Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Szpilka wraca do klatki! Oto jego potencjalni rywale

05.03.2026 | 18:56

Artur Szpilka

Szpilka wraca do klatki KSW w czerwcu 2026! PIOTR KUCZA/FOTOPYK/NEWSPIX.PL

– W czerwcu wracam do klatki! Mogę zdradzić, że zawalczę z rywalem z rankingu wagi ciężkiej KSW – mówi Kanałowi Sportowemu Artur Szpilka (5-1).

Artur Szpilka niespełna cztery lata temu zamienił boks na MMA, a teraz zaczyna się rozkręcać w nowej dyscyplinie. Po dotkliwej porażce z Arkadiuszem Wrzoskiem Szpilka odniósł dwa cenne zwycięstwa. Najpierw pokonał legendarnego kickboksera Errola Zimmermana, a ostatnio znokautował Michala Martinka, dzięki czemu wskoczył na 7. miejsce w rankingu wagi ciężkiej. Teraz „Szpila” jest gotowy na kolejne duże wyzwania.

Antoni Partum: Kiedy wracasz do klatki?

Artur Szpilka: Mam nadzieję, że w czerwcu, tak jestem wstępnie umówiony z szefami KSW.

Coraz częściej mówi się o twoim potencjalnym zestawieniu z Markiem Samociukiem, przyjacielem Arka Wrzoska. Co ty na to?

Na razie nie będę z nim walczył. To kawał wszechstronnego zawodnika MMA, a ja jeszcze muszę długo trenować, by z takimi rywalami się mierzyć. Nie mówię, że bym z nim przegrał, albo że Martinek nie jest pełnoprawnym zawodnikiem MMA, ale po prostu jeszcze potrzebuję trochę czasu na tego typu rywali.

(KSW)

W rankingu wagi ciężkiej jednak wyprzedzasz Samociuka. Jesteś siódmy, a on dziesiąty.

Pamiętaj, że on walczył ostatnio w turnieju federacji Rizin, gdzie dotarł do finału, więc pewnie dlatego jest tak nisko. A co do naszej walki, to nikt mi przecież nie może zarzucić, że boję się wyzwań. Po prostu wciąż dostrzegam, ile przede mną pracy w MMA, więc dopiero w przyszłości będę się mierzył z takimi rywalami. Ale powtarzam: nie mówię, że teraz bym z nim przegrał, tylko chcę jeszcze trochę się doszkolić. I tyle.

Czy to oznacza, że możemy się spodziewać raczej superfightu z tobą, czyli rywala spoza rankingu z dużym nazwiskiem?

Nie. Wszystko wskazuje, że w czerwcu spotkam się z rywalem z rankingu wagi ciężkiej i będzie to duże wyzwanie, ale więcej nie powiem.

Czyli znowu idziesz na grubo. Pod skrzydłami Arbiego Szamajewa szybko się rozwijasz, co?

Arbi to jest kot. Porównuję go trochę do ŚP. Andrzeja Gmitruka. Arbi oczywiście przykłada się do treningów, ale nie jest pod względem jak inny mój wspaniały trener Fiodor Łapin, który wyrzucał z sali za drobne spóźnienie. Arbi nie pilnuje aż tak dyscypliny na treningach, ale ma za to kapitalny zmysł taktyczny i świetny analityczny umysł. On się dopiero wkurza w trakcie sparingów czy walk. Często bywasz w WCA, to zwróć uwagę, jak Arbi daje nam wskazówki podczas zadaniówek czy sparingów. Nagle wprowadzasz jego rady i od razu widzisz efekty. To samo ”oczko” miał właśnie Gmitruk.

Izu też jest zachwycony pracą z Arbim.

Izu znowu odżył. Paradoksalnie dobrze mu zrobiła ta przerwa. Nabrał głodu i myślę, że jeszcze nie pokazał ostatniego słowa. I wcale nie mówię o gali FAME. Może zobaczymy go jeszcze w KSW. Trzymam kciuki.

Czy Arek Wrzosek (7-1) jest faworytem starcia ze Stefanem Vojcakiem (9-2)?

