Piłkarz Manchesteru United powiedział za dużo. Będzie kara za wywiad
Lisandro Martinez FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL
Lisandro Martinez z Manchesteru United po wtorkowej porażce z Atletico Madryt (0:2) w Lidze Mistrzów postanowił “podpalić” w wywiadzie dla “Amazon Prime”. Publicznie przyznał, że ma pretensje do klubowego kierownictwa, które w trakcie letniego okienka transferowego nie wzmocniło należycie zespołu. “The Athletic” podaje, że za te słowa Argentyńczyka mogą spotkać konsekwencje.
Lisandro Martinez może zostać ukarany za swoje słowa
Lisandro Martinez we wtorkowy wieczór, po tym, jak Manchester United przegrał 0:2 z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów, wybrał przemoc. W rozmowie dla “Amazon Prime” Argentyńczyk przyznał bez ogródek, że nie jest usatysfakcjonowany polityką transferową klubu. Stwierdził, że latem Czerwone Diabły nie wykonały wystarczającej pracy, aby wzmocnić zespół, a co za tym idzie dać trenerowi Michaelowi Carrickowi narzędzia potrzebne do kontynuowania trudnej misji na Old Trafford.
– W zeszłym sezonie rozegraliśmy fantastyczny sezon, a teraz oczekujemy więcej od góry, więcej zawodników do rywalizacji, ponieważ wiele zespołów również sprowadza wielu piłkarzy. Dziś wieczorem łatwo jest obwiniać trenera, łatwo mówić o piłkarzach, ale musimy przyjrzeć się także innym obszarom. Oczekuję więcej inwestycji. Na 100 procent. Oczekuję więcej od naszego dyrektora technicznego, Jasona Wilcoxa. Muszę być szczery, jako zawodnicy musimy dawać z siebie więcej, ale ważne jest również to, aby budując silny skład, być gotowym na takie wieczory jak ten – dodał Martinez, wskazując wymownie w stronę trybuny honorowej, gdzie zasiadali Sir Jim Ratcliffe oraz Omar Berrada.
Jak podaje “The Athletic”, słowa te nie spodobały się w klubowych gabinetach. Źródła zbliżone do Manchesteru United zdają się twierdzić, że Argentyńczyka nie ominie kara za jego przypływ szczerości. Ponoć przybierze ona postać grzywny. Nie jest jednak powiedziane, że na tym się skończy.
Jak źle idzie Manchesterowi United?
Tym bardziej, jeśli spojrzy się na sytuację kontraktową Martineza. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Do tej pory nie podjęto ponoć rozmów na temat jej przedłużenia. Można sobie więc wyobrazić, że za kilka miesięcy przygoda wicemistrza świata z Czerwonymi Diabłami dobiegnie końca.
Podopieczni Michaela Carricka po raz ostatni wygrali 10 września z Sabah Baku w Lidze Mistrzów. Na ligowe zwycięstwo czekają natomiast od 30 sierpnia, kiedy ograli Ipswich Town. Jest to jedyna do tej pory wygrana Czerwonych Diabłów w tym sezonie Premier League…

















