Polska szuka następcy Lewandowskiego. Urban wskazał nazwisko
fot. Weronika Morciszek/ PressFocus /NEWSPIX.PL
Reprezentacja Polski od dawna szuka rozwiązania problemu w ataku i potencjalnego następcy Roberta Lewandowskiego. Jan Urban przyznał po meczu z Bośnią i Hercegowiną, że sytuacja na pozycji numer „9” pozostaje krucha, ale wskazał Mateusza Żukowskiego jako zawodnika, który może dać kadrze dodatkową opcję.
Jan Urban na trwające zgrupowanie reprezentacji Polski powołał Roberta Lewandowskiego, Karola Świderskiego, Mateusza Żukowskiego oraz Adriana Benedyczaka. W obliczu kontuzji tego ostatniego zastąpił Marcel Reguła, który został dowołany z kadry U21. W ocenie opinii publicznej selekcjoner popełnił błąd, pomijając przy powołaniach Karola Czubaka, który od dawna strzela regularnie w Ekstraklasie.
Urban: Wszyscy wiemy, że jest krucho
Sytuacja wśród napastników nie jest optymalna. Lewandowski ma już 38 lat i po transferze do Stanów Zjednoczonych trudno opierać na nim grę całej reprezentacji. Dobitnie pokazał to mecz z Bośnią i Hercegowiną, bardzo słaby w wykonaniu kapitana Biało-Czerwonych. Problem w tym, że na horyzoncie nie ma oczywistego kandydata, który mógłby okazać się następcą Lewandowskiego.
Od kiedy rozmawiamy o napastnikach? Od dawna. Wszyscy wiemy, że jest krucho. Patrzymy na młodzież i też nie ma. W piłce jednak szybko wszystko się zmienia. Nie wiemy, czy dzisiejsze 45 minut nie było początkiem wielkiej kariery Wiktora Nowaka, bo tak się dzieję, że ktoś wchodzi i zostaje na dłużej. Liczę na to, że pokaże się jeden, drugo chłopak, zacznie strzelać i rozwiążemy ten problem
mówił Urban po meczu.
Żukowski może być alternatywą
Selekcjoner reprezentacji Polski wskazuje Mateusza Żukowskiego, jako potencjalnego podstawowego napastnika w przyszłości. Widzi w nim spore umiejętności i potwierdza, że będzie dostawał szanse.
– Nie mam wątpliwości, że inni będą dostawali szansę. Widzę potencjał w Żukowskim. Dysponuje szybkością, potrafi się utrzymać przy piłce i ma bardzo dobre uderzenie. Możesz przeprowadzić z nim kontratak, jest alternatywą – zasugerował selekcjoner.
Lewandowski wciąż jest numerem jeden, ale jego czas powoli przemija. Na dzisiaj najbliżej pierwszego składu są Świderski oraz Żukowski. Do kandydatów warto doliczyć Ellisa Simmsa, który jest obserwowany przez sztab szkoleniowy.
Zobacz również: Lewandowski zagubiony, świetny debiut Nowaka [OCENY]

















