Jacek Magiera nie żyje
Krzysztof Porebski / PressFocus /NEWSPIX.PL
Polska piłka w żałobie. Jacek Magiera zmarł w wieku 49 lat. Członek sztabu trenerskiego reprezentacji Polski zasłabł podczas treningu.
Jacek Magiera nie żyje
„Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i ogromnym żalem przyjął informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie, Przyjaciołom oraz Bliskim Jacka Magiery PZPN składa wyrazy najszczerszego współczucia. Prosimy jednocześnie o uszanowanie prywatności i spokoju bliskich w tym bardzo trudnym czasie” – ogłosił PZPN.
„W piątek rano, 10 kwietnia, podczas treningu zasłabł Jacek Magiera – jeden z najbardziej cenionych polskich szkoleniowców ostatnich lat. Trener został natychmiast przetransportowany do wrocławskiego szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon” – donosi Radio Wrocław.
Magiera – mentor i przyjaciel piłkarzy
Jacek Magiera urodził się w Częstochowie, ale przede wszystkim był kojarzony z Legią Warszawa, gdzie w roli środkowego pomocnika rozegrał ponad 200 spotkań i zdobył dwa mistrzostwa Polski (2002, 2006). Po zakończeniu kariery piłkarskiej został trenerem.
Legię poprowadził w 50 meczach, w tym w Lidze Mistrzów, gdzie stołeczny klub zremisował z Realem Madryt 3:3. Magiera zdobył z Legią dwa mistrzostwa Polski (2013 i 2017), cztery Puchary Polski (2008, 2011, 2013 i 2018) i jeden Superpuchar (2008).
Prowadził też Śląsk Wrocław czy Zagłębie Sosnowiec oraz pracował w strukturach PZPN-u. Był selekcjonerem młodzieżowych kadry, a niedawno został członkiem sztabu Jana Urbana w pierwszej reprezentacji.
Ale przede wszystkim Magiera był dobrym człowiekiem, a zwłaszcza świetnym nauczycielem dla młodszych piłkarzy, o których rozwój dbał. Także ten poza boiskiem.
– Uczył się, obserwował i zawsze dużo widział. Chłonął wiedzę i potrafił wymieszać te najlepsze cechy szkoleniowców z którymi współpracował i jako piłkarz i jako trener. Zawsze był bardzo ambitny. Czasem miałem wrażenie, że chciał aż za bardzo. To dobry człowiek, z zasadami, nie jest dwulicowy, każdy piłkarz może mu zaufać i się nie zawiedzie – wspominał go kiedyś Stefan Białas, z którym Magiera współpracował w roli asystenta.
– Piłkarze mieli do niego szacunek, był dla nich autorytetem. Takie rzeczy widać, to się czuje na treningach i poza nimi. Swoją sumienną pracą i tym jak bardzo jest sprawiedliwy, potrafi sobie zjednać ludzi. I o to w tym chodzi. Trener ma władzę nad zawodnikiem, ale nie może jej nadużywać. Ważne by przekonać ludzi do swoich metod pracy i pomysłu na drużynę – twierdził z kolei Jan Urban.
Redakcja Kanału Sportowego składa rodzinie i bliskim Trenera najszczersze kondolencje
Więcej o Magierze znajdziecie poniżej:
















