Nagły kryzys Mbappe w Chinach. Z błahej sprawy wyszedł „skandal”
IMAGO/NEWSPIX.PL
Kylian Mbappé stracił kluczowych partnerów biznesowych w Chinach po niefortunnej wypowiedzi na temat Mao Zedonga. Firmy Dongpeng Beverage Group oraz Mengniu natychmiast zerwały współpracę z napastnikiem Realu Madryt, uznając jego słowa za godzące w uczucia narodowe.
Wizerunkowy skandal w Azji
Kylian Mbappé stracił wsparcie kluczowych partnerów biznesowych z Chin. Firmy Dongpeng Beverage Group oraz Mengniu poinformowały o natychmiastowym zakończeniu współpracy z zawodnikiem Realu Madryt. Decyzja ta jest konsekwencją żartobliwej wypowiedzi napastnika, które w Chinach uznano za godzące w uczucia narodowe.
Sytuacja ma związek z nagraniem pochodzącym z wywiadu udzielonego w programie „The Bridge”. W trakcie rozmowy poruszono temat internetowej twórczości fanów i memów z udziałem piłkarza.
– Ten, z którego najbardziej się śmiałem, to wideo z chińskim dyktatorem… Bardzo często używam go z przyjaciółmi – przyznał zawodnik.
Słowa te wywołały falę oburzenia w chińskich mediach społecznościowych, gdzie zaczęto domagać się oficjalnych przeprosin. Piłkarz nawiązał w ten sposób do popularnej przeróbki graficznej, na której jego twarz została naniesiona na portret Mao Zedonga, założyciela Chińskiej Republiki Ludowej.
– Nasza firma stanowczo sprzeciwia się wszelkim zachowaniom, które ranią uczucia narodowe i stosuje w tym zakresie politykę zerowej tolerancji – ogłosił producent napojów Dongpeng w oficjalnym oświadczeniu.
Podobne stanowisko zajął mleczarski gigant Mengniu oraz firma Milkground. Z mediów społecznościowych, w tym z platformy RedNote, zaczęły znikać materiały promocyjne z udziałem Francuza. Również globalne marki, takie jak Dior czy Hublot, zdecydowały się na usunięcie treści powiązanych z piłkarzem ze swoich oficjalnych profili na portalu Weibo.
Konsekwencje po gali Złotej Piłki
Kryzys wizerunkowy nastąpił zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu wyników plebiscytu Złotej Piłki 2026. Kapitan reprezentacji Francji zajął w nim drugie miejsce, przegrywając rywalizację z Harrym Kanem. Do czasu wybuchu kontrowersji Mbappé cieszył się w Azji ogromną popularnością, a kibice nazywali go przydomkiem „Guigui”.
Obecnie chiński serwis sportowy Dongqiudi zrezygnował z publikacji tłumaczenia wywiadu, uznając słowa napastnika za obraźliwe. Jak dotąd ani sztab zawodnika, ani jego klub nie skomentowali publicznie tej sytuacji.

















