Życiowy sukces polskiej tenisistki. Sprawiła wielką sensację
NEWSPIX.PL
Katarzyna Kawa odniosła największy sukces w karierze, pokonując rozstawioną z numerem piątym Belindę Bencic w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Ningbo. Zwycięstwo 7:5, 6:2 dało polskiej tenisistce pierwszy w historii awans do ćwierćfinału imprezy tej rangi.
Największy triumf w karierze polskiej tenisistki
Katarzyna Kawa sprawiła ogromną niespodziankę podczas turnieju WTA 500 w Ningbo. Polska zawodniczka, która do głównej drabinki przebijała się przez kwalifikacje, wyeliminowała w drugiej rundzie rozstawioną z numerem piątym Belindę Bencic. Dla 33-latki to pierwsze w karierze zwycięstwo nad rywalką z czołowej trzydziestki rankingu. Szwajcarka zajmuje obecnie 14. lokatę w zestawieniu WTA.
Pojedynek rozpoczął się od zdecydowanej przewagi reprezentantki Polski, która szybko objęła prowadzenie 3:0. Mistrzyni olimpijska z Tokio zdołała jednak odrobić straty i doprowadzić do wyrównania. Pierwsza partia rozstrzygnęła się w dwunastym gemie, który trwał wyjątkowo długo. Rozegrano w nim aż 22 punkty, a Kryniczanka wykorzystała piątą piłkę setową, wygrywając 7:5. W drugiej odsłonie Kawa zdominowała przeciwniczkę, oddając jej tylko dwa gemy i kończąc całe spotkanie po godzinie oraz 43 minutach gry.
Dzięki tej wygranej tenisistka po raz pierwszy w karierze wystąpi w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 500. Sukces w Chinach pozwoli Polce na awans w rankingu „na żywo” na 106. miejsce, co jest jej nowym życiowym osiągnięciem. Zawodniczka odniosła się do swojego występu tuż po zakończeniu rywalizacji.
– To był bardzo trudny mecz. Belinda jest wspaniałą tenisistką. Kluczem było to, że pozostałam odważna do samego końca. Nie bałam się szukać linii – przyznała Kawa w rozmowie z Eurosportem. – To moje największe zwycięstwo w całej karierze – podkreśliła.
W walce o półfinał przeciwniczką Polki będzie zwyciężczyni starcia między liderką światowego rankingu Jeleną Rybakiną a Poliną Kudiermietową. Kawa jest obecnie jedyną reprezentantką naszego kraju w turnieju po wcześniejszym wycofaniu się Igi Świątek i Mai Chwalińskiej.














