Zaskakujące słowa Wrzoska o najbliższej walce Szpilki! Będzie wyczekiwany rewanż?
fot KSW
Arkadiusz Wrzosek w USA przygotowuje się do walki ze Stafenem Vojcakiem na gali XTB KSW 119. – Nie odstaję poziomem – powiedział nam były pretendent do tytułu mistrza KSW w wadze ciężkiej.
Kanał Sportowy: – Arek, jesteś na Florydzie, trenujesz w legendarnym American Top Team. Jak przebiegły te pierwsze dni w USA?
Arkadiusz Wrzosek: – Klub mieści się pod Miami, wynajmuję tu mieszkanie i tak będę sobie tu żył przez miesiąc. Zaaklimatyzowałem się już, jetlag minął, wysypiam się normalnie i nie umieram na treningach, także jest ok.
– Miałeś już okazję potrenować z jakimiś kozakami?
– American Top Team to klub, który znany jest przede wszystkim z wagi ciężkiej. Nie brakuje więc zawodników z czołówki najlepszych organizacji na świecie. Ostatnio najwięcej robię z Aleksandarem Rakiciem i Renanem Ferreirą, zrobiłem też cały trening z Thiago Santosem. To ścisły top w swoich kategoriach wagowych w swoich organizacjach, ale poza tym jest też bardzo dużo zawodników z niższych miejsc w rankingach, jest dużo półciężkich, dużo dużych średnich itd., więc można potrenować. Do wyboru, do koloru.
– A jest jakiś zawodnik, który może jest mniej kojarzony przez kibiców, a który cię czymś mocno zaskoczył?
– Jest taki Uzbek, Nursulton Ruziboev, rekord 4-1 w UFC. Trenowałem z nim parę razy i on mnie zaskoczył tym, że bije się w wadze średniej, a waży teraz ponad 100 kg. Zapytałem go, czy zbija do półciężkiej, a on, że do średniej. Bardzo wysoki gościu.
– Nie jest to jednak twój pierwszy raz w American Top Team, prawda?
– Jestem tu drugi raz, ale za pierwszym razem na treningu byłem tylko raz. Byłem wtedy na wakacjach i wejście do klubu umożliwiła mi Asia Jędrzejczyk. Specyfika tego klubu jest taka, że nie można sobie tutaj wejść tak po prostu na trening. Tutaj jest elitarne grono, każdy potencjalny uczestnik jest analizowany przez trenerów przed przyjściem, czy się nadaje itd. Także nie tak łatwo się tutaj dostać. Ale ma to swój klimat, bo to nie jest taki typowy gym jak w Polsce, że rano są zajęcia dla zawodowców, a wieczorem jakieś grupy na karnety.
Sensacja była blisko. Usyk wygrał z Rico, ale co zrobił sędzia?! Holender zszokował świat [WIDEO]
– Wymieniłeś kilka dużych nazwisk. Dajesz radę na tych treningach?
– Daję radę. Nie jestem oczywiście najlepszy na macie, bo są tutaj naprawdę wielkie nazwiska, ale nie odstaję poziomem. Zajęcia tutaj dużo mi powiedziały o tym, na jakim poziomie jestem po tych paru latach trenowania zapasów. Mam tutaj bardzo dobry punkt odniesienia. Nawet jeśli mi coś nie wychodzi, to po chwili wiem już, jak to robić, by wychodziło. To mi też pokazało, jak wysoki poziom jest w Polsce. Skoro nic mnie w USA nie zaskoczyło na treningach, nie ma tutaj jakichś rzeczy, których bym nigdy nie widział na oczy, to świadczy o tym, że u nas w kraju jest pod tym względem bardzo dobrze.
– Kojarzą w American Top Team Phila De Friesa?
– Rozmawiałem z kilkoma zawodnikami i jak im mówiłem, z kim przegrałem, to oczywiście wiedzieli o kim mowa. Phil zresztą przez jakiś czas był członkiem tego klub, więc trenerzy też go pamiętają. „World class BJJ”, tak o nim tutaj mówią. Myślę, że Phil spokojnie by sobie w UFC poradził.
– W jednym z wywiadów wspomniałeś, że w przypadku wygranej na XTB KSW 119 w Radomiu ze Stefanem Vojcakiem nie chciałbyś w kolejnym starciu rewanżu z Philem. Aktualne?
– Niby tak, ale skoro nie było już teraz żadnego innego pomysłu na rywala dla mnie niż Vojcak, to co dopiero będzie, jak z nim wygram? Jedyny pomysł się zatem wyczerpał, więc jak wygram, to nie będzie już innych możliwości. Nie będzie wymyślania, wybrzydzania, więc będzie trzeba to brać.
Bolesna porażka Polaka w walce o tytuł mistrza Europy! Padł na deski w 11. rundzie [WIDEO]
– Zakładamy, że ty wygrywasz w Radomiu, a w lipcu Artur Szpilka wygrywa z Augusto Sakaim. To może taki rewanż? Medialnie byłoby to duże wydarzenie.
– Patrząc na drabinkę, to po wygranej z Vojcakiem nie będzie innej możliwości niż druga walka z De Friesem. Natomiast jeśli organizacja uzna, że lepszą opcją byłby pojedynkiem z Arturem albo jeszcze z kimś innym, no to spoko. Odmawianie takiego starcia nie miałoby totalnie sensu.
– A jak w ogóle widzisz potyczkę Artura z Sakaim?
– Trudne wyzwanie na pewno. Myślę nawet, że trudniejsze wyzwanie niż walka ze mną. Sakai jest dobrym stójkowiczem, jest bardzo duży, do tego ma naprawdę dobre zapasy, co pokazał w walce z Philem. Może nie tyle ofensywne dobre zapasy, ale na pewno dobre defensywne. Przez wiele lat trenował tu w American Top Team, toczył bardzo mocne walki z całą czołówką UFC, czy to z Alistairem Overeemem czy innymi dużymi nazwiskami, więc powtórzę – wydaje mi się, że to może być o wiele większe wyzwanie niż Artur miał ze mną, bo na tamten moment ja miałem na niego tylko jedną płaszczyznę.
– To na koniec powiedz mi, ile biletów sprzedałeś już na galę w Radomiu?
– Tysiąc sprzedałem na poprzednią galę w Radomiu i teraz też wziąłem tysiąc. Nie wiem, ile dokładnie teraz już poleciało, ale ten tysiąc spokojnie pójdzie i tym razem. A mógłby sprzedać znacznie więcej.

















