Kilka lat temu walczyła z depresją. Dziś wygrała turniej WTA! Piękna droga Chwalińskiej
MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL
Maja Chwalińska kilka dni po swoich 25. urodzinach wygrała pierwszy w karierze turniej WTA. Polka wygrała w Wuhan w zmaganiach WTA 1000. A jeszcze kilka lat temu walczyła z depresją i musiała zawiesić karierę. To niesamowita droga Polki!
Maja Chwalińska do końca życia zapamięta z pewnością dzień 18 października 2026 roku. Polka, tydzień po swoich 25. urodzinach, wygrała pierwszy raz w karierze turniej WTA. I to od razu rangi 1000! W finale pokonała Sonay Kartal, która prowadziła po pierwszym secie. Chwalińska odwróciła losy tego meczu w niesamowity sposób. A w półfinale wygrała przecież z Igą Świątek. To życiowy sukces Mai!
Maja Chwalińska z życiowym wynikiem! Ale droga nie była łatwa
Po ostatniej piłce w finale w Wuhan Chwalińska padła na kort i nie dowierzała, że to zrobiła! – Dziękuję wszystkim, członkom sztabu, kibicom, organizatorom. Dziękuję wszystkim, którzy oglądali ten mecz i mnie wspierali. Kocham Cię Wuhan! – mówiła wyraźnie poruszona podczas ceremonii dekoracji. Ostatnie zdanie powiedziała po chińsku, czym wywołała aplaus publiki.
Jej droga do tego sukcesu nie była łatwa. Mówimy wciąż o bardzo młodej zawodniczce, która ma za sobą już wiele trudnych momentów w karierze. Choć ostatnie miesiące musi zaliczyć do udanych. W czerwcu jak burza szła przecież przez turniej Rolanda Garrosa, dotarła do finału Wielkiego Szlema. I choć przegrała, to był to jej życiowy wynik. Do 18 października. Od teraz Maja może tytułować się zwyciężczynią turnieju WTA 1000. Wcześniej nie było jednak lekko.
Maja Chwalińska walczyła z depresją i musiała zawiesić karierę
Jako juniorka Chwalińska odnosiła wiele sukcesów, grała między innymi z Igą Świątek, z którą przyjaźni się do dnia dzisiejszego. W 2019 roku przebiła się do pierwszej dwusetki rankingu WTA. Jednocześnie pod koniec 2019 roku rozpoczęła się walka Chwalińskiej z innym trudnym przeciwnikiem – z depresją. W pewnym momencie zawiesiła ona karierę.
– Szczerze mówiąc, miałam moment, w którym nie chciałam nawet wychodzić z domu. Jakakolwiek aktywność sprawiała, że czułam się jeszcze gorzej. Nie chciałam myśleć o czymkolwiek, a co dopiero trenowaniu na pełnych obrotach. Zaczęłam czuć się źle pod koniec 2019 roku. I to trwało aż do chwili, kiedy oficjalnie ogłosiłam, że potrzebuję przerwy. Później jeszcze przez jakiś czas wyglądało podobnie, ale na szczęście to poza mną – mówiła Polka w 2022 roku po powrocie na korty w rozmowie z TVP Sport.
To był z pewnością najtrudniejszy moment w karierze Chwalińskiej. Wygrała jednak walkę o swoje zdrowie psychiczne, na każdym roku podkreśla istotę tego problemu i dziś jest drugą najlepszą tenisistką w Polsce – po Idze Świątek.
Maja Chwalińska od sześciu lat współpracuje ze swoim trenerem
Oprócz samej Mai jednym z architektów jej sukcesu jest z pewnością czeski trener Jaroslav Machovsky. Od roku w sztabie wspiera ją też jeden z trenerów Igi Świątek – Maciej Ryszczuk. Po niedzielnym zwycięstwie 25-latka dziękowała swojemu sztabowi. Z czeskim trenerem współpracuje od sześciu lat. I jak widać praca przynosi efekty! Choć po finale Rolanda Garrosa wielu mówiło, że to jednorazowy wyskok Polski, ta znów udowodniła swoją wielkość i talent.
Gdybyśmy mieli wskazać jedną najważniejszą cechę Mai Chwalińskiej byłaby to wola walki i jej charakter. Lata temu walczyła z depresją i wygrała. Na korcie w finale z Kartal w Wuhan przegrywała już 0:1, a odwróciła losy meczu! Dzięki swojej zawziętości i charakterowi. Przykład Chwalińskiej jest jasny – nigdy nie można się poddawać!
Maja Chwalińska już dołączyła na panteonu gwiazd tenisa. A przy tym pozostaje skromną i wciąż bardzo młodą tenisistką. Przed nią w tym sezonie jeszcze kilka wyzwań – m.in. turnieje w Ningbo i Tokio. A potem będzie mogła udać się na zasłużony urlop i celebrować to, co osiągnęła w sezonie 2026.
A jeśli ktoś z polskich kibiców chciałby zobaczyć na żywo w akcji Maję Chwalińską, to 11 grudnia nadarzy się taka okazja. Polka zagra w turnieju pokazowym w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Bilety już w sprzedaży!
***
Maja Chwalińska już na początku przyszłego tygodnia zagra w pierwszej rundzie turnieju w Ningbo. Jej rywalką będzie Katarzyna Kawa.

















