Maxi Oyedele w tarapatach. Bardzo źle to wygląda
ICON SPORT/NEWSPIX.PL
Maxi Oyedele, 21-letni reprezentant Polski, nie rozegrał w tym sezonie Ligue 1 ani minuty. – Jakie ma perspektywy na grę? Nieduże, nieduże… – martwi się Marek Jóźwiak, były obrońca Legii i Guingamp.
Maxi Oyedele nie może liczyć na regularną grę
Maxi Oyedele to wychowanek Manchesteru United, który sezon 2024/25 spędził w Legii, z którą sięgnął po mistrzostwo Polski i zaliczył ćwierćfinał Ligi Konferencji. Rok temu został sprzedany do Strasbourga za sześć milionów euro, ale do tej pory nie podbił Ligue 1.
W pierwszym sezonie, podczas którego długo się leczył, rozegrał niespełna 500 minut. W obecnych rozgrywkach ani razu nie wszedł jeszcze na murawę. Czy to się może zmienić?
– Jakie Oyedele ma perspektywę na grę? Nieduże, nieduże… W Ligue 1 intensywność, fizyczność i obciążenia treningowe są wyraźnie wyższe niż w Ekstraklasie, więc nie ma łatwo. Tym bardziej że często łapie kontuzje. A gdy jest zdrowy, wciąż nie wiadomo, czy to „szóstka” czy „ósemka”. W lidze francuskiej musisz wypełniać konkretne zadania. Jeśli tego nie robisz, lądujesz na ławce albo w rezerwach. Strasbourg jest de facto zapleczem Chelsea. Kadra kręci się z okna na okno, jest duży przemiał. Nikt tam na nikogo nie czeka – mówi nam Marek Jóźwiak, który przez lata występował we Francji.
– W Strasbourg jest jeszcze Miłosz Piekutowski, który podczas letnich sparingów dużo bronił, ale wpuścił wiele goli. O regularnej grze może raczej zapomnieć. Szansę dostanie najwyżej w Pucharze Francji – dodał Jóźwiak, 14-krotny reprezentant Polski, z którym rozmawialiśmy też o sytuacji Sebastiana Szymańskiego:


















Panie redaktorze, chyba jednak puchar, a nie mistrzostwo z Legią…