Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Korona będzie jeszcze mocniejsza! Transfer Hellebranda nie był zaskoczeniem

13.07.2026 | 17:00

Fot. Igor Jakubowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL

Korona Kielce tego lata przeprowadziła kilka ciekawych transferów. Najgłośniejszym z nich było pozyskanie Patricka Hellebranda. Czy zespół Jacka Zielińskiego będzie mocniejszy niż przed rokiem? Jak szatnia odebrała transfer Czecha? O tym rozmawialiśmy z Wiktorem Długoszem, zawodnikiem “Złocisto-Krwistych”.

Korona Kielce jesienią zeszłego roku była jedną z rewelacji Ekstraklasy, ale skończyło się ostatecznie na walce o utrzymanie. Latem władze klubu postawiły na solidne wzmocnienia drużyny. Najgłośniejszym ruchem było pozyskanie Patricka Hellebranda z Górnika Zabrze. Do klubu trafili też Ariel Mosór i Kamil Jakubczyk. 

O tegorocznych ruchach Korony, okresie przygotowawczym, Patricku Hellebrandzie, celach i mundialu porozmawialiśmy z Wiktorem Długoszem, który był w zeszłym sezonie jedną z ważniejszych postaci zespołu.

Korona Kielce szykuje się do sezonu. Zatrzymała Omonię Nikozja

Karolina Jaskulska, Kanał Sportowy: Na wstępie zapytam jak zdrówko? Pod koniec sezonu trochę problemów miałeś.

Wiktor Długosz, piłkarz Korony Kielce: Dobrze, już wszystko dobrze. Była kontuzja, ale po dwóch tygodniach w zasadzie byłem gotowy. Wtedy skończył się sezon, był urlop. Od początku przygotowań trenuję na pełnych obrotach, więc wszystko już okej.

Jak przebiegają Wam przygotowania do sezonu?

Bardzo dobrze. Mamy dobre warunki w Busku, jesteśmy niedaleko Kielc. Mamy dobry hotel, dobre boisko, ale przede wszystkim treningi są jakościowe. Dużo też pracy indywidualnej, więc jest super.

Na co trener Zieliński zwraca największą uwagę tego lata? Taktyka, może aspekty fizyczne? Jak to u Was wygląda?

Jest to połączone, bo jest świadomość, że jesteśmy jeszcze na początku okresu przygotowawczego. Tych aspektów fizycznych jest trochę, ale to też jest łączone z pracą indywidualną jak wspomniałem. Więc jest wszystko. Tutaj też duża rola nowego członka sztabu – trenera Filipa Raczkowskiego (dołączył do Korony z rezerw Legii – przyp.red).

Macie za sobą też dwie gry kontrolne z dość dobrymi rywalami zagranicznymi.

Tak, dobry sprawdzian dla nas. Pierwszy sparing z Michalovcami wyglądał dobrze, też pod względem strzeleckim i na zero z tyłu (Korona wygrała 4:0 – przyp. red). Poziom koncentracji był na bardzo wysokim poziomie i tak samo w drugim sparingu z Omonią.

W moim odczuciu ten drugi przeciwnik był o półkę wyżej. Wiemy, że Omonia jest utytułowanym klubem, zaraz gra eliminacje Ligi Mistrzów, więc to też był dla nas mega dobry rywal. Fajnie było się sprawdzić i to była dla nas duża lekcja. 0:0, ale też takie sparingi trzeba umieć grać i też umieć wybronić sytuacje przeciwko dobrym drużyną. Uważam, że to był dla nas bardzo cenny sparing, może nawet cenniejszy niż ten pierwszy.

Fajnie chyba zagrać na zero z tyłu z taką utytułowaną drużyną, która jak wspomniałeś gra zaraz eliminacje.

Zdecydowanie. Widzieliśmy, jak mocno i jakościowo wyglądają zawodnicy z przodu. Więc tak, to duża dla nas zasługa, że nie straciliśmy bramki. Też mieliśmy swoje sytuacje i patrząc tylko pod względem sytuacji to nawet uważam, że powinniśmy wygrać, bo mieliśmy bardziej dogodne.

Co z perspektywy piłkarza, w takich sparingach przedsezonowych jest najważniejsze oprócz tego, żeby nie nabawić się kontuzji? Jak podchodzisz do takich gier?

