Trudna sytuacja obu Manchesterów. Problemy sportowe i prawne
IMAGO/NEWSPIX.PL
Manchester United wciąż zawodzi a City grozi poważna kara. O angielskich gigantach rozmawiano w programie Kanału Sportowym o Lidze Mistrzów.
Manchester United nieustanie zawodzi. W Premier League wygrał tylko jeden z sześciu meczów i zajmuje dopiero 13. miejsce. Rozczarowuje też w Lidze Mistrzów, gdzie po wygranej 4:0 z Sabahem, przegrał 0:2 z Atletico Madryt. Bramki Pablo Barriosa i Ademoli Lookmana przypieczętowały piąty z rzędu mecz bez zwycięstwa ekipy z Old Trafford, co stanowi najgorszy start sezonu Czerwonych Diabłów od 40 lat.
Po końcowym gwizdku na Riyadh Air Metropolitano głos zabrał Lisandro Martinez, który w bezpardonowy sposób skrytykował władze klubu za strategię kadrową. W angielskich mediach szeroko komentuje się fakt, że mimo wydania 155 milionów funtów na trzech pomocników – Youriego Tielemansa, Carlosa Baleba i Andreya Santosa – klub nie wzmocnił wystarczająco ataku oraz obrony. W Kanale Sportowym również przyjrzeliśmy się problemom United.
– Rzeczywiście środek pola został wzmocniony dobrymi nazwiskami. To są piłkarze jakościowi, sprawdzeni na gruncie ligowym, bo zarówno Youri Tielemans jak i Andrey Santos, Carlos Baleba mają trochę rozegranych meczów w Premier League. To co widzieliśmy w zeszłym sezonie to było na pewno momentum, ale to była też większa regeneracja wynikająca z tego, że United w Europie nie grało – mówił u nas Adam Targowski.
– Wiemy jak radziło sobie na podwórku krajowym, kiedy dość wcześnie odpadło chociażby w rozgrywkach pucharowych, także myślę, że te dwa argumenty przeważają i myślę, że grają główną rolę w kontekście podejścia do tego, jak wyglądała drużyna Michaela Carricka w zeszłym sezonie. Wiadomo było, że w tym sezonie będzie trudniej i właśnie z uwagi na to wypadałoby również doinwestować dwa inne obszary, a nie tylko środek pola, który oczywiście gra na poziomie przeciętnym – dodał ekspert od angielskiej piłki.
Manchester City ma kłopoty
Został poruszony także temat Manchester City, któremu grozi duża kara. No właśnie jaka?
– Czekamy na rozwój sytuacji, 12 tygodni do uruchomienia procedury karnej i będziemy mogli powiedzieć coś więcej. Do tego czasu jesteśmy w takim stanie zawieszenia, ale sportowo rzeczywiście wygląda to bardzo dobrze. W kontekście tego, o czym powiedziałem przed kilkoma chwilami, piłkarze dobrze sobie radzą z zewnętrzną presją i bardzo jestem ciekaw tego dzisiejszego starcia z Paris Saint-Germain – tłumaczył Targowski.

















