Barcelona postanowiła! Stoper zostaje na dłużej
PRESSINPHOTO/NEWSPIX.PL
Andreas Christensen zostaje w Barcelonie do czerwca 2028 roku. Doświadczony defensor zdecydował się na redukcję wynagrodzenia, odrzucając lukratywne oferty z zagranicy, by kontynuować karierę pod wodzą Hansiego Flicka.
Dłuższa przyszłość duńskiego defensora
Andreas Christensen pozostaje w stolicy Katalonii na dłużej. Jak podaje „Mundo Deportivo”, 30-letni środkowy obrońca, którego dotychczasowa umowa wygasała z końcem czerwca, osiągnął porozumienie z FC Barceloną w sprawie przedłużenia kontraktu do czerwca 2028 roku. Choć oficjalnie ogłoszono dwuletnią współpracę, obie strony zastrzegły sobie prawo do rozwiązania umowy po zakończeniu pierwszego sezonu, jeśli jedna ze stron nie będzie usatysfakcjonowana wynikami.
Reprezentant Danii zdecydował się na kontynuowanie kariery w barwach Dumy Katalonii mimo posiadania znacznie atrakcyjniejszych finansowo ofert z Premier League, Bundesligi oraz Arabii Saudyjskiej. Christensen, który trafił na Spotify Camp Nou latem 2022 roku jako wolny zawodnik, w ramach nowego porozumienia zgodził się na istotną redukcję wynagrodzenia. Na jego decyzję wpłynął fakt, że on i jego rodzina doskonale czują się w Barcelonie oraz Sitges, gdzie na co dzień mieszkają.
Powrót do pełni sił po kontuzjach
Kluczową postacią przy finalizacji rozmów był Hansi Flick. Nowy szkoleniowiec Blaugran” wysoko ceni doświadczenie oraz uniwersalność 30-latka, widząc w nim zawodnika zdolnego do gry zarówno w sercu defensywy, jak i na pozycji defensywnego pomocnika. Zarząd klubu również wyrażał wdzięczność wobec piłkarza, który w przeszłości wielokrotnie wykazywał się proklubową postawą, pomagając w procesach rejestracji innych graczy.
Ostatnie dwa sezony w wykonaniu defensora były naznaczone problemami zdrowotnymi, przez co Christensen nie mógł w pełni zaprezentować swojego potencjału. Po otrzymaniu zielonego światła od lekarzy w połowie maja, zawodnik wrócił do kadry meczowej na ostatnie spotkania sezonu. Wystąpił w ligowym starciu z Valencią, zmieniając w 61. minucie Erica Garcię, a następnie potwierdził dobrą dyspozycję fizyczną w meczach towarzyskich swojej reprezentacji przeciwko DR Konga oraz Ukrainie.
















