Marian Ziółkowski szczerze po KSW 118. “Największa presja w mojej karierze”
PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL
Marian Ziółkowski na gali KSW 118 pokonał Aymarda Guihego. Jak przyznał w programie “Oktagon Live” na antenie Kanału Sportowego, czuł największą presję w swojej karierze.
Marian Ziółkowski po gali KSW 118
Marian Ziółkowski zaliczył udaną walkę na gali KSW 118. „Golden Boy” pokonał Aymarda Guihego, notując tym samym pierwsze zwycięstwo od czterech lat! Jeszcze jakiś czas temu Ziółkowski był na topie KSW, a niektórzy zastanawiali się, co mógłby zdziałać w UFC. Nagle jednak wszystko się posypało. Zawodnik o pseudonimie „Golden Boy” czekał na zwycięstwo od kilka lat, więc podczas gali KSW 118 walczył o swoje “być albo nie być” w poważnym MMA. Chociaż sam zainteresowany nie lubi, żeby stawiać sprawę w ten sposób.
W programie “Oktagon Live” na antenie Kanału Sportowego opowiedział o tym, jak emocjonalna była dla niego walka z Guihem.
Czytaj też: Kuberski obronił pas! Ależ to była bomba! [WYNIKI KSW 118]
“Największa presja w mojej karierze”
– To była największa presja w mojej karierze – przyznał wprost.
– Była ona dodatkowo podbijana przez dziennikarzy. Niektórzy mówili, że walka z Aymardem Guihem to moje “być albo nie być”. Nie podobało mi się to, ponieważ z jednej strony potrafię zrozumieć, że słabo mi ostatnio szło, ale tego typu teksty brzmiały, jakbym miał się wybierać już na emeryturę. Jakby byli zmęczeni moim niepowodzeniem… – dodał Ziółkowski.
Więcej w programie “Oktagon Live” na antenie Kanału Sportowego!

















