Chwalińska zadecydowała w sprawie reszty sezonu! Menedżer potwierdził
ABACA/NEWSPIX.PL
Maja Chwalińska upora się z urazem uda i po krótkiej przerwie potwierdziła start w prestiżowym turnieju rangi 500 w Tokio. Triumfatorka z Wuhanu będzie jedyną reprezentantką Polski w głównej drabince zmagań w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni.
Występ w Tokio potwierdzony
Maja Chwalińska nie zamierza jeszcze kończyć tegorocznych startów na światowych kortach. Choć jej niedawna rezygnacja z udziału w turnieju w Ningbo wywołała niepokój fanów, polska tenisistka ostatecznie zdecydowała się na występ w Japonii. Informację o planowanym starcie w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni przekazał Piotr Szczypka, pełniący funkcję menedżera zawodniczki, w rozmowie z portalem Sport.pl. Potwierdził on, że Polka weźmie udział w nadchodzącej imprezie rangi 500.
Ostatnie dni były dla Polki niezwykle intensywne pod względem fizycznym. Po wywalczeniu swojego premierowego tytułu w głównym cyklu podczas zawodów WTA 1000 w Wuhanie, tenisistka zmagała się z urazem lewego uda. To właśnie ta kontuzja zmusiła ją do wycofania się z poniedziałkowych zmagań w Ningbo. Chwalińska wyjaśniła swoją sytuację kibicom za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując szczery wpis dotyczący swojego stanu zdrowia.
„Przykro mi ogłosić, że w tym roku nie wezmę udziału w turnieju w Ningbo. Ostatnie dwa tygodnie były bardzo wymagające fizycznie, a moje ciało potrzebuje odpoczynku i regeneracji” – napisała zwyciężczyni z Wuhanu, tłumacząc powody swojej nieobecności w chińskiej imprezie. Polka zaznaczyła jednocześnie, że bardzo liczyła na występ w tym miejscu ze względu na pozytywne opinie o organizacji wydarzenia.
„Bardzo cieszyłam się na możliwość gry w Ningbo, zwłaszcza że słyszałam same dobre rzeczy o tym turnieju. Życzę organizatorom turnieju i wszystkim zaangażowanym wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że wrócę w przyszłym roku!” – dodała w dalszej części swojej wiadomości. Kilka dni przerwy ma umożliwić jej pełną regenerację przed ostatnim ważnym akcentem azjatyckiego tournee.
Turniej Pan Pacific Open, który rusza w poniedziałek 26 października, będzie dla Chwalińskiej debiutem przed tokijską publicznością. Nasza reprezentantka będzie jedyną Polką w głównej drabince, po tym jak z udziału w zawodach zrezygnowały Iga Świątek oraz Magdalena Fręch. Na liście startowej widnieją jednak inne głośne nazwiska, w tym Jelena Rybakina, Naomi Osaka, Belinda Bencic oraz Marta Kostiuk, co zapowiada rywalizację na najwyższym poziomie.
Obecny sezon jest dla Polki wyjątkowo udany, o czym świadczy jej awans na 11. miejsce w rankingu WTA. Jej doskonała dyspozycja w ostatnich tygodniach, objawiająca się między innymi półfinałem w Singapurze i triumfem w Wuhanie, czyni ją jedną z najciekawszych postaci końcówki roku. Niewykluczone, że po powrocie z Azji zobaczymy ją jeszcze we Włocławku, gdzie w listopadzie polska kadra zmierzy się ze Szwecją w ramach Billie Jean King Cup.

















