Carrick wstrząśnięty po klęsce Manchesteru United. „Nie do przyjęcia”
fot. DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL
Manchester United został upokorzony przez Como w meczu Ligi Mistrzów. Po końcowym gwizdku Michael Carrick przeprosił kibiców i odniósł się do spekulacji nt. przyszłości.
Michael Carrick zdruzgotany po porażce z Como
Manchester United doznał dotkliwej klęski 1:4 w wyjazdowym spotkaniu z Como, co postawiło Michaela Carricka w obliczu potencjalnego zwolnienia. Po końcowym gwizdku szkoleniowiec podszedł do sektora gości, aby osobiście zmierzyć się z reakcją rozczarowanych sympatyków klubu. Jego zachowanie wobec fanów oraz chłodne potraktowanie własnych zawodników sugerują, że sytuacja wewnątrz drużyny jest krytyczna.
Bilans ekipy z Manchesteru jest wstrząsający – zespół wygrał zaledwie dwa z jedenastu rozegranych w tym sezonie spotkań. Występ we Włoszech został oceniony jako najgorszy punkt trwającej kampanii. W pomeczowej rozmowie Carrick nie szukał wymówek.
– To było więcej niż rozczarowujące. Uważam, że każdy musi wziąć za to odpowiedzialność. Biorę na siebie całkowitą odpowiedzialność za zespół i występ – powiedział szkoleniowiec cytowany przez „The Mirror”.
Szkoleniowiec podkreślił, jak ważna jest dla niego relacja z sympatykami klubu, nie kryjąc przy tym zażenowania poziomem gry swoich podopiecznych. – Wszystko skupia się na mnie i nie mam z tym problemu. Akceptuję to w pełni. Jednak jako długoletni kibic tego klubu muszę stwierdzić, że oglądanie takiej gry jest nie do przyjęcia. Niesamowicie zależy mi na kibicach. Oni są i zawsze będą sercem tego klubu. Musiałem ich przeprosić za to, co pokazaliśmy, biorąc pod uwagę ich podróż na mecz. Współczuję im, że musieli to oglądać. Nie ma żadnych usprawiedliwień. To jest niedopuszczalne – podsumował.
Pytany o swoją przyszłość na stanowisku trenera „Czerwonych Diabłów”, menedżer odparł jedynie, że w tej chwili priorytetem jest przeanalizowanie przebiegu meczu.

















