Jagoda: Urban powinien zdjąć Lewandowskiego. „Czeka, aż sam zrezygnuje?”
Wojciech Jagoda
Robert Lewandowski nie zaliczył udanego początku Ligi Narodów, ale Wojciech Jagoda większe pretensje ma do Jana Urbana niż do kapitana reprezentacji Polski. Ekspert Kanału Sportowego nazwał „absolutnym skandalem” fakt, że znajdujący się w słabej dyspozycji napastnik pozostał na boisku aż do 88. minuty.
Reprezentacja Polski zremisowała bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną na otwarcie zmagań w Lidze Narodów. Robert Lewandowski rozpoczął mecz w wyjściowym składzie, ale nie udźwignął roli lidera ofensywy. Popełniał proste błędy, tracił piłkę i nie oddał ani jednego celnego strzału. Mimo tego, Jan Urban zdjął go z boiska dopiero w 88. minucie, zastępując Mateuszem Żukowskim.
Jagoda: Winą Urbana jest to, że trzymał Lewego
Lewandowski zebrał za ten mecz bardzo złe recenzje. Sam napastnik nie był zadowolony ze swojej gry, a po końcowym gwizdku przyznawał, że po burzliwym lecie nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji fizycznej. Wojciech Jagoda nie obwinia gwiazdora, ale dziwi się Urbanowi, że nie zmienił go znacznie wcześniej. Selekcjoner powinien zareagować i wprowadzić niezbędne korekty, nawet jeśli wiąże się to z posadzeniem kapitana drużyny.
Nie miałbym pretensji do Roberta Lewandowskiego, bo czasami jest tak, że wielcy piłkarze są bez formy. Nie jest winą Jana Urbana, że na zgrupowanie przyjeżdża piłkarz bez formy. Stuprocentową winą Jana Urbana jest to, że Lewego, który wygląda koszmarnie źle, trzyma do 88. minuty. Dla mnie to jest absolutny skandal
mówił w naszym programie Jagoda.
„Urban czeka, aż Lewandowski sam zrezygnuje”
Jagoda nie może zrozumieć, dlaczego Lewandowski grał tak długo, skoro jest w słabej formie. Nie wyklucza, że Urban obawia się odstawienia 38-latka i czeka, aż ten sam zrezygnuje z gry dla reprezentacji Polski.
– Jedyne, co mogę sobie wyobrazić, to to, że Jan Urban nie potrafi sam powiedzieć tego Lewemu, tylko czeka na to, aż Robert sam z grania w kadrze zrezygnuje – sugerował ekspert.
Urban po meczu z Bośnią i Hercegowiną twierdził, że jest problem z obsadą linii ataku. Podstawowym napastnikiem wciąż jest 38-letni Lewandowski, a alternatyw brakuje. Być może szansę w dłuższym wymiarze czasowym otrzyma Mateusz Żukowski.


















Niestety już w Zabrzu Urban pokazał, że Podolski gra wszystko. Musiał przyjść Gasparik i pokazać, że za nazwisko się nie gra