Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Jacek Magiera – trener ulepiony z innej gliny. Przyjaciel i mentor piłkarzy

10.04.2026 | 12:15

Jacek Magiera

Jacek Magiera nie żyje FOT. Mateusz Porzucek PressFocus/NEWSPIX.PL

Zmarł Jacek Magiera, piłkarz i trener, na którego trudno znaleźć złe słowo. Odszedł nauczyciel futbolu, który dbał nie tylko o piłkarski rozwój swoich zawodników. Był ich mentorem, ale i przyjacielem.

Jacek Magiera (ur. 01.01.1977) wychował się w Częstochowie w piłkarskiej rodzinie. Jego ojciec Tadeusz na przełomie lat 80. i 90. był kierownikiem Rakowa oraz członkiem zarządu. Tadeusz miał dwóch synów: Jacka i Marka, niegdyś zawodnika drużyn młodzieżowych Rakowa, a dziś dziennikarza sportowego.

Jacek był solidnym ligowcem, który w roli środkowego pomocnika rozegrał ponad 200 spotkań w Legii i zdobył z nią dwa mistrzostwa Polski (2002, 2006). Choć z reprezentacją U-17 Andrzeja Zamilskiego walczył o brąz mistrzostw świata, nie zadebiutował w pierwszej reprezentacji. Do niej trafił dopiero jako trener. Ale po kolei.

Kariera trenerska Magiery

Po zakończeniu kariery piłkarskiej Jacek Magiera został trenerem. Legię poprowadził w 50 meczach, w tym w Lidze Mistrzów, gdzie stołeczny klub potrafił zremisować z Realem Madryt 3:3. Ale też przegrać 4:8 z Borussią Dortmund.

– Wiele osób może się śmiać z tego wyniku, ale jestem pewien, ze jeśli z taką intensywnością będziemy grali w Ekstraklasie, to będziemy nie do zatrzymania – mówił po meczu Magiera i miał rację.

Kilka miesięcy później zdobył mistrzostwo Polski, drugie w karierze. Wcześniej świętował w 2013 roku, ale wtedy był tylko jednym z asystentów. Czym się wtedy zajmował?

– Odpowiadałem za trening techniki w grupie, akcje kombinacyjne, formy gier treningowych, prowadzenie dokumentacji, opiekę, rozwój i wprowadzanie młodych zawodników, analizę przeciwników, przygotowanie odpraw. Pracy było mnóstwo – wspominał na łamach TVP Sport.

Magiera w roli pierwszego trenera zdobył też cztery Puchary Polski (2008, 2011, 2013 i 2018) i jeden Superpuchar (2008).

Prowadził też Śląsk Wrocław czy Zagłębie Sosnowiec oraz pracował w strukturach PZPN-u. Był selekcjonerem młodzieżowych kadry, a kilka miesięcy temu został członkiem sztabu Jana Urbana w pierwszej reprezentacji. Z Urbanem łączyła go specjalna więź, bo znali się już z Legii.

– Piłkarze mieli do niego szacunek, był dla nich autorytetem. Takie rzeczy widać, to się czuje na treningach i poza nimi. Swoją sumienną pracą i tym jak bardzo jest sprawiedliwy, potrafi sobie zjednać ludzi. I o to w tym chodzi. Trener ma władzę nad zawodnikiem, ale nie może jej nadużywać. Ważne by przekonać ludzi do swoich metod pracy i pomysłu na drużynę. Nie musi wszystkiego przekazywać piłkarzom krzykiem czy za pomocą regulaminu i kar. Są inne sposoby i Jacek je dobrze zna – tak na łamach „Legia.net” Urban wspominał ich pracę w warszawskim klubie.

– To dobry człowiek, z zasadami, nie jest dwulicowy, każdy piłkarz może mu zaufać i się nie zawiedzie – dodawał z kolei Stefan Białas, także były trener Legii.

„Nigdy nie udaję. I nie chodzę na skróty„

Urban i Białas trafiają w sedno, bo Magiera był przede wszystkim był dobrym człowiekiem i świetnym nauczycielem futbolu, zwłaszcza dla młodszych piłkarzy, o których rozwój dbał. Także ten poza boiskiem. Czasem niektórzy mu wytykali, że jest zbyt miły, wręcz zbyt dobry. Że czasem trzeba na piłkarzy krzyknąć, ale Magiera nie przejmował się takimi zarzutami.

– Ktoś kto mówił, że nie mam charyzmy, nie wie co to charyzma. Ja po prostu nigdy nie udaję. I nie chodzę na skróty – tłumaczył Magiera w programie „Wilkowicz Sam na Sam”. A gdy sam nie potrafił znaleźć rozwiązania na swoje problemy, to przyjeżdżał pod Jasną Górę. Magiera uchodził za inteligenta, człowieka nauki, ale wiara również była dla niego bardzo ważna. Tak jak rodzina.

– Jestem głową rodziny, ale szyją jest żona, która dba o dwójkę naszych wspaniałych dzieci, o nasz dom i harmonię w rodzinie – mówił Magiera, który poznał żonę Małgorzatę na stadionie Legii. Para doczekała się dwójki dzieci: Małgorzaty (ur. 2012) i Jana (ur. 2014). Jaki był sekret sukcesu jego życia prywatnego?

– Mieliśmy niepisaną umową, że nie przynoszę pracy do domu, choć na początku było to trudne – tłumaczył kiedyś Magiera.

W piątek 10 kwietnia dotarła do nas informacja, że zmarł. Miał 49 lat. To był człowiek, o którym trudno znaleźć złe słowo. Drugiego takiego już nie będzie. Miejmy tylko nadzieję, że wielu będzie chciało go naśladować.

Redakcja Kanału Sportowego składa rodzinie i bliskim Trenera najszczersze kondolencje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo