Problemy kadrowe Anglików! Thomas Tuchel musi rotować składem
Beanyman Sports
Thomas Tuchel zmaga się z plagą kadrową przed ćwierćfinałem z Norwegią, a występy poturbowanego Marca Guehiego i chorego Declana Rice’a wciąż stoją pod znakiem zapytania. Jedyną dobrą wiadomością dla Synów Albionu jest powrót do treningów Reece’a Jamesa, który ma pomóc w zatrzymaniu niezwykle skutecznego na tym mundialu Erlinga Haalanda.
Problemy kadrowe Anglików przed ćwierćfinałem
Marc Guehi, filar defensywy reprezentacji Anglii, walczy z czasem, aby wystąpić w sobotnim ćwierćfinale mistrzostw świata przeciwko Norwegii. „BBC Sport” podaje, że środkowy obrońca Manchesteru City nabawił się urazu ścięgna podkolanowego podczas wygranego 3:2 spotkania 1/8 finału z Meksykiem na stadionie Azteca, a sztab medyczny podda zawodnika testom w piątek, aby ocenić, czy będzie on zdolny do gry. Choć początkowo liczono jedynie na zmęczenie mięśniowe, badania wykazały nadwyrężenie ścięgna.
Sytuację Synów Albionu komplikuje dodatkowo absencja Declana Rice’a. Pomocnik opuścił drugi dzień treningowy z rzędu z powodu infekcji wirusowej. Rice zmagał się wcześniej z problemami neurologicznymi wpływającymi na ścięgno podkolanowe oraz dolną część pleców, co w połączeniu z chorobą stawia jego występ pod znakiem zapytania. Thomas Tuchel stoi przed trudnym zadaniem, gdyż ewentualne braki w defensywie mogą być kosztowne w starciu z Erlingiem Haalandem, który w turnieju zdobył już siedem bramek.
Powrót Jamesa i rotacje w defensywie
Pozytywnym akcentem dla sztabu szkoleniowego jest powrót Reece’a Jamesa do pełnych treningów. Prawy obrońca Chelsea, który doznał kontuzji ścięgna podkolanowego w bezbramkowym meczu z Ghaną, powinien być dostępny na starcie z Norwegią. To kluczowa informacja, biorąc pod uwagę, że Jarell Quansah został zawieszony na dwa mecze za czerwoną kartkę w starciu z Meksykiem, a Tino Livramento doznał urazu łydki jeszcze przed rozpoczęciem mundialu.
W obliczu braków kadrowych na boku obrony z konieczności musiał operować Ezri Konsa. Defensor Aston Villi przyznał, że gra na tej pozycji w trudnych warunkach była wyzwaniem. „Przy tym upale i wszystkim innym, konieczność zmiany pozycji i przejście na prawą obronę przy grze w osłabieniu nie jest łatwe” – powiedział Konsa w rozmowie z BBC Sport.
„Musisz trzymać linię, a potem, gdy piłka zostaje przerzucona, musisz wybiegać i próbować blokować dośrodkowania. Myślę, że pierwsze 10 minut było trudne psychicznie, bo trochę to odczuwałem, ale musiałem się przełączyć i to przezwyciężyć” – dodał obrońca.

