Arka czeka ciężkie zadanie, bo z dotychczasowych rywali Phile’a De Friesa to właśnie Vojcak postawił brytyjskiemu gigantowi najtrudniejsze warunki. Z drugiej strony styl robi walkę. Vojcak ma niezłą stójkę, ale jeśli będzie się chciał bić w stójce z Wrzoskiem, to pewnie przegra. Jeśli jednak przeniesie walkę do parteru, to będzie to dla Arka nie lada sprawdzian. Wrzosek wnosi na wagę ok. 110 kg, a jego naturalna waga to pewnie ok. 103-4 kg. Tak jak ja naturalnie ważę ok. 108 kg, a w walce 113-114. Vojcak waży ok. 120 kg i na pewno nie ustępował De Friesowi siłą i warunkami fizycznymi, więc to będzie wielki atut Słowaka. Myślę jednak, że narożnik Arka to wie i będą się starali trzymać walkę w dystansie.

A jak widzisz starcie Mameda Chalidowa z Pawłem Pawlakiem?

To będzie kapitalna bitka! Pawlaka bardzo lubię i jest świetnym zawodnikiem, ale Mameda wprost uwielbiam. Wychowałem się na walkach Mameda i Michale Materii, więc zawsze będę im kibicował. Pawlak to bardzo niewygodny rywal, ale nie zmierzy się z „wyboksowanym” przeciwnikiem. Niech was wiek nie zmyli, bo Mamed jest jak wino, nadal zachwyca. No i wbrew pozorom Pawlak stylistycznie może pasować Mamedowi.

Dlaczego?

To Mamed będzie wyznaczał zasady gry w klatce. To on powinien dyktować tempo i wywierać presję na Pawle. Mamed z reguły dawał się spychać i czekał na swoje szanse, a teraz powinno być odwrotnie. Mamed ma bardzo duże szanse sięgnąć po pas. I powiem więcej: dawno nie widziałem tak szczęśliwego i zmotywowanego Mameda. Widziałeś kiedyś 43-latka w takiej formie?

Mamed w lipcu skończy 46 lat…

Co!? Nie wierzę, nie wierzę! No to tym bardziej jest niesamowity. Wracając do poprzedniego pytania, Mamed to jest zawodnik startowy. On dopiero na walce pokazuje swój potencjał. Często się mówi, że ktoś jest mistrzem treningu, ale potem spala się w klatce. Z Mamedem jest na odwrót.

A co najbardziej wyróżnia Mameda na tle innych gwiazd KSW?

On ma wrodzony zmysł taktyczny i świetne oko do walk. Bije się na zupełnie innym poziomie koncentracji niż większość. Potrafi się tak dostosować do rywala, by niwelować jego atuty. Mamed może znokautować Pawlaka, choć przecież nie pięści są jego największym atutem i to jest piękne, że on zawsze może wyczarować coś z niczego.

Przejdźmy do walki o pas. De Fries rządzi już od 2017 roku. Zanotował aż 13 skutecznych obron. Czy Marcin Wójcik może sprawić niespodziankę?

Bardzo go lubię. To świetny zawodnik, który daje radę w stójce i zapasach, ale, kurczę, czy nie jest za mały? Obawiam się, że Marcin może mieć kłopoty z warunkami fizycznymi De Friesa.

Tomasz Narkun dwukrotnie boleśnie się przekonał o tym, że od wagi półciężkiej do królewskiej dywizji jest długa droga.

Pamiętam, jak zacząłem trenować MMA i jak powalił się na mnie np. 120-kilogramowy Beniu [Michał Bednarski z WCA Team], to nie było opcji, żeby spod niego wstać. Dopiero po półtora roku zacząłem wstawać. Wójcik, rzecz jasna, jest dłużej w MMA, ale mierzy się z większym od siebie rywalem, który wszystkich pokonuje w parterze. Polak będzie miał ciężko. Ale jedno jest pewne: zapowiada się kozacka gala w Warszawie.

Czytaj więcej o sportach walki:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo