Argentyńczycy są w furii po słowach… własnego bramkarza. Martinez wywołał burzę
IMAGO/NEWSPIX.PL
Emiliano Martinez mierzy się z furią argentyńskich kibiców po jego odcinających się wypowiedziach odnośnie Falklandów.
Burza po słowach Martineza
Reprezentacja Argentyny wywalczyła awans do finału Mistrzostw Świata po zwycięstwie nad Anglikami – po końcowym gwizdku sporo natomiast mówi się także o zachowaniu piłkarzy. Podczas świętowania sukcesu grupa argentyńskich zawodników pożyczyła od kibiców i zaprezentowała baner z napisem: „Falklandy (Malwiny) są argentyńskie”. Incydent wywołał oburzenie brytyjskiej opinii publicznej – część tamtejszej sceny politycznej domaga się nawet wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec piłkarzy występujących w angielskich klubach.
Co jednak ciekawe, krytyka nie płynie tylko z ust Brytyjczyków, ale też Argentyńczyków. Emiliano Martinez postanowił bowiem odciąć się od całej sprawy, co bardzo nie spodobało się kibicom jego reprezentacji.
— Nie chodziło o to, nie miało to znaczenia. To przeszłość. Nie było mnie nawet wtedy na świecie – krótko skwitował bramkarz Aston Villi zapytany przez dziennikarza o to, czy cała historia związana z Falklandami była dla nich w jakimś stopniu dodatkową motywacją.
Słowa te bardzo rozwścieczyły argentyńskich fanów. Wpisy krytykujące 66-krotnego reprezentanta Argentyny na różnych platformach, w tym między innymi na „X”, przekraczają miliony odsłon. Fani wytykają Martinezowi rzekomy brak wstydu oraz odwagi. — Praktycznie powiedział, że ma gdzieś los Falklandów. Wszyscy Argentyńczycy powinni być na niego rozwścieczeni – czytamy w jednym z wpisów.
Emiliano Martinez – intensywnie łączony z transferem do Juventusu w tym oknie – jest póki co związany umową do końca czerwca 2029 roku z Aston Villą.

















