Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Wilder kontra Chisora, czyli walka z cyklu: lepiej nie mrugać!

03.04.2026 | 21:52

Deontay Wilder vs Chisora

Deontay Wilder vs Chisora Farina/ZUMA Wire) FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL

Choć obaj nie należą już do ścisłej elity, to wciąż gwarantują wielkie emocje. W sobotę Dereck Chisora (36-13) zawalczy z Deontayem Wilderem (44-4-1) i będzie to starcie z cyklu: lepiej nie mrugać, bo może się szybko skończyć.

Dereck Chisora, Brytyjczyk urodzony w Zimbabwe, to urodzony zadymiarz, który w ringu nigdy się nie cofał, więc idealnie pasowała mu łatka „bad boya”. Wystarczy przypomnieć 2012 rok, gdy przed walką o mistrzostwo świata spoliczkował Witalija Kliczkę. Mało tego! Wtedy też opluł jego młodszego brata – Władimira, ale potem w ringu Witalij dał mu surową lekcje boksu.

Dereck nie umiał się z nią pogodzić, więc po gali szukał dogrywki z Davidem Hayem, byłym mistrzem świata. Jego porywczość nikogo zbytnio nie dziwiła, bo był już wtedy skazany za przemoc domową. Koniec końców Chisora nigdy nie zdobył pasa, choć przez lata był czołowym pretendentem i walczył z największymi jak: Kliczko, Haye, Ołeksander Usyk czy Tyson Fury. Po porażce z tym ostatnim w 2022 roku nieoczekiwanie złapał drugą, jeśli nie trzecią młodość i zanotował passe trzech znaczących wygranych

Pobił Geralda Washingtona, Joy Joyce’a, a ostatnio rozbił Otto Wallina. Teraz 42-latek ma stoczyć swoją pożegnalną walkę, zarazem 50. w karierze. Na razie jego bilans to 36 wygranych i 13 porażek. W sobotę jego rywalem w Londynie będzie Deontay Wilder, który kiedyś wzbudzał respekt ze względu na swoje atomowe pięści, a dziś jest cieniem tamtego pięściarza i przede wszystkim intryguje ludzi swoimi szalonymi wypowiedziami. Ale po kolei.

Wilder – przypadkowy pięściarz, który został mistrzem świata

Jeszcze na studiach Wilder był rokującym zawodnikiem futbolu amerykańskiego, a jednocześnie błyszczał na koszykarskim parkiecie. Jednak niedługo po 19. urodzinach musiał zrezygnować z nauki, bo urodziła mu się córka, której leczenie było bardzo kosztowne, bo miała poważne problemy z kręgosłupem.

Lekarze ostrzegali, że całe życie spędzi na wózku inwalidzkim, a rehabilitacja będzie niezwykle kosztowna. Deontay nie tracił jednak czasu. Błyskawicznie zaczął pracować na dwa etaty, w restauracji oraz jako kierowca tira. Przy okazji zaczął trenować boks.

W 2008 roku Amerykanin, czyli zaledwie po trzech latach treningów, zdobył brązowy medal igrzysk olimpijskich w Pekinie. Mierzący 201 cm pięściarz z Alabamy mógł nagle zacząć realnie snuć marzenia o podboju wagi ciężkiej.

Początkowo jednak słabo zarabiał, bo obijał głównie bumów, czyli dostarczycieli zwycięstw lub jak kto woli – pięściarzy na telefon. Wilder dorabiał też jako sparingpartner m.in. Haye’a czy Władimira Kliczki. Brytyjczyk i Ukrainiec udzielali Wilderowi srogiej lekcji boksu.

Trudno się dziwić, bo obaj byli świetnymi technikami, natomiast Wilder był od zawsze chaotyczny. Złośliwi powiedzieliby nawet, że Amerykanin nie zna technicznych podstaw boksu. Dysponował za to ogromną wolą walki, wybuchową agresją i przede wszystkim piekielnie potężnym ciosem, którym gasił światło. Trudno było jednak ocenić, gdzie jest sufit Wildera. Tym bardziej że – w przeciwieństwie do Anthony’ego Joshui – długo unikał rywali ze ścisłej czołówki.

