2026-09-24 17:40 / 2026-09-26 14:00 | Kanał Sportowy | Wisła Legends & Friends vs. Wisła Old Boys | 1920×460
Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

2026-09-24 17:40 / 2026-09-26 14:00 | Kanał Sportowy | Wisła Legends & Friends vs. Wisła Old Boys | 1920×460

Boruc strzelił gola Widzewowi! A pamiętacie co było później? [WIDEO]

01.05.2026 | 11:42

Artur Boruc

Artur Boruc strzelił gola Widzewowi FOT. Canal+ Sport/YouTube

Kibice odliczają godziny do starcia Legii Warszawa z Widzewem Łódź. Jednym z najbardziej ikonicznych momentów tej rywalizacji była bramka Artura Boruca. A czy pamiętacie co się stało tuż po?

Jeszcze w latach 90. rywalizacja między Widzewem Łódź a Legią Warszawa była określana mianem polskiego Klasyku. I trudno się dziwić, bo oba zespoły potrafiły brylować również na europejskich salonach, występując w Lidze Mistrzów.

W obecnym sezonie w końcu można było mieć nadzieję, że starcie Legii i Widzewa znowu rozpali całą Polską. Łódzki klub napędzany pieniędzmi Roberta Dobrzyckiego wydał na wzmocnienia rekordowe 22 miliony euro, a Legia, jak to Legia, zawsze ma walczyć o mistrzostwo.

A jednak tuż przed metą, obie drużyny muszą walczyć o życie, bo grozi im spadek z Ekstraklasy, dlatego piątkowe starcie może zapisać się w historii Ekstraklasy. W rywalizacji obu tych klubów było wiele ikonicznych momentów, ale warto wrócić do 8 czerwca 2004 roku.

Przy ulicy Łazienkowskiej Legia Dariusza Kubickiego mierzyła się z Widzewem legendarnego Franciszka Smudy. To był mecz o pietruszkę, bo Legia musiała się zadowolić wicemistrzostwem, zaś Widzew – w obliczu problemów licencyjnych – wiedział, że i tak pożegna się z Ekstraklasą. Ale nie było to godne pożegnanie.

Legia, w której grali m.in. Artur Boruc, Jacek Zieliński, Jacek Magiera, Tomasz Kiełbowicz czy Marek Saganowski nie okazała litości odwiecznemu rywalowi. Już po godzinie gry było 3:0, a sędzia właśnie podyktował rzut karny gospodarzom za faul na Magierze.

Legendarny gol Boruca [WIDEO]

Choć wydawało się, że do piłki ponownie podbiegnie Saganowski, który wcześniej wykorzystał już jedenastkę, nagle na stadionie zaczęto skandować „Boruc! Boruc!”. Starsi kibice wspominają, że ich doping było słychać nie tylko na Powiślu i Czerniakowie, ale nawet na głębokim Mokotowie. Wojciech Hadaj, kontrowersyjny spiker tamtej Legii, poinformował, że do karnego podejdzie właśnie bramkarz stołecznego klubu.

I choć Norbert Tyrajski wyczuł intencje strzelającego, to Boruc cieszył się z gola! Wykonał jedenastkę jak rasowy egzekutor! Co ciekawe był to dopiero trzeci gol bramkarza w ostatnich trzydziestu latach Ekstraklasy. Wcześniej do siatki trafiali tylko legendarni Józef Młynarczyk w 1977 roku (w meczu Odra Opole – Widzew Łódź) i kilka lat wcześniej Jan Tomaszewski (ŁKS Łódź – Odra Opole).

Pamiętacie co się stało po golu Boruca?

Boruc zaczął świętować bramkę tak mocno, że aż zobaczył żółtą kartkę. Ale nie skończyło się tylko na wywijaniu chorągiewką w narożniku. Bramkarz zaczął przybijać piątki wszystkim kolegom, gdy nagle został przelobowany z połowy boiska. Borucowi się jednak upiekło, bo sędzia nie uznał gola, gdyż piłkarze Widzewa nie poczekali na gwizdek.

– Niewykluczone, że oglądaliśmy jedną z najpiękniejszych bramek w sezonie! A nie! Nic z tego! Nie ma jednak gola! – emocjonował się wówczas kultowy komentator Andrzej Twarowski.

Ostatecznie Legia wygrała 6:0, została wicemistrzem, a z mistrzostwa Polski cieszyła się Wisła Kraków.

– Jako zdobywca oficjalnej bramki w ligowym meczu czuję się bardzo sympatycznie. Do tej pory nie znałem tego uczucia, jest to jednak coś pięknego u wyjątkowego. Mam nadzieję, że kiedyś to jeszcze powtórzę, choć nie będzie łatwo. Nie kombinowałem, jak mam strzelić, wyczekałem i uderzyłem w prawy róg. Stresu nie było, bo wynik był przesądzony. Gola dedykuję żonie, która dziś obroniła pracę magisterską” – mówił po meczu Boruc. Później jednak już nigdy bramki nie zdobył, choć kilka razy skutecznie wykorzystywał jedenastki w seriach rzutów karnych.

Legia Warszawa – Widzew Łódź 6:0 (2:0)
Bramki: Saganowski (21 k., 69, 88), Sokołowski I (10, 49), Boruc (65 k.)

Boruc stał się legendą

Boruc wyjechał z Polski w 2005 roku jako 25-latek. To właśnie wtedy Celtic wypożyczył, a następnie wykupił, go z Legii Warszawa za ok. 2,5 miliona euro. I choć w swoim piłkarskim CV bramkarz miał także m.in. Fiorentinę, Southampton oraz Bournemouth, to najlepsze lata kariery spędził w Glasgow.

To właśnie z Celtikiem zdobył trzy mistrzostwa Szkocji i z powodzeniem występował w Lidze Mistrzów. Ależ to była mocna paka! Bramki strzegł Boruc, obrony pilnował potężny Dianbobo Balde, w środku pola biegał niezmordowany Thomas Gravesen i kreatywny Stilijan Petrow, napastników obsługiwali świetnymi podaniami Shunsuke Nakamura czy Aiden McGeady, a za gole odpowiadali m.in. Żurawski i John Hartson.

Boruc trzecim bramkarzem globu

Boruc rozegrał dla Celticu 201 spotkań i aż 80 razy zachował czyste konto. Z ekipą The Bhoys ze świetnej strony pokazywał się też w LM na tle Manchesteru United czy Milanu.

Tamte sezony w Europie, a także wielkie turnieje z reprezentacją Polski (2006 i 2008), zbudowały międzynarodową sławę Boruca, a raczej Króla Artura. Nawet słynna ”La Gazzetta dello Sport” wybrała Boruca trzecim najlepszym bramkarzem świata. Wyżej oceniła jedynie Gigiego Buffona oraz Julio Cesara z Interu Mediolan. Zresztą, włoska prasa wpychała Boruca do Milanu jako następcę Didy, a angielskie media informowały o zainteresowaniu Arsenalu oraz Tottenhamu.

– Dlaczego tamte transfery nie wyszły? Po doświadczeniach z różnymi agentami sam sobie byłem menedżerem. Nie chciałem nikogo, kto by mi mieszał w głowie. Może moja próżność wzięła górę. Nie wiedziałem, co robić, gdy pojawiały się oferty. Zostawiałem to klubowi, który negocjował kwotę – tłumaczył kiedyś Boruc na antenie radia RDC.

– Agenci piłkarscy? To środowisko jest zepsute, będę szczery. Bardzo ubolewam nad tym, że piłkarze muszą współpracować często z ludźmi, którzy kręgosłupa moralnego nie mają właściwie wcale – dodał kilka lat później Boruc.

Kibice pokochali Boruca nie tylko za jego parady. Polak właściwie kupił ich już podczas pierwszego starcia z Rangersami na Ibrox. Celtic to klub założony przez katolickich imigrantów z Irlandii, zaś Rangersi wspierani są przez protestantów, a Boruc pokazywał im gest krzyża, choć manifestacje religijne były przecież zabronione.

Ale Boruc zawsze robił to, na co ma ochotę. Gdy chciał wypić piwo czy zjeść fast fooda, to specjalnie się z tym nie ukrywał. Nie miał też problemu, by po jednym z przegranych Old Firm Derby, zabrać flagę Celtiku z sektora gości i przemaszerować z nią przez murawę, prowokując gospodarzy. Innym razem, także po Old Firmy Derby, zaprezentował koszulkę z wizerunkiem Jana Pawła II. To właśnie wtedy otrzymał ksywkę „Holy goalie” i kibicowską piosenkę na swoją cześć.

Silna więź z Celtikiem przetrwała do dziś. Choć po szkockiej przygodzie Artur spędził jeszcze kilka lat we Włoszech (Fiorentina) oraz Anglii (Southampton oraz Bournemouth), to w towarzyskim pożegnalnym meczu na Legii zagrał przeciwko Celtikowi. A gdy kilka lat później Legia mierzyła się w Lidze Europy z Rangersami, to Boruc poleciał do Szkocji, dopingować warszawiaków z trybun. Co prawda jego dwa ostatnie sezony w seniorskiej piłce (2020-22) w barwach Legii nie były już tak słodkie, to jego legenda wciąż jest mocna, a gol z Widzewem na zawsze pozostanie w sercach legionistów.

Czytaj też: Ekstraklasa rzadko widuje takich piłkarzy. Gholizadeh robi różnicę









Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo