To reprezentanci mówią o Urbanie, gdy kamery gasną. Robi się gorąco
FOT. LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT/NEWSPIX.PL
Choć w publicznych wypowiedziach kadrowicze zazwyczaj stawali w obronie Jana Urbana, to przy wyłączonych kamerach przedstawiają oni zupełnie inną perspektywę – przekonuje Piotr Wołosik.
Podwójne oblicze kadrowiczów
Sytuacja Jana Urbana w roli selekcjonera reprezentacji Polski staje się coraz bardziej skomplikowana. Choć zawodnicy w oficjalnych wywiadach, jak miało to miejsce w przypadku Piotra Zielińskiego, deklarują chęć dalszej współpracy, rzeczywistość pozakulisowa ma wyglądać zgoła odmiennie. Z doniesień przekazanych w podcaście „Ofensywni” wynika, że do władz PZPN docierają sygnały o dużym sceptycyzmie panującym wewnątrz drużyny narodowej względem obecnego sztabu.
– Po meczach piłkarze mówili, półgębkiem, że chcieliby z trenerem Urbanem pracować. Ale to było przed kamerami. Kiedy kamery zostały wyłączone, do PZPN dotarły informacje, że piłkarzom niespecjalnie współpracuje się z Urbanem – przekazał dziennikarz Piotr Wołosik.
Kryzys zaufania do sztabu szkoleniowego
Głównym zarzutem wysuwanym przez reprezentantów mają być braki w warsztacie trenerskim oraz niska ranga asystentów selekcjonera. Po śmierci cenionego przez grupę Jacka Magiery, jego obowiązki przejął Kibu Vicuna, który według medialnych doniesień nie wypracował sobie autorytetu wśród czołowych graczy. Sytuacja jest na tyle poważna, że niektórzy kadrowicze mają mieć problem z rozpoznawaniem wszystkich osób pracujących w otoczeniu trenera.
– Że warsztatowo niespecjalnie, że piłkarze nie kojarzą wszystkich sztabowców. Wydaje mi się, że piłkarze powinni w końcu pójść po rozum do głowy i przestać szarżować. Póki co to oni zawalają. Dziwnym trafem zawsze wychodzą obronną ręką. Coraz głośniej słychać, że im się Urban niespecjalnie podoba – dodał Wołosik.
Posada Urbana jest zagrożona nie tylko przez atmosferę w zespole, ale przede wszystkim przez brak satysfakcjonujących rezultatów. Biało-Czerwoni pod jego wodzą zdobyli w ostatnich czterech spotkaniach dywizji B Ligi Narodów zaledwie cztery punkty, notując porażkę i remis z Bośnią i Hercegowiną oraz przegrywając ze Szwecją. Selekcjonerowi wypomina się również brak awansu na Mistrzostwa Świata 2026. O jego dalszym losie zadecydują listopadowe starcia z Rumunami i Szwedami, a w gronie potencjalnych następców wymienia się już Michala Gasparika z Górnika Zabrze.

