Wszystko po trochu jest dla mnie ważne. Część osób patrzy na ten aspekt fizyczny, żeby przygotować ciało do meczów ligowych. Z drugiej strony każdy chce złapać jakieś takie schematy, automatyzmy na boisku w danym systemie, jakim gramy. Wynik też jest ważny, bo zawsze się gra, aby wygrać mecz. Więc nie ma jednej odpowiedzi i uważam, że wszystko jest ważne.

Korona Kielce zaskoczyła transferem Hellebranda. “Cieszymy się, że go mamy”

Porozmawiajmy o transferach. Jak odbierasz takie hitowe transfery jak na przykład Patricka Hellebranda do waszej drużyny? I opowiedz, czy nowi zawodnicy zdążyli się wkomponować się w zespół.

Patrick jest tak miłą i przyjemną osobą, że chyba zaryzykuję stwierdzenie, że nigdy nie widziałem takiej miłej i życzliwej osoby. I rzeczywiście nie miał żadnych problemów, żeby wejść do zespołu. Tak samo jak reszta chłopaków czy Kamil Jakubczyk czy Ariel Mosór. To są młodzi zawodnicy, Polacy. Tej aklimatyzacji powiedziałbym, że nawet nie musiało być, oni od razu weszli jak do siebie! A my jako starsza część szatni też im pomagamy. To zawsze była siła Korony, że szatnia jest mocna i uważam, że dalej tak jest.

A, co do transferów, to nie my decydujemy. Są osoby w klubie, które mają ostateczny głos ws. kadry, transferów, struktury, wycen i tak dalej. My się bardzo cieszymy, że taki zawodnik jak Patrick do nas przyszedł. Wiemy, jak wartościowym graczem jest. Jak grał w Górniku Zabrze, to każdy widział tę jakość i teraz przyszedł do nas i znów ją pokazuje, też na treningach. Cieszymy się, że mamy go u siebie.

To samo chyba można powiedzieć o Jakubczyku i Mosórze, że to też zawodnicy jakościowi, którzy już Ekstraklasę znają.

Dokładnie, obaj są bardzo jakościowymi graczami. Jeszcze też w takim wieku w miarę młodym, ale już są ograni. Bardzo pozytywnie odbieram transfery i oby jak najwięcej takich ruchów.

Ogólnie kierunek, w jakim idzie Korona jako klub pokazuje, że się rozwijacie. Takie mam wrażenie, obserwując też z boku Was i rozwój.

Został obrany taki kierunek rozwoju od dłuższego czasu i faktycznie wszystko w klubie idzie do przodu. Na każdym polu to wygląda coraz lepiej, klub się rozwija i to bardzo cieszy.

Jeśli chodzi o twoją pozycję na boisku, to jak oceniasz obecnie rywalizację. Czujesz, że na przykład przydałyby się jeszcze jakieś wzmocnienia?

Trudno powiedzieć, bo ja też trenuje teraz na kilku pozycjach. Ciężko mi się tutaj więc do tego odnieść. Takie sprawy transferowe są poza nami, my robimy swoją robotę. Uważam, że mamy tyle jakości w zespole, że sobie poradzimy. Niezależnie od tego, czy jeszcze dojdzie ktoś nowy czy nie. Ja wierzę w tych piłkarzy, którzy są w szatni. Poradzimy sobie, co by się nie wydarzyło.

Trener dołączył z Legii do Korony. “Złocisto-Krwiści” będą jeszcze silniejsi

Siedzi w Was jeszcze końcówka zeszłego sezonu? Jesienią byliście jedną z rewelacji, a skończyło się na walce o utrzymanie. Jest jakaś może w Was dodatkowa motywacja, aby tego nie powtórzyć?

Zdecydowanie. Uważam, że wszyscy chcemy podążać tym kierunkiem rozwoju. Chcemy więcej i gdzieś te cele stawiamy sobie coraz wyżej, więc naturalną koleją rzeczy będzie to, że, będziemy chcieli to utrzymanie zapewnić sobie jak najszybciej, a potem, co za tym idzie to, że, że grać o jak najwyższe miejsce.

