Jagiellonia może podzielić los Rakowa. Nene wprost o odejściu Siemieńca
fot. Przemyslaw Rutkowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Adrian Siemieniec od ponad trzech lat jest jednym z głównych architektów sukcesów Jagiellonii Białystok. Były pomocnik klubu Nene przyznaje dla Sport.pl, że po ewentualnym odejściu trenera zespół może znaleźć się w podobnej sytuacji jak Raków Częstochowa po rozstaniu z Markiem Papszunem.
Jagiellonia Białystok przeżywa najlepszy okres w historii klubu. Zaczęło się od sensacyjnego mistrzostwa Polski w sezonie 2023/2024. Raptem kilka miesięcy wcześniej Adrian Siemieniec bronił się z drużyną przed spadkiem z Ekstraklasy, by w kolejnej kampanii pokonać wszystkich swoich rywali. W dwóch następnych sezonach Jagiellonia utrzymywała się w czołówce, imponując przy tym na arenie europejskiej. Dotarła chociażby do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a teraz dostała się do fazy ligowej Ligi Europy.
Nene o przyszłości Jagiellonii bez Siemieńca
Pod wodzą Siemieńca Jagiellonia stała się jedną z najlepszych polskich drużyn. Nie dziwi więc, że kibice martwią się o przyszłość po jego odejściu. Młody szkoleniowiec regularnie jest łączony ze zmianą otoczenia i spróbowania swoich sił w mocniejszej lidze. Były piłkarz ekipy z Podlasia, Nene, uważa, że prędzej czy później to nastąpi. W rozmowie dla Sport.pl podzielił się obawami dotyczącymi podzielenia losów Rakowa Częstochowa, który znacząco osłabł po stracie Marka Papszuna.
To się może stać. Pamiętaj, że takie głosy pojawiały się już po tym jak zdobyliśmy mistrzostwo. Kilku zawodników odeszło wtedy z klubu i ludzie myśleli, że teraz na pewno będzie inaczej. Prawda jest taka, że Jagiellonia nie zdobyła już mistrzostwa, ale w każdym sezonie o nie walczyła. Do tego dobrze radziła sobie w europejskich pucharach. Z tamtego sezonu zostało już tylko kilku zawodników. W piłce ciągle musisz mierzyć się z różnymi problemami. Piłkarze i trenerzy odchodzą, ale jeśli struktura klubu jest właściwa, to ten klub nie powinien mieć obaw o przyszłość
mówi Nene.
Zobacz również: 96 meczów w Jagiellonii Białystok. Chciałby wrócić do Polski
Raków nie poradził sobie po odejściu Papszuna
Raków może być przykładem klubu, który zbyt mocno przywiązał się do jednej postaci, a po jej odejściu kompletnie sobie nie radzi. Papszun opuścił Częstochowę pod koniec roku, decydując się na pracę w Legii Warszawa. Jego następcą został Łukasz Tomczyk, którego w klubie już nie ma. Medaliki w ciągu raptem kilku miesięcy dokonały już dwóch zmian na ławce trenerskiej, bowiem pracę bardzo szybko stracił też Dawid Kroczek, a od niedawna za wyniki odpowiada Tomasz Kaczmarek. Raków zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Nene nie przesądza oczywiście, że Jagiellonia podzieli losy Rakowa w przypadku rozstania z Siemieńcem. Jego zdaniem najważniejsza jest odpowiednia, ułożona i stabilna struktura klubu.
Zobacz również: Dlaczego Raków zwolnił Łukasza Tomczyka? Cygan zdradził powody


