Po 39 zawodowych walkach, Wilder miał na koncie same wygrane, z czego 38 przez nokaut. Przez długi czas uważano, że Artur Szpilka, który w 2016 r. poległ z Wilderem przez nokaut w 9. rundzie, był jednym z najbardziej wymagających rywali pięściarza z Alabamy.

I tu warto otworzyć nawias, bo Szpilkę kilka lat później znokautował także Chisora. I tym samym dosłownie wybił mu boks z głowy (dziś Szpilka spełnia się w KSW).

Ale wróćmy do Wildera. Co prawda nigdy nie został niekwestionowanym mistrzem, czyli posiadaczem wszystkich pasów, ale przynajmniej wszedł na szczyt, bo tak można było opisać jego walkę z Tysonem Furym w 2018 r., która zakończyła się remisem.

Bokserscy puryści podkreślali, że wynik jest niesprawiedliwy, bo więcej rund wygrał Brytyjczyk, ale fani Amerykanina podkreślali, że to Fury dwukrotnie leżał na deskach. Jedno było pewne: by wyłonić faktycznie lepszego, potrzebny był rewanż.

Po dość gładkich wygranych Wildera nad Dominikiem Breazealem oraz Luisem Ortizem, przyszły kolejne dwie walki z Furym. Obie przegrane. Najpierw padł w siódmej rundzie, później w jedenastej. Nie dość, że Amerykanin stracił mistrzostwo świata, to w dodatku stracił szacunek w oczach fanów. Za pierwszą porażkę Wilder zrzucił winę na zbyt… ciężki strój, w którym wyszedł do ringu, a następnie biadolił, że w rękawicach Fury’ego były schowane twarde przedmioty.

Wilder gasł w ringu, o czym mówią jego ostatnie porażki z Josephem Parkerem i Zhileiem Zhangiem, a poza ringiem opowiadał coraz dziwniejsze historie. Promując starcie z Chisorą pochwalił się np. historią poczęcia swojej najstarszej córki – Naieyi. Uprzedzamy jednak, że jest to treść dla dorosłych.

– Potajemnie zabrała mi spermę, pobiegła do łazienki i zamknęła drzwi na klucz. Prawdę mówiąc, ona nawet nie wie, że o tym wiedziałem, ale teraz mówię to całemu światu… Nie jestem głupi. Jestem mądrym gościem i wiem, że mam świetne geny. I że byłem najlepszym mężczyzną w jej życiu – mówił WIlder, a prowadzący Piers Morgan, skądinąd kontrowersyjny dziennikarz, robił tylko coraz większe oczy.

Chisora wsiadł w czołg

W sobotę Wilder zawalczy z Chisorą na gali w Londynie, którą w kapitalny sposób promował Brytyjczyk, m.in. poruszając się… czołgiem!

– Chisora zawsze walczy do końca, ale wszystko zakończy się prawdziwą eksplozją. I to ja mam detonator w ręku. On musi być perfekcyjny przez dwanaście rund, mi starczą dwie sekundy – grozi Wilder.

Kilka lat temu Wilder byłby zdecydowanym faworytem, dziś role się odwróciły. To będzie starcie z serii lepiej nie mrugać, bo może się szybko skończyć. Wilder niby ostrzega, że chce wrócić na szczyt i odzyskać pas mistrzowski, ale prędzej będzie musiał odzyskać przytomność po zderzeniu z Chisorą.

Karta walk gali w Londynie:

  • Derek Chisora vs. Deontay Wilder – waga ciężka (walka wieczoru ok. 23:00 – transmisja w DAZN)
  • Viddal Riley vs. Mateusz Masternak – waga cruiser (o pas EBU i eliminator IBF)
  • Denzel Bentley vs. Endry Saavedra – waga średnia (o pas WBO Interim)
  • Matty Harris vs. Franklin Ignatius – waga ciężka
  • Amir Anderson vs. Jordan Dujon – waga średnia
  • Jermaine Dhliwayo vs. Jake Morgan – waga superpiórkowa
  • Dan Toward vs. Misael Da Veiga – waga junior średnia
  • Ashton Sylve vs. Raul Antonio Galaviz Hernandez – waga lekkopółśrednia
  • Tom Welland vs. Yahir Alexander Solorio Morales – waga piórkowa

Czytaj więcej o sportach walki:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo