Mateusz Borek stanowczo do piłkarza Lecha Poznań. „No człowieku…”
Kanał Sportowy
Nie milkną echa kary wymierzonej w Pablo Rodrigueza przez Nielsa Frederiksena. Głos na ten temat zabrał Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego.
Pablo Rodriguez, do tej pory kluczowy zawodnik Lecha Poznań w tym sezonie, spóźnił się na wtorkową odprawę. Dzień później Niels Frederiksen miał zakomunikować mu, że w ramach kary straci wyjściowy plac na czwartkowe spotkanie Ligi Europy z Bayerem Leverkusen. Media informowały, że zawodnik źle przyjął tą wiadomość: opuścił budynek klubowy wyraźnie zdenerwowany, a na następnym treningu (czy też na przedmeczowej rozgrzewce) sprawiał wrażenie obrażonego.
Mateusz Borek nie rozumie tej postawy hiszpańskiego pomocnika. — Przychodzi Rodriguez, zawodnik z drugiej ligi hiszpańskiej. I nie chcę mówić publicystycznie, że tam jeździłby od stadionu do stadionu, grałby za 8-10 tysięcy euro, byłby zawodnikiem tak naprawdę anonimowym. Tutaj dzięki zaufaniu klubu, choć na początku grał bardzo średnio i potrzebował czasu, osiągnął ostatecznie bardzo wysoką formę – zaczął dziennikarz jeszcze przed meczem Kolejorza z Leverkusen.
— Ale tylko póki co na poziomie ligi polskiej, bo w europejskich pucharach dalej potrzebujemy potwierdzenia. I chłopak teraz kręci nosem… No człowieku, usiądź grzecznie na miejscu, powiedz trenerowi i kolegom przepraszam. Jeżeli trener zarządzi, że w 60. minucie daje ci szansę wejścia na boisko, to pokaż, że ci zależy, pokaż, że chcesz… A nie jakieś machanie rączką, wyjeżdżanie ze stadionu. Gdyby to nie był pan Zimny, a trener trochę z gorętszą krwią, to dzisiaj Rodriguez oglądałby ten mecz w telewizji – kontynuował Mateusz Borek w Kanale Sportowym.
Ostatecznie Pablo Rodriguez wszedł na ostatnie szesnaście minut starcia z Aptekarzami, przegranego przez Lech Poznań 0:4. – Pablo Rodriguez? W piłce są pewne zasady i kultura w drużynie. Pablo Rodriguez nie dostosowywał się do zasad, więc wczoraj zdecydowałem, że Pablo rozpocznie mecz na ławce. Rodriguez musi się stosować do zasad, które mamy. To był powód, dlaczego dziś Pablo Rodriguez nie zagrał od początku. To nie była kwestia jednego spóźnienia i on o tym wie. Dziś jesteśmy już gotowi, aby razem iść dalej – mówił Niels Frederiksen na pomeczowej konferencji prasowej, cytowany przez kkslech.com.

















