Holewiński mówi wprost: dużo dowiadywałem się z mediów
KRZYSZTOF CICHOMSKI/NEWSPIX.PL
Axel Holewiński zamienił w tym oknie transferowym Pogoń Szczecin na Lechię Gdańsk. W rozmowie z „WP SportowymiFaktami” opowiedział, jak wyglądało u niego ostatnie pół roku.
Axel Holewiński przez ostatnie pół roku nie miał okazji na regularną grę w Pogoni Szczecin, był zesłany nawet do rezerw i nie chciał podpisać nowego kontraktu. Od dłuższego czasu mówiło się o jego ewentualnej zmianie klubu. Ostatecznie trafił do Lechii Gdańsk.
Axel Holewiński o kulisach transferu do Lechii. „Odetchnąłem”
Holewiński w rozmowie z „WP SportowymiFaktami” opowiedział o kulisach swojego transferu do Gdańska. – Prawda jest taka, że gdy dostałem informację, że jest blisko porozumienia, to kolejnego dnia byłem już spakowany i w drodze do Gdańska. Szybko poszło. Podczas obiadu dowiedziałem się, że mam nie wychodzić na popołudniowy trening. Wtedy jeszcze nie wszystko było „klepnięte”, ale wieczorem dowiedziałem się, że mam zgodę na testy medyczne i z samego rana wyruszyłem ze Szczecina. Wszystko potoczyło się z dnia na dzień – powiedział.
Szczerze mówiąc: dużo dowiadywałem się z mediów.
dodał.
Holewiński odniósł się też do tego, jak wyglądały ostatnie miesiące. – Po tym, jak Pogoń ściągnęła mnie z wypożyczenia trenowałem z pierwszym zespołem. Przepracowałem cały okres przygotowawczy, później zesłali mnie do rezerw. Jest tam bardzo dobry trener bramkarzy Grzegorz Otocki. Zdarzało się, że trenowaliśmy też indywidualnie po zajęciach z zespołem. Cały czas byłem przygotowany na wysokim poziomie. Latem Pogoń przywróciła mnie do pierwszej drużyny i trenowałem z nią od początku przygotowań aż do transferu – przyznał.
Bramkarz nie doczekał się jeszcze debiutu w Lechii. Być może następi to we wtorkowym meczu STS Pucharu Polski z MKS-em Kluczbork.

















