Gwiazda Wisły pod lupą znanego klubu
Krzysztof Porebski / PressFocus /NEWSPIX.PL
Jakub Krzyżanowski znalazł się na celowniku Newcastle United, o czym poinformował Bartosz Karcz z „Gazety Krakowskiej”. Skauci z Premier League obserwowali młodego zawodnika w meczu z Rakowem.
Skauci z Premier League obserwowali obrońcę Wisły
Jakub Krzyżanowski znalazł się pod obserwacją Newcastle United. Przedstawiciele angielskiego klubu pojawili się na trybunach podczas ostatniego starcia ligowego, w którym Wisła Kraków wygrała 2:1 z Rakowem Częstochowa. O zainteresowaniu ze strony wysłanników z Premier League poinformował Bartosz Karcz z Gazety Krakowskiej.
Jeśli wskazywać piłkarzy Wisły Kraków, którzy rozwijają się najszybciej, a po awansie do ekstraklasy wprost ekspresowo, to Jakub Krzyżanowski jest tutaj w zdecydowanej czołówce, a kto wie czy nie należałoby go wskazać jako numer jeden pod tym względem. A to powoduje zainteresowanie już naprawdę poważnych klubów. Piłkarz swego czasu wytrzymał ciśnienie i nie połasił się na konkretną ofertę Banika Ostrawa. Wszystko wskazuje na to, że chłodna głowa, rozsądne budowanie swojej kariery mogą zaprocentować w niedługiej przyszłości. „Krzyżu” trafił bowiem na radary Newcastle United, czyli klubu z najlepszej ligi świata!
przekazał dziennikarz.
– Sprawa jest na razie świeża, ale piłkarz Wisły był oglądany już w meczu z Rakowem. Jakie są możliwe scenariusze? Na tym etapie można jedynie pospekulować. Wisła przy takiej ofercie nie będzie oczywiście swojemu młodemu zawodnikowi robić przeszkód. Chętnie doszłaby jednak z Newcastle do porozumienia nawet już w najbliższym oknie transferowym, ale w taki sposób, że Krzyżanowski byłby przez Anglików „zaklepany” i przede wszystkim zapłacony – choćby zaliczkowo – ale pozostałby w Krakowie do końca sezonu. Druga opcja jest taka, że Newcastle kładzie na stole tak poważne pieniądze, że nikt przy ul. Reymonta nie będzie się nawet zastanawiał i Krzyżanowski do Anglii wyjedzie już w zimie. Poważne pieniądze oznaczają oczywiście, że Wisła będzie miała środki nie tylko na uzupełnienie luki po jednym z najlepszych obecnie swoich zawodników, ale jeszcze sporo zostanie. Jak się rozwinie ta sprawa, zobaczymy. W każdym razie przykład Jakuba Krzyżanowskiego już teraz pokazuje, jak można rozsądnie się rozwijać, kierować swoją karierą, a jednocześnie pozostawać lojalnym wobec klubu, który taki rozwój umożliwił – czytamy.

















