przy słabszym występie Jakuba Kiwiora właśnie nominalny lewy defensor powinien dostać swoją szansę.
Jan Urban w meczu z Bośnią i Hercegowiną zdecydował się na eksperymentalne ustawienie z czwórką defensorów, choć do tej pory stawiał na trójkę stoperów i wahadłowych. Na lewej obronie zagrał Jakub Kiwior, który w ostatnim czasie w FC Porto występował przede wszystkim w duecie stoperów z Janem Bednarkiem. Kiwior nie wyglądał na tej pozycji dobrze i został zmieniony już w przerwie. Zastąpił go Przemysław Frankowski.
Lewczuk nie rozumie braku Puchacza
Urban kompletnie odstawił więc Tymoteusza Puchacza, który jest jedynym nominalnym lewym obrońcą w kadrze. Igor Lewczuk nie rozumie, dlaczego właśnie on został pominięty. Wychowanek Lecha Poznań ma za sobą bardzo dobry okres i debiut w Lidze Mistrzów.
Najgorsze dla zawodnika, który został powołany i jest jedynym nominalnym lewym obrońcą jest żeby grał kolega, który na tej pozycji nie gra na co dzień, a grało takich dwóch. Nie powołujemy Gurgula i widzimy, że Kiwior nie zdaje egzaminu, gra słabo, wiec powinien wejść Puchacz, który ma swój fajny czas. Wchodzi Przemek Frankowski, zagrał dobre, solidne spotkanie jako ten obrońca. Defensywie może wiele nie zrobił, nie miał ku temu okazji, bo graliśmy słabo. Puchacz, który miał być tym pierwszym, drugim wyborem, jest na pozycji teraz trzy, może cztery
podsumował Lewczuk na naszej antenie.
Kiwior zdecydowanie lepiej wygląda w środku defensywy, a Frankowski na lewej obronie raczej nie grywa. Urban zdecydował się na zmianę ustawienia w momencie, gdy skreślił też Michała Gurgula, a Puchacz musi przyglądać się popisom kolegów z ławki rezerwowych.
Frankowski wykorzystał swoją szansę
Po zmianie stron i wstawieniu Frankowskiego reprezentacja Polski prezentowała się lepiej, co po meczu podkreślał sam Urban. Jego zdaniem problemem nie była formacja, ale dyspozycja Kiwiora na innej pozycji. Przed meczem ze Szwecją selekcjoner ma przynajmniej trzy realne warianty na bok defensywy, choć ponowne wystawienie tam Kiwiora uchodzi za najmniej prawdopodobne.
Reprezentacja Polski zagra ze Szwecją w poniedziałek 28 września o godzinie 20:45.
Zobacz również: Lewandowski zagubiony, świetny debiut Nowaka [OCENY]

