Wywołałeś już do tablicy trenera Filipa Raczkowskiego, nowego członka sztabu. Co o nim możesz powiedzieć? 

To trener z dużą wiedzą, dużym warsztatem. Podchodzi też bardzo analitycznie do piłki, do działań. Dużo z nami rozmawia, dużo tłumaczy, dużo prowadzi odpraw. Trochę mi przypomina też takie podejście, jakie widziałem w Rakowie. To bardzo dobry i mądry trener, jest dużo analizy i to jest bardzo korzystne dla zawodników. Także myślę, że dzięki niego obecności też nam będzie się łatwiej funkcjonować.

Czy po tych kilku tygodniach treningów masz takie wrażenie, że wy będziecie silniejszą Koroną niż w zeszłym sezonie? 

Zdecydowanie, zdecydowanie. Tak jak wcześniej rozmawialiśmy, te transfery uzupełniły i wzmocniły kadrę i uważam, że będziemy mocniejsi.

Oczywiście teraz mogę mówić super słowa i tak dalej, ale to wszystko zweryfikuje murawa i mam nadzieję, że na boisku właśnie to się obroni.

Będziecie mieć ciężki początek patrząc na terminarz. Jest Jagiellonia, Górnik, Legia. Patrzycie na to przez taki pryzmat, że będą to trudne mecze czy nie ma znaczenia z kim gracie?

Z kim byśmy nie grali pierwszego meczu, to byłby sprawdzian. Tak jest zawsze. Nie boimy się tego. A może lepiej czasami zacząć z wysokiego “C”, z wysokiego konia i zobaczyć, jak to będzie!

Nie boimy się nikogo. Pokazał to zeszły sezon, gdzie potrafiliśmy grać jak równy z równym czy nawet wygrać z Lechem, Legią czy Widzewem. Nie ma takiego rywala, którego się obawiamy. Nawet powiedziałbym, że nie może być takiego rywala, którego mielibyśmy się obawiać. Z każdym jesteśmy w stanie wygrać.

Jest w Was już głód rywalizacji? Do startu ligi zostały dwa tygodnie.

Zdecydowanie. To chyba takie naturalne zachowanie. Wiadomo po sezonie jest urlop, odpoczynek od piłki i ipotem treningi. Im bliżej do ligi, też tym więcej emocji i bardzo chce się grać. Czekamy bardzo mocno na start ligi.

Wiktor Długosz celów sobie nie stawia. Na mundialu kibicuje Francji

Indywidualnie stawiasz sobie jakieś cele na ten sezon?

Nie każdy lubi takie stawianie celów w postaci jakichś liczb. To jest chyba taka rzecz, którą bardzo lubią dziennikarze. Potem łatwo z takich deklaracji rozliczać (śmiech). A ja chcę po prostu grać, w swoim stylu i żeby było zdrowie. O resztę się nie martwię.

Znajdujecie na zgrupowaniu czas na przykład na oglądanie mundialu?

Tak. Oczywiście jeżeli nie są te mecze w środku nocy, to czasem spotykamy się gdzieś po kilka osób na przykład w jednym pokoju oglądamy, przeżywamy te mecze. Dzisiaj obejrzymy razem mecz Hiszpania – Belgia (wywiad przeprowadzany był w dzień ćwierćfinału – przyp. red). Więc część obozu będzie za Nono, który jest Hiszpanem, a część za Remą (Martinem Remacle, Belgiem – przyp. red) i spędzimy fajnie wieczór jako drużyna.

Masz zespół, któremu kibicujesz na tym mundialu?

Chyba powiem populizm! Francja to gra tak przyjemnie dla oka, zwłaszcza ta formacja ofensywna. To jest coś po co te mecze się ogląda i to jest najwyższa półka. Także kibicuję Francuzom. 

To na koniec. Czego życzyć Tobie i Koronie na nowy sezon?

Zdrowia przede wszystkim, sukcesów i dobrego początku sezonu. Tak jak wcześniej powiedziałaś czekają nas niełatwe mecze, ale jestem pewny tego zespołu na 100%. Zagramy też dwa z tych spotkań u siebie i to też atut. Zawsze fajnie się gra, jak sprzyja Tobie publika, a my w naszym domu się świetnie czujemy.

Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo