Szymon Żurkowski do wzięcia. Zapytał o niego klub Ekstraklasy
IMAGO/NEWSPIX.PL
Szymon Żurkowski po rozwiązaniu kontraktu ze Spezią Calcio pozostaje wolnym zawodnikiem i rozważa powrót do Ekstraklasy. Tymczasem potwierdzono, że latem interesował się nim Śląsk Wrocław.
Siedmiokrotny reprezentant Polski szuka nowego klubu
Szymon Żurkowski, który od lipca pozostaje bez przynależności klubowej, może wkrótce ponownie pojawić się na boiskach Ekstraklasy. Jak podał „Fakt”, 29-letni pomocnik obecnie ćwiczy indywidualnie i czeka na oferty. Po przedwczesnym rozwiązaniu kontraktu ze Spezią Calcio zawodnik rozważa różne opcje, w tym powrót do ojczyzny. W letnim oknie transferowym zapytania w jego sprawie wysyłało kilka polskich zespołów.
Wśród zainteresowanych stron wymieniano między innymi Widzew Łódź oraz GKS Katowice. Także Śląsk Wrocław monitorował sytuację zawodnika, co teraz potwierdził dyrektor sportowy Rafał Grodzicki. Przedstawiciel klubu w rozmowie z portalem Stolicasportu.pl opisał kulisy tych kontaktów.
– To był temat, o który podpytaliśmy: jak wygląda zdrowotnie itd. Nie było jednak żadnych konkretów, tylko badanie – zaznaczył Rafał Grodzicki.
– Wiedzieliśmy, kogo chcemy. Mamy rozbudowaną bazę danych. Jeśli widzimy coś, co nam się w danym piłkarzu podoba, chcemy zrobić wywiad środowiskowy. Od czasu do czasu podpytujemy o polskich zawodników z ciekawą przeszłością, o ich sytuację i o to, czy nic im nie dolega po kontuzji. Takich telefonów wykonujemy naprawdę dużo – uzupełnił dyrektor sportowy Wrocławian.
Długa przerwa spowodowana urazem
Kariera pomocnika została wyhamowana przez poważne kłopoty z kolanem. Z tego powodu w sezonie 2025/2026 Żurkowski wystąpił tylko w jednym spotkaniu na poziomie Serie B, a jego ostatni oficjalny mecz miał miejsce we wrześniu 2025 roku.
Zawodnik, który znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata w Katarze, wcześniej z sukcesami występował w Górniku Zabrze. W barwach zabrzan rozegrał łącznie 65 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, strzelając pięć goli i notując osiem asyst. Śląsk Wrocław ostatecznie zrezygnował z prób pozyskania Żurkowskiego, decydując się na zakontraktowanie Karola Linettego.

















